,
Obserwuj
Świat

To oni wyszli z przemówienia Zełenskiego. AfD dostało wiatru w żagle. Będzie przewrót?

oprac. MK tokfm.pl
3 min. czytania
12.06.2024 11:46
Większość deputowanych skrajnie prawicowej niemieckiej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), a także kilku przedstawicieli radykalnie lewicowego Sojuszu Sahry Wagenknecht (BSW), zbojkotowało we wtorek przemówienie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Bundestagu, niższej izbie niemieckiego parlamentu.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Prezydent Ukrainy składał we wtorek wizytę w Berlinie, gdzie odbywała się konferencja na rzecz odbudowy jego kraju ze zniszczeń, które zadała mu Rosja w czasie trwającej od lutego 2022 roku agresji zbrojnej na pełną skalę. Przed rozpoczęciem przemówienia Zełenskiego salę plenarną parlamentu opuściło 77 deputowanych AfD, a zostało tylko czterech. Wyszło także 10 przedstawicieli BSW, partii utworzonej w tym roku przez Wagenknecht.

Politycy AfD zignorowali wystąpienie Zełenskiego

- Nie chcemy słuchać mówcy przyodzianego w kamuflaż - wyjaśnili w notatce prasowej przywódcy AfD i dodali, że 'Ukraina nie potrzebuje prezydenta wojny, ale prezydenta pokoju'.

Sojusz BSW stwierdził z kolei, że chce wysłać 'znak solidarności ze wszystkimi Ukraińcami, którzy pragną natychmiastowego zawieszenia broni między Ukrainą i Rosją i wynegocjowanego porozumienia'. Wcześniej we wtorek, podczas wspólnej z niemieckim kanclerzem Olafem Scholzem konferencji prasowej, Zełenski wyraził zaniepokojenie sukcesem wyborczym ugrupowań głoszących 'radykalne hasła prorosyjskie'. - Jest to niebezpieczne dla waszych krajów - powiedział ukraiński prezydent.

Zełenski zauważył, że Europa powinna być kontynentem kultury i ludzi, kontynentem bez wojny, którą zakończymy na naszych własnych warunkach. - Zakończymy tę wojnę. Zakończymy ją w interesie Ukrainy i całej Europy. (W interesie; PAP) wszystkich, którzy przyjdą po nas. Zakończymy ją na własnych warunkach, które są zrozumiałe dla każdego zwykłego człowieka na Ziemi - mówił prezydent naszych wschodnich sąsiadów.

Partia AfD rośnie w siłę

AfD zdobyła 15 mandatów i 15,9 proc. poparcia w niedzielnych wyborach europejskich w Niemczech. Dr Agnieszka Łada-Konefał, doktor politologii i niemcoznawczyni przyznała, że przyczyn sukcesu skrajnej prawicy jest kilka. - AfD, jako populiści, korzystają z każdej możliwości, by krytykować rząd. Ostro komentują poczynania koalicji zwłaszcza w tych obszarach, które stanowią ich mocne zaplecze tematyczne: polityki migracyjnej czy klimatycznej. Punktują każdą słabość, wykorzystują niezadowolenie społeczeństwa - stwierdziła Konefał podczas rozmowy z redaktorką tokfm.pl Anną Kiedrzynek.

- Oni są konserwatywni i prawicowi w poglądach, przeciwni migracji i liberalizacji światopoglądowej, a z drugiej strony w ich programie gospodarczym znajdziemy hasła mocno socjalne. Mówią o sobie, że rozumieją przeciętnego Niemca - wyjaśnia politolożka.

Podczas niedzielnego głosowania AfD odniosła zwycięstwo w trzech wschodnich landach (Turyngii, Saksonii, Brandenburgii), w których na jesieni odbędą się wybory do landtagu. - I tam AfD ma szansę je wygrać. Eurowybory dały wiatr w żagle tej partii. Sukces może jeszcze bardziej zmobilizować ich wyborców jesienią. Na razie wszystkie inne partie mówią, że nigdy nie stworzą z nią rządu, ale matematyka może przesądzić - powiedziała Konefał.

PiS razem ze proputinowską niemiecką prawicą? Przyłębksi nie widzi problemu

- Jeżeli AfD jakimś cudem powchodzi do tych rządów landowych, to będzie przewrót i wtedy się zaczną dopiero wielkie spekulacje, co dalej z polityką niemiecką - mówiła ekspertka z kolei na antenie TOK FM. - AfD weszła na salony i taki pokaz właśnie, że wychodzą podczas przemówienia prezydenta ukraińskiego, to jest nic nowego. Oni w ten sposób będą dalej rozgrywać - mówiła Konefał w "TOK360 - Podsumowanie Dnia".

Posłuchaj audycji:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>