,
Obserwuj
Świat

"Muzułmański Watykan" w Europie? Ekspertka wyjaśnia, o co tu chodzi

3 min. czytania
28.09.2024 07:33
Premier Albanii Edi Rama zapowiedział, że w stolicy jego kraju, Tiranie, ma powstać państwo muzułmańskie na wzór Watykanu. - Może być to ruch, by promować Albanię wśród innego rodzaju turystów, tym bardziej, że coraz więcej przyjeżdża ich np. z Turcji - skomentowała w TOK FM Marta Szpala.
|
|
fot. Killo/Pexels.com

Premier Albanii Edi Rama - o czym pisze amerykański dziennik "New York Times" - oświadczył, że chce utworzyć w Tiranie enklawę dla bektaszytów, czyli sufickiego bractwa, założonego w XIII wieku w Anatolii w Turcji. Jeśli plan się powiedzie, będzie to najmniejsze państwo na świecie – ma mieć powierzchnię 0,1 km kwadratowego, czyli jednej czwartej powierzchni Watykanu.

Jak oceniła w TOK FM Marta Szpala zapowiedź premiera Albanii to przede wszystkim strategia marketingowa. - To głównie zabieg PR-owy. Zresztą Edi Rama osiągnął już swój cel, bo wszyscy rozmawiają teraz o bektaszytach i Albanii - że jest taki kraj i ma dużo do zaoferowania - mówiła w "Popołudniu Radia TOK FM" ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich.

Zwróciła przy tym uwagę, że drugim celem jest utrwalenie stylu przywództwa Ediego Ramy, który premierem Albanii jest już ponad dekadę. - Przecież on to robi, by wciąż na nowo tworzyć obraz siebie jako bardzo progresywnego lidera - dodała w rozmowie z Pawłem Sulikiem.

W jej ocenie trudno powiedzieć, skąd w ogóle ten pomysł. Tym bardziej, że premier Albanii do tej pory skłaniał się do kształtowania obrazu Tirany jako miejsca, które opiera się na zielonej transformacji. Z - jak wyliczyła - malowaniem na pokaz ścieżek rowerowych w stolicy kraju. - Poza tym nie zapominajmy, że Albania była pierwszym bezreligijnym państwem na świecie. A teraz co? Będzie państwem, które będzie stolicą jednego z nurtów islamu? - pytała retorycznie. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Muzułmański Watykan w Albanii? "Kolejna atrakcja turystyczna"

Edi Rama tłumaczył, że pomysł ma promować tolerancję religijną. Jak zapewniał, w enklawie dozwolone będzie picie alkoholu, kobiety będą mogły ubierać się dowolnie. Państwo nie będzie zaprowadzać żadnych zasad dotyczących życia codziennego. - Może być to też ruch, by promować Albanię wśród innego rodzaju turystów, tym bardziej, że coraz więcej  przyjeżdża ich np. z Turcji – skomentowała Marta Szpala.

Jak dodała, dla Turków to tani kierunek podróży. - Edi Rama traktuje więc "muzułmański Watykan" jako kolejną atrakcję turystyczną - podkreśliła. 

Jak na razie wiadomo też, że państwo ma mieć własną administrację, paszporty - o ważnym dla islamu kolorze zielonym - i granicę. Baba Mondi, krytyk ekstremizmu i terroryzmu, dodał, że państwo może również potrzebować niewielkich służb wywiadowczych, "bo też ma wrogów". Nie będzie jednak miało sądów, armii ani straży granicznej. Na terenie enklawy ma być sala spotkań i modlitw, muzeum pokazujące historię bractwa, klinika, archiwum, biura administracyjne.

Muzułmański Watykan w Albanii? Protesty w całym kraju

Grupa prawników pracuje teraz nad przepisami określającymi suwerenny status nowego państwa. Następnie nad rozwiązaniem będzie dyskutować albański parlament, który kontroluje Socjalistyczna Partia Albanii premiera Ramy. Nie wiadomo, czy jakieś kraje uznają niepodległość nowego państwa. Zdaniem ekspertki OSW, nie wiadomo też, czy faktycznie najmniejsze państwo świata w ogóle powstanie. Głównie dlatego, że wypowiedź Ediego Ramy została bardzo źle przyjęta w kraju. - Przecież decyzja ta w ogóle nie została skonsultowana społecznie, do czego premier Albanii zresztą już nas przyzwyczaił. To typ wodza, który sam prowadzi swój kraj, bo wszystkie partie opozycyjne zostały przez niego zniszczone - mówiła Marta Szpala. 

Inna rzecz, jak wskazała, to fakt, że pomysł godzi też w autoidentyfikację samych Albańczyków, którzy postrzegają siebie jako naród, którego jedyną religią jest albańskość. - Z jednej strony podkreśla on swoją laickość, a z drugiej strony wywodzenie się z trzech religii, czyli chrześcijaństwa katolickiego, prawosławia i właśnie islamu. Przy czym Albańczycy wyznają te trzy religię w zależności od tego, gdzie mieszkają - tłumaczyła, podkreślając, że przeciwko temu pomysłowi protestują teraz wszystkie wspólnoty religijne.

- Mam wrażenie, że Edi Rama zachowuje się tak, jakby słowa stwarzały rzeczywistość. Ale jednak, by coś było "muzułmańskim Watykanem", to musi być zaakceptowane zarówno przez wspólnotę religijną, jak i inne kraje. Wydaje się, że do tego jednak nie dojdzie. Ostatecznie może więc powstać w Tiranie centrum muzułmańskie  – skwitowała w TOK FM.