"Dominatorka". Ekspert wróży Idze Świątek wielkie sukcesy. "Może zostać Nadalem w spódnicy"
- Iga Świątek jako pierwsza polska tenisistka w historii triumfowała w wielkoszlemowym Wimbledonie;
- Finał z Amandą Anisimovą był błyskawiczny, trwał niecałą godzinę, a Świątek nie straciła nawet gema;
- To co Iga robiła z rywalkami w drugim tygodniu turnieju każe powiedzieć, że jeśli to nie jest największy wyczyn w historii polskiego sportu to na pewno pierwsza trójka. Jesteśmy świadkami historii - mówił w TOK FM Tomasz Wolfke - dziennikarz sportowy i komentator tenisa.
12 lipca 2025 roku przejdzie do historii polskiego sportu. Iga Świątek została triumfatorką Wimbledonu. W finale zdeklasowała amerykańską tenisistkę Amandę Anisimovą 6:0, 6:0.
Świątek dokonała największego wyczynu polskim sporcie? "Jesteśmy świadkami historii"
- Ja się trochę zastanawiałem do czego można ten wyczyn Igi porównać. Zwycięstwo Adama Małysza i Kamila Stocha w Turnieju Czterech Skoczni, zwycięstwo Ryszarda Szurkowskiego w Mistrzostwach Świata po samotnej ucieczce w 1973 r., wygrana, Irena Szewińska w Montrealu - fenomenalny bieg na 400 m, złoty medal, 12 metrów przewagi nad innymi rywalkami i rekord świata, który przetrwał bodaj ćwierć wieku. Ale to wszystko moim zdaniem jednak blednie - mówił w "Programie Specjalnym" w TOK FM Tomasz Wolfke - dziennikarz sportowy i komentator tenisa.
Jak tłumaczył, ranga Wimbledonu jest niesamowita. - Wimbledon to legenda legend, kultowy absolutnie turniej, kultowe wydarzenie w historii sportu, trwające już prawie 150 lat. Do tego styl w jakim Iga Świątek to zwycięstwo osiągnęła. Nie tylko dzisiejszy mecz, ale także to co robiła z rywalkami w drugim tygodniu turnieju każe powiedzieć, że jeśli to nie jest największy wyczyn w historii polskiego sportu to na pewno pierwsza trójka. Tak że naprawdę jesteśmy świadkami historii - ocenił rozmówca Przemysława Iwańczyka.
Iga Świątek wprawiła świat w osłupienie. 'To jest zwierzę wielkoszlemowe'
'Świątek może zostać Rafaelem Nadalem w spódnicy'
Zdaniem dziennikarza Anisimova zasługiwała na wygranie chociaż jednego czy dwóch gemów. - Ale tenis jest takim sportem, że liczy się, kto wygrywa kluczowe piłki. Te dzisiaj wygrała Iga. I 6:0, 6:0 poszło w świat, masakra poniżej godziny. To jest szóste w karierze zwycięstwo Igi w takim wymiarze. Ale trzeba też pamiętać, że w okresie jej wielkiej dominacji, w 40 proc. jej spotkań są sety 6:0, szczególnie drugie. To jest chleb powszedni jej tenisa. I pewnie tak będzie do końca jej kariery. Bo Iga jest w historii tego sportu najlepiej fizycznie przygotowaną do gry zawodniczą. [...]. Jeśli jest tak dysponowana jak przez te ostatnich kilka dni, nikt nie ma prawa z nią wygrać - ocenił Wolfke.
- Iga Świątek już jest, jeśli chodzi o długość liderowania w światowym rankingu, na 7. miejscu w historii a ma dopiero 24 lata. Wygrała sześć turniejów wielkiego szlema. Na pewno wygra ich w karierze kilkanaście, może ponad 20. To też nie jest niemożliwe. Ona może zostać Rafaelem Nadalem w spódnicy. Czyli takim mutizwycięzcą. Na razie cały czas jest głodna sukcesów - wskazał gość TOK FM.
- Dzisiaj weszła do historii polskiego sportu, moim zdaniem dokonując największego wyczynu w historii całego polskiego sportu, licząc od 1918 roku do 2025. A to jeszcze nie jest jej ostatnie słowo, klasyczny wielki szlem jest realny w jej wykonaniu - podsumował Wolfke.