"Putin nie ufa nawet swoim". Były funkcjonariusz rosyjskiej państwowej ochrony zdradził szczegóły służby
Mężczyzna służył w FSO, odpowiadającym m.in. za ochronę głowy państwa na okupowanym Krymie. Po rosyjskiej pełnowymiarowej napaści na Ukrainę uciekł do Ekwadoru.
Jak przekazał, kiedy Putin przyjeżdżał na daczę na Krym, jego wizyta była ukrywana nawet przed FSO. Z prezydentem jeździ tylko jego osobista służba bezpieczeństwa, zaś funkcjonariusze w regionach mają przygotowywać terytorium przed jego przybyciem - dodał.
- Mówią nam, że (Putin) jest, a może i go nie być. Nie ufa swoim. Mogą powiedzieć ludziom, że odpoczywa na tej daczy, a może być w ogóle w innym miejscu - kontynuował.
Do przylotu Putina przygotowywanych było kilka lotnisk na Krymie, po czym mogło się okazać, że przybył on drogą morską - wspominał.
Krymskie dacze przedstawicieli władz są obsługiwane bez przerwy na wypadek przyjazdu gospodarzy - pisze Dożd. Do domków wpuszczana jest tylko osobista ochrona polityków i służba sprzątająca posiadająca szczególne przepustki.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>