"Trump męczennikiem walki o demokrację". Kto stoi za zamachem?
Były prezydent USA Donald Trump został w sobotę postrzelony w ucho podczas wiecu wyborczego w Butler w stanie Pensylwania. Zginęły dwie osoby, w tym zamachowiec, a dwie kolejne zostały poważnie ranne. Do próby zabójstwa byłego prezydenta doszło kilka minut po rozpoczęciu przemówienia w Butler, ok. 50 km od Pittsburgha. Chwilę po tym, jak dało się usłyszeć dwa strzały, były prezydent upadł na ziemię, trzymając się za ucho, po czym został zasłonięty przez chroniących go agentów Secret Service. Trump z zakrwawioną twarzą i uchem wstał na nogi o własnych siłach, machając pięścią w stronę tłumu, na co tłum odpowiedział, skandując "USA!".
Jak zwrócił uwagę w TOK FM prof. Radosław Rybkowski, obie strony mają teraz argumenty, by wzmacniać emocjonalne przywiązanie wyborców do jednej bądź drugiej strony. - Lepiej, mocniej mogą wykorzystać tę sytuację republikanie, bo to ich kandydat został postrzelony. Nic poważnego się nie stało, ale i tak jawi się on teraz jako męczennik walki o demokrację. I to niezalenie od poglądów Trumpa i tego, czy naprawdę jest prodemokratycznym kandydatem czy nie - mówił W TOK FM ekspert Instytut Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Jak dodał, jednocześnie republikanie mogą też mocniej atakować drugą stronę - za to, że to ich retoryka doprowadziła do próby zamachu.
- Z perspektywy amerykańskiej demokracji szczęśliwie się stało, że była to nieudana próba, ale to tylko i wyłącznie kwestia szczęścia; i kwestia centymetrów. W przeciwnym wypadku w USA pojawiłby się większy chaos - dodał w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Próba zamachu na Trumpa. Na czyje zlecenie działał sprawca?
W ocenie gościa TOK FM, choć zamachowiec został zidentyfikowany, to nadal nie wiadomo na czyje zlecenie działał.
- Są na pewno kraje - Federacja Rosyjska to nie ulega wątpliwości - dla której wsparcie jakichkolwiek działań, które zmierzają do wprowadzenia zamieszania w amerykańskim społeczeństwie, jest najlepszym rozwiązaniem. Głównie ze względu na ich działania wojenne prowadzone przeciwko Ukrainie - mówił prof. Radosław Rybkowski.
Jak uzupełnił, wcale nie byłby zaskoczony, gdyby po żmudnym śledztwie okazało się, że są "powiazania z innymi krajami niezbyt przyjaźnie nastawionymi do demokracji i USA". - Co zostanie wykazane w śledztwie, trudno powiedzieć. Być może był to samotny wilk, a być może szaleniec, których - co widać po masowych strzelaniach w USA, też nie brakuje - zastrzegł.
Kto strzelał do Trumpa? Oto, co wiadomo o 20-letnim zamachowcu
Część republikańskich polityków winą za zamach już obarczyła prezydenta Joe Bidena. Jednym z nich jest typowany na czołowego kandydata Trumpa na wiceprezydenta senator J.D. Vance. "Dziś to nie był jakiś odizolowany incydent. Centralnym założeniem kampanii Bidena jest to, że prezydent Donald Trump jest autorytarnym faszystą, który musi być powstrzymany za wszelką cenę. Ta retoryka doprowadziła bezpośrednio do próby zabójstwa prezydenta Trumpa" - napisał.
W podobnym tonie wypowiedział się lider republikańskiej większości w Izbie Reprezentantów Steve Scalise, który sam w 2017 r. został postrzelony przez zamachowca. "Demokraci przez lata napędzali niedorzeczną histerię, że reelekcja Donalda Trumpa byłaby końcem demokracji w Ameryce. Ewidentnie widzieliśmy w przeszłości, że skrajnie lewicowi szaleńcy działali pod wpływem brutalnej retoryki"- napisał.
'Zamachowiec wyświadczył Trumpowi przysługę'. Co dalej z wyborami w USA?
Gość TOK FM ocenił na koniec, że z perspektywy międzynarodowej, każde zamieszanie w USA jest złe, bo odciąga uwagę Amerykanów od tego, co się dzieje w Europie. - Z naszej perspektywy to, że Amerykanie będą się teraz musieli skupić się na tej sprawie jest niepokojące. Będą mogli mniej uwagi poświęcą temu, co się dzieje za naszą wschodnią granicą i temu, jak duże zagrożenie dla stabilność, pokoju i demokracji stanowi Federacja Rosyjska. A ta - co było widoczne w deklaracji na ostatnim szczycie NATO - wspierana jest przez Chińską Republikę Ludową - skwitował gość TOK FM.
Sobotni wiec miał być ostatnim wystąpieniem Trumpa przed rozpoczynającą się w poniedziałek w Milwaukee konwencją wyborczą Republikanów, na której zostanie oficjalnie wybrany na kandydata partii na prezydenta. Telewizja Fox News spekulowała, że w Butler Trump mógł również planować ogłosić swojego kandydata na wiceprezydenta.