,
Obserwuj
Polityka

Kiedy Putin zaatakuje NATO? "To może wiedzieć jeden człowiek"

oprac. UA tokfm.pl
2 min. czytania
09.02.2024 18:48
Radosław Sikorski pytany w TOK FM, kiedy i czy Rosja zaatakuje jeden z krajów NATO-wskich, odpowiedział, że "to może wiedzieć jeden człowiek". - A podejrzewam, że i on nie wie. A mianowicie Władimir Putin. My, jako NATO, jako UE, zwady nie szukamy - podkreślił.
|
|
fot. GAVRIIL GRIGOROV / POOL / AFP

- Kiedy pytano mnie dwa lata temu, czy Rosja może zaatakować NATO, odpowiadałem, że to możliwe za 8-10 lat. Teraz, jeśli patrzymy na sytuację geopolityczną na świecie, myślę, że mogłoby to nastąpić znacznie szybciej – mówił w TOK FM ekspert ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego z Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni. Inni eksperci mówią, że może to nastąpić w ciągu dwóch-trzech lat.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Pytany, kiedy i czy Rosja zaatakuje jeden z krajów NATO-wskich, Radosław Sikorski odpowiedział, że 'to może wiedzieć jeden człowiek'. - A podejrzewam, że i on nie wie. A mianowicie Władimir Putin. My, jako NATO, jako UE, zwady nie szukamy. Zachód zbyt długo - moim zdaniem - konsumował dywidendy pokoju. Teraz trzeba będzie przywrócić bardziej normalne stany gotowości, stany uzbrojenia, stany zdolności do odstraszania - mówił w TOK FM minister spraw zagranicznych.

Radosław Sikorski przyznał, że temat wsparcia dla Ukrainy jest 'bardzo wysokim priorytetem' dla rządu Donalda Tuska. Szef MSZ dodał, że spotkał się z wysokim przedstawicielem UE, był w Berlinie, rozmawiał na ten temat w MSZ i w urzędzie kanclerskim. Wicepremier Kosiniak-Kamysz również ma swoje 'formaty obrony w NATO i w UE, jak pomóc Ukrainie oprzeć się rosyjskiej nawale. To jest temat numer 1 dla wielu resortów'. Gość TOK FM zapewnił, że efektem tych rozmów ma być 'zwiększenie produkcji i dostaw sprzętu oraz amunicji dla Ukrainy'.

Rosja ma więcej broni nuklearnej od Zachodu 

'Die Welt' podaje, że Rosja posiada do 3,5 tys. głowic nuklearnych. Według ekspertów gotowość Kremla, aby użyć tej broni, niebezpiecznie rośnie. - Dobrze, że w Niemczech zaczynają o tym mówić, bo gdy my od wielu lat naszym niemieckim sąsiadom o tym mówiliśmy, to panowało tam niedowierzanie czy wypieranie tematu. A prawda jest taka, że rakiety Iskander w enklawie królewieckiej mogą dosięgnąć Berlina, tak samo jak Warszawę. One są zdolne do przenoszenia tych głowic – mówił Sikorski. Szef MSZ dodał, że 'broniąc pola bitwy, można osiągnąć strategiczny cel'.

- To, że Rosja ma więcej tej broni od Zachodu, jest znane od wielu lat - przyznał. - Co prawda rosyjska doktryna mówi o tym, że jej samej można tej broni użyć tylko, gdyby zagrożona była państwowość rosyjska, ale oczywiście to prezydent Rosji określa kiedy (można jej użyć) i interpretuje tę doktrynę – podsumował gość Dominiki Wielowieyskiej.

Putin dostał 'wielki prezent' i robi z niego 'dobry użytek'. 'Świetne wystawienie piłki'