Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Ekspert ma zaskakującą tezę
W poniedziałek na ukraińskie miasta spadło wiele rosyjskich rakiet. Zarówno w samym Kijowie, jak i w pozostałej części Ukrainy są ofiary śmiertelne. W stolicy kraju bomby spadły m.in. na szpital dziecięcy. Komentując doniesienia o ataku, gość audycji "Połączenie" niezależny analityk ds. sił zbrojnych Rosji i Białorusi Konrad Muzyka stwierdził, że jego zdaniem to jednorazowy pokaz rosyjskiej siły przed zbliżającym się szczytem NATO w Waszyngtonie.
Czy celowali w szpital?
Gość TOK FM przyznał, że rosyjskie rakiety przebiły się pomimo świetnej obrony przeciwrakietowej Kijowa i trudno jeszcze stwierdzić, jak do tego doszło. Jego zdaniem głównym celem ataku w stolicy, nie był szpital, który ucierpiał w ataku, ale znajdująca się kilkaset metrów dalej firma ARTIOM.
- To zakład produkcyjny, który produkuje części do rakiet powietrze-powietrze oraz do rakiet przeciwpancernych. Na to przedsiębiorstwo spadły trzy albo cztery rakiety - powiedział rozmówca Jakuba Janiszewskiego.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Ekspert zauważył jednak, że niestety wszystko wskazuje na to, że rakieta, która uderzyła w pobliżu szpitala, faktycznie tam miała trafić. - Na początku pojawiały się informacje, że być może rakieta lecąca w kierunku tej firmy została zestrzelona i rykoszetem uderzyła w ten szpital - opowiadał. Jednak późniejsze filmy pokazują, że ta rakieta nie została przechwycona i po prostu uderzyła zgodnie z planem. Choć, jak dodał, trzeba tu założyć, że nie był to po prostu błąd w rosyjskim celowaniu.
Atak Rosji na szpital dziecięcy na Ukrainie. Generał ostrzega. 'To może być początek'
Poniedziałkowy atak to zmiana w rosyjskiej taktyce. Jak przyznał Muzyka, skala rosyjskich ataków rakietowych w ostatnich miesiącach, była bardzo niska, jeśli porównać ją z całym przebiegiem wojny.
- Rosjanie dość oszczędnie korzystają z zasobów rakietowych, które posiadają - stwierdził. Tak duże uderzenie rakietowe na Ukrainę może być, jak powiedział wcześniej, "odosobnionym przypadkiem", ale też jest druga możliwość, o której przekonamy się w ciągu kilku tygodni.
- Dowiemy się, czy to jest początek większej kampanii uderzeń rakietowych na Ukrainę i być może przygotowanie do jakiejś większej kampanii lądowej - przekonywał ekspert. Bieżąca sytuacja na froncie nie pozwala tu na łatwe odpowiedzi czy analizy - skwitował.