Wybory prezydenckie w Rumunii. Calin Georgescu nie składa broni
- Centralne Biuro Wyborcze w sobotę unieważniło kandydaturę Calina Georgescu w powtarzanych wyborach prezydenckich w Rumunii;
- Georgescu skomentował decyzję komisji jako "cios w serce światowej demokracji";
- Radykalnie prawicowy polityk ma złożyć odwołanie od decyzji.
Pod koniec listopada 2024 r. Georgescu niespodziewanie wygrał unieważnioną później, pierwszą turę głosowania. W sobotę Rumuńskie Centralne Biuro Wyborcze odrzuciło jego kandydaturę w wyborach prezydenckich.
"Europa jest teraz dyktaturą, Rumunia jest we władzy tyranii!"
Georgescu skomentował decyzję komisji jako "cios w serce światowej demokracji". "Jeśli demokracja w Rumunii upadnie, upadnie cały demokratyczny świat! To dopiero początek" - napisał w serwisie X. Podkreślił przy tym, że "Europa jest teraz dyktaturą, Rumunia jest we władzy tyranii!".
"To szaleństwo" - skomentował (również w serwisie X) unieważnienie kandydatury Elon Musk, miliarder i doradca prezydenta Donalda Trumpa.
Prezydent Rumunii rezygnuje. Żeby 'zapobiec kryzysowi politycznemu w kraju'
W niedzielę przeciw decyzji CBW w centrum Bukaresztu demonstrowali zwolennicy Georgescu; doszło do starć z policją. Grupa protestujących próbowała m.in. wedrzeć się do siedziby Centralnego Biura Wyborczego.
Jak poinformował w poniedziałek agencję Reutera jeden z doradców Georgescu, polityk złoży odwołanie od decyzji Centralnego Biura Wyborczego (CBW).
Agencja Reutera przypomniała, że CBW ma czas do środy na rozpatrzenie odwołania. Powtórne wybory prezydenckie w Rumunii zaplanowano na 4 maja.
Posłuchaj podcastu!