,
Obserwuj
Świat

Trump może przejąć Grenlandię? "Jest taka furtka, żeby się z tego wycofać"

Wyborcza.biz
4 min. czytania
08.01.2025 19:20
Największa wyspa na świecie domaga się niepodległości. W orędziu noworocznym premier Grenlandii mówił m.in. o braku pełnej równości we współpracy z królestwem Danii oraz o "kajdanach kolonializmu". Sprawa nie jest jednak taka prosta. 1/3 budżetu Grenlandii stanowi bowiem dofinansowanie z Kopenhagi. Co jeszcze może powstrzymać zwolenników niepodległości?
|
|
fot. Leiff Josefsen / east news

 

  • Po noworocznym orędziu premiera Grenlandii oraz wpisie Donalda Trumpa, eksperci mówią o możliwości przeprowadzenia przed Grenlandczyków referendum i odłączenia się od Danii
  • Jak mówił w TOK FM Piotr Szymański, trudno sobie wyobrazić, żeby Dania zdecydowanie sprzeciwiła się decyzji Grenlandczyków. - Raczej odbywałoby się to wszystko w ramach współpracy i porozumienia - zauważył.
  • Odłączenie się od Danii niesie jednak dla Grenlandczyków także pewne minusy. Aż 1/3 budżetu Grenlandii stanowią bowiem pieniądze z Kopenhagi.
  • Plusów pozostania w obecnym układzie też nie brakuje.

 

"Historia i obecne warunki pokazały, że nasza współpraca z królestwem Danii nie doprowadziła do stworzenia pełnej równości. Nadszedł czas, że musimy pracować nad usunięciem przeszkód we współpracy, które możemy opisać jako kajdany kolonializmu. Praca nad stworzeniem ram dla Grenlandii jako niepodległego państwa już się rozpoczęła" - mówił w orędziu noworocznym premier Grenlandii Mute Egede. Czy to znaczy, że Grenlandia odłączy się od Danii? Jak mówił w TOK FM Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich, Grenlandia myśli o niepodległości od bardzo dawna, a jednak ze spekulacjami warto się wstrzymać. Nie jest to bowiem pierwszy raz w historii wyspy, kiedy niepodległość Grenlandii wydaje się tak blisko.

Grenlandia znów myśli o niepodległości

Jak przypomniał Piotr Szymański, podobna sytuacja miała już miejsce w 2021 roku, w 300. rocznicę początku duńskiej kolonizacji wyspy. - W 1721 roku wylądowała misja Hansa Egede (...). Na Grenlandii rozpoczął się ten okres unią z Danią. I to jest bardzo ciekawe, dlatego że wtedy się spekulowało bardzo dużo na temat tego, że byłby to idealny moment. Świeżo po wyborach w 2021 roku, kiedy zdecydowane zwycięstwo odniosły partie pro niepodległościowe. No i w sumie wydarzyło się zarazem wiele i niewiele. Dlatego, że referendum nie zostało ogłoszone.

Jak mówił ekspert, o niepodległości Grenlandii dyskutuje się co najmniej od lat 70., kiedy została wprowadzona grenlandzka autonomia, która w 2009 roku została rozszerzona do tego stopnia, że Grenlandia stała się jednym z trzech podmiotów tworzących królestwo Danii - obok Danii właściwej i Wysp Owczych. Jak dodaje Piotr Szymański, Duńczycy uznają prawo do samostanowienia Grenlandii, czyli gdyby tylko była taka wola ze strony Grenlandczyków, mogliby rozpisać referendum, które prowadziłoby w efekcie do ogłoszenia niepodległości, którą później zaakceptowałby parlament w Kopenhadze.

- To nie jest taka sytuacja jak w hiszpańskiej Katalonii, że takie referendum bez zgody władz centralnych, jest nielegalne i niebyłe. Grenlandczycy po prostu zgodnie z duńskim prawem mają możliwość, żeby sami sobie takie głosowanie zorganizować - zauważył Piotr Jaśkowiak, prowadzący rozmowę.

Piotr Szymański dodał zaś, że Dania jest państwem, którego kultura polityczna jest oparta na konsensusie. - Tam najważniejsze decyzje zapadają na bazie porozumienia pomiędzy największymi partiami politycznymi, więc tutaj, biorąc też pod uwagę pewną wrażliwość duńską (…) trudno sobie wyobrazić, żeby był jakiś zdecydowany sprzeciw czy opór wobec takich decyzji Grenlandczyków. Raczej odbywałoby się to wszystko w ramach współpracy i porozumienia.

Trump przejmie kontrolę nad Grenlandią?

W rozmowie z Piotrem Jaśkowiakiem, Piotr Szymański odniósł się także do wpisu Donalda Trumpa, który na swojej platformie społecznościowej Truth Social opublikował film z lądowania na wyspie swoich przedstawicieli oraz swojego syna. We wpisie Trump nawiązał do swojej propozycji odkupienia Grenlandii od Danii.

- Ta wypowiedź Trumpa była sformatowana w ten sposób, że on powiedział, że kontrola i posiadanie Grenlandii jest kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa amerykańskiego i globalnego. Ale nie jest w niej powiedziane kto miałby sprawować tę kontrolę. Nie napisał wprost 'amerykańska kontrola i posiadanie Grenlandii', więc tutaj jest taka dyplomatyczna furtka, żeby się z tego wycofać w razie potrzeby - mówił gość TOK FM. Podkreślił także, że Grenlandia od 1953 roku nie jest kolonią duńską i nie można jej ani kupić, ani sprzedać.

Co powstrzymuje zwolenników niepodległości Grenlandii?

Mówiąc o plusach wynikających z obecnej sytuacji Grenlandii, Piotr Szymański wspomniał m.in. o kwestiach finansowych. 1/3 budżetu Grenlandii stanowi bowiem dofinansowanie z Kopenhagi. Poza tym, Dania zapewnia politykę zagraniczną i bezpieczeństwo wyspy, również walutowe.

- Jest szereg korzyści płynących dla Grenlandii z członkostwa w królestwie Danii. (…) Widać, że Duńczycy zabiegają o to, żeby po latach kolonializmu, po marginalizacji Grenlandii, przywrócić albo stworzyć pozycję dogodną dla Grenlandczyków, żeby mogli rozwijać swoją wyspę i społeczeństwo. No i tutaj mowa jest w szczególności właśnie o tym, że Grenlandia coraz ma więcej do powiedzenia w polityce zagranicznej. Grenlandczycy mają swojego przedstawiciela np. w misji Danii w NATO. Mają swoje przedstawicielstwa zagraniczne - czy to w Waszyngtonie, czy na Islandii, czy przy Unii Europejskiej. Ale też w Chinach, więc są coraz bardziej aktywni jako element polityki zagranicznej Danii i własnej polityki zagranicznej. Teraz będzie się zaczynało przewodnictwo prezydenta Danii w Radzie Arktycznej i tutaj pierwszoplanowe skrzypce będzie odgrywać właśnie Grenlandia, która będzie przedstawicielem całego Królestwa - mówił ekspert. Jak dodał, właśnie z Grenlandii będzie także wybierany kolejny ambasador do spraw arktycznych w Danii.

Zdaniem gościa TOK FM, w ostatnich latach został wypracowany mechanizm konsultacyjny duńsko-farersko-grenlandzki, który pozwala na to, by w takich obszarach jak gospodarka, sprawy wewnętrzne i kultura, Grenlandia posiadała pełną autonomię. Ale w obszarach zarezerwowanych dla Kopenhagi Grenlandczycy również są w coraz większym stopniu Grenlandczycy aktywni. Po co im więc niepodległość?

- Niepodległość można rozpatrywać jako wartość samą w sobie. Niepodległość można rozpatrywać jako możliwość szerszej współpracy np. z państwami bliżej położonymi, czyli Kanadą i Stanami Zjednoczonymi. Można też postrzegać ją w kontekście sprawiedliwości historycznej - mówił Piotr Szymański. Jak dodał, jego zdaniem Grenlandczycy bardzo trzeźwo patrzą na kwestię swojej niepodległości. Można by zakładać, że pozostawanie w związku z Danią byłoby dla nich najbezpieczniejszą opcją, ale rozważają różne scenariusze.