,
Obserwuj
Świat

Śmierć Anastazji Rubińskiej. Polscy detektywi wracają na Kos. "Niekonwencjonalne metody śledcze"

PAP
3 min. czytania
21.06.2023 12:07
W najbliższych dniach chcemy wrócić do Grecji. Ze względu na zaplanowane czynności i prace w środowisku imigrantów, oraz innych grup społecznych, które pozostają w naszym zainteresowaniu, będzie to męski skład. Oddelegujemy zespół posiadający doświadczenie w misjach na terenie Iraku i Afganistanu - przekazała PAP detektyw Ewelina Tomaszek. Grupa detektywów pomagała rodzinie Anastazji Rubińskiej.
|
|
fot. Anastazja R./Facebook screenshot

Szef grupy polskiej detektywów - Dawid Burzacki razem z mamą 27-letniej Anastazji poleciał w zeszłym tygodniu na Kos. We wtorek wrócił do Polski. Jego zespół już rozpoczął analizę materiału zgromadzonego podczas działań na wyspie.

- Już teraz mogę powiedzieć, że w najbliższych dniach chcemy wrócić do Grecji. Cały czas pozostajemy w kontakcie z osobami, z którymi nawiązaliśmy współpracę na Kos. Na bieżąco spływają do nas wszystkie informacje. W naszym zespole mamy doświadczonych analityków kryminalnych, którzy są emerytowanymi funkcjonariuszami służb - powiedział Burzacki.

Podkreślił, że na Kos chcą zabrać również tłumacza języka urdu, co pozwoli na łatwiejsze rozpytanie w środowiskach pakistańskich, które są bardzo liczne na wyspie. - Często bariera językowa ogranicza możliwości śledcze. Wiemy, że część osób będących w zainteresowaniu greckiej Policji, pozostaje na wolności z zakazem opuszczania Grecji i samej wyspy. Wiemy, że czas w tej sytuacji jest bardzo istotny, ponieważ może być tak, że część z tych osób będzie chciało nielegalnie opuścić wyspę - wyjaśnił.

Jej córkę zgwałcono i zamordowano pięć lat temu. Śmierć Anastazji 'rozdrapała dawne rany'. 'Mordercy nigdy nie powinni oglądać już słońca'

Detektyw Ewelina Tomaszek przekazała, że w tej chwili trwają przygotowania do wyjazdu kolejnego zespołu detektywów. - Tym razem ze względu na zaplanowane czynności i prace w środowisku emigrantów, oraz innych grup społecznych, które pozostają w naszym zainteresowaniu, będzie to męski skład. Oddelegujemy zespół posiadający doświadczenie w misjach na terenie Iraku i Afganistanu - wyjaśniła detektyw.

Podkreśliła, że szanują pracę greckich śledczych, którzy są bardzo zaangażowani w sprawę. = Natomiast chcemy pomóc, stosując nowoczesne i niekonwencjonalne metody śledcze - działając oczywiście w granicach prawa. Na tym etapie, to wszystko, co mogę przekazać, jeśli chodzi o nasze przygotowania - dodała.

- W dniu dzisiejszym, odbędzie się kolejne przesłuchanie 32-latka z Bangladeszu. Najprawdopodobniej Prokurator prowadząca sprawę zdecyduje się na rozszerzenie zarzutów dla zatrzymanego mężczyzny. Zrobimy wszystko, aby wszystkie osoby odpowiedzialne za śmierć Anastazji poniosły surową karę - zaznaczyła Tomaszek.

Detektywi, który pomagają w sprawie morderstwa Anastazji, pracują pro bono.

Śmierć Anastazji Rubińskiej. Podejrzany nie przyznaje się do winy

Zamordowana na Kos Anastazja zaginęła w poniedziałek 12 czerwca. Pracowała w jednym z hoteli. W niedzielę greckie media poinformowały, że znaleziono ciało 27-letniej Polki. Zwłoki zostały znalezione około godz. 19 czasu lokalnego, około kilometra od domu 32-latka z Bangladeszu, aresztowanego wcześniej przez policję i 500 metrów od miejsca, w którym w sobotę znaleziono telefon komórkowy Polki.

Przeprowadzona w poniedziałek późnym wieczorem na wyspie Rodos sekcja zwłok Polki potwierdziła śmierć przez uduszenie. Lekarze podkreślili jednak, że ciało było w stanie zaawansowanego rozkładu, co znacznie utrudniało badania. Media informowały również, powołując się na źródła policyjne, że dziewczyna została zamęczona na śmierć. Grecki portal Ethnos poinformował, że ręce Polki zamordowanej w Grecji były skute kajdankami.

Głównym podejrzanym w sprawie zabójstwa jest 32-letni mężczyzna z Bangladeszu, który konsekwentnie nie przyznaje się do winy.

Śmierć 27-letniej Anastazji w Grecji. 'To była trudna sekcja zwłok' przekazał lekarz