Co ma Bluesky, czego nie ma X od Elona Muska? "Możliwość wyłączenia wszelkich algorytmów"
Bluesky, którego znakiem charakterystycznym jest niebieski motylek, ma być konkurencją dla należącego do Elona Muska serwisu X, czyli dawnego Twittera. Młody serwis w szybkim tempie gromadzi nowych użytkowników, których ma przybywać nawet milion dziennie. Serwis jest łudząco podobny do wczesnego Twittera i opiera się na wpisać, do których dodawać można zdjęcia czy linki.
- Bluesky obecnie ma około 20 mln aktywnych użytkowników, a portal X kilkaset milionów. Mówimy tutaj więc o bardzo dużej różnicy. Portal X ma dużo większy budżet, dużo większą historię - powiedział ekspert w 'Popołudniu Radia TOK FM'.
Bluesky kontra serwis Elona Muska
Gość Anny Piekutowskiej wskazał, że twórcy Bluesky, aby wygrać rywalizację z portalem Elona Muska, muszę poradzić sobie z dwoma wyzwaniami. Po pierwsze muszą uzyskać tzw. efekt sieciowy, czyli muszą mieć tak wielu użytkowników, aby inni także chcieli do nich dołączyć. - Nie chcemy dołączać do portali, w których nikogo nie ma, a już szczególnie do takich, w których nie ma naszych znajomych czy osób, które nas interesują. Bluesky w ostatnim czasie znacząco wzrósł i zaczyna mieć efekt sieciowy. I to daje perspektywy, że może urosnąć jeszcze bardziej - wskazał ekspert. W weekend konto na Bluesky założył Donald Tusk, którego dziś śledzi tam ponad 32 tys. obserwujących (followersów). Pojawiają się politycy, eksperci, dziennikarze. Konto na Bluesky ma także Radio TOK FM.
Drugie wyzwanie stojące przed młodym serwisem to pieniądze. - Czy portal będzie miał taki model biznesowy, który pozwoli mu rozwijać się, zatrudniać kolejne osoby i mierzyć się z wyzwaniami, które towarzyszą rosnącym firmom? Zobaczymy - ocenił.
Czy pastwem da się zarzidzać tak, jak dawnym Twitterem? Musk-Trump: bromans broligarchów
Zdecentralizowana komunikacja w internecie
Jan Jęcz przypomniał, że za powstanie Bluesky odpowiada mały zespół programistów i pracowników uczelni akademickich. Jak powiedział, w pewnym sensie wprowadzili oni w życie idee amerykańskiego badacza Mike'a Masnicka, który jest autorem 'dość wpływowego artykułu naukowego' zatytułowanego "Protokoły, nie Platformy".
- Przekonywał on, że powinniśmy rozwijać zdecentralizowane protokoły internetowe jako systemy komunikacji, a nie Platformy jako całościowe serwisy. Bluesky został utworzony właśnie jako realizacja tej teoretycznej idei - dodał Jęcz. Początki Bluesky sięgają 2019 roku, a wśród jego współtwórców wymienia się Jacka Dorseya, współtwórcę Twittera (obecnie po przejęciu przez Elona Muska serwis nosi nazwę X). - On był jednym z pomysłodawców prac nad takim zdecentralizowanym serwisem - dodał.
Posłuchaj podcastu!
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Media, dziennikarze. Dzięki nim Bluesky rośnie
Jęcz wskazał, że na wzrost popularności Bluesky wpłynęły media. - W innych serwisach obcinane są zasięgi, gdy wrzuci się link zewnętrzny, a to zniechęca media do tego, aby dzielić się swoimi treściami. Na Bluesky tego nie ma. Dziennikarze bardzo to sobie cenią i rzeczywiście byli oni jednymi z pierwszych aktywnych użytkowników tej platformy - podkreślił.
Ale nie tylko liczba osób i wpływ mediów decyduje, zdaniem eksperta, o wzroście zainteresowania serwisem. Ma on także rozwiązania, których brakuje serwisowi X. I tak, rozmówca Anny Piekutowskiej wskazał, że nasze konto w Bluesky można zaprogramować w ten sposób, aby wyświetlały się w nim tylko najaktualniejsze posty, "aby żaden algorytm nie zarządzał tym, jakie posty widzimy".
Elon Musk liczy miliony w portfelu. Pod rękę z Trumpem może wystrzelić ludzkość w kosmos
- Możliwe jest ułożenie sobie takiego filtru, żeby wyświetlały się tylko posty, np. ze zdjęciami kotów. Jest możliwość wyłączenia wszelkich algorytmów zarządzających tym, jakie treści są podawane użytkownikom. Moim zdaniem to jest bardzo dobra rzecz, że to ja decyduję, co widzę, a nie algorytm - podkreślił.
Ekspert zwrócił też uwagę na inny pozytywny, jego zdaniem, element w Bluesky. Treści "póki co" wytworzone w nim należą do każdego użytkownika i gdyby chciał on zmienić platformę, to może się przenieść z nimi do innego serwisu. Nie jest to możliwe w serwisie X, "odkąd przejął go Elon Musk". - On jest "właścicielem" tego, co tam wytworzyliśmy - dodał.