"Czarnek to jest talib". Borowski o ministrze edukacji i Dudzie, który na kolejne weto może się nie zdecydować

Choć tzw. lex Czarnek 2.0 to niemal wierna kopia ustawy, którą w marcu zawetował prezydent Duda, to zdaniem Marka Borowskiego możliwe, że tym razem weta nie będzie. - Pozostaje dla mnie rzeczą oczywistą, że Duda to jest wierny oficer PiS-owski - mówił w TOK FM senator.
Zobacz wideo

Sejm przyjął w piątek "lex Czarnek 2.0". Projekt to niemal wierna kopia ustawy, którą w marcu zawetował prezydent Andrzej Duda. Podobnie jak pierwowzór także obecnie zapisy zakładają oddanie kuratorom pełni władzy nad szkołami, m.in. jeśli chodzi o prowadzenie zajęć dodatkowych przez organizacje pozarządowe.

Zdaniem senatora PO Marka Borowskiego możliwe jest, że tym razem prezydenckiego weta nie będzie. Jak wskazywał, wiosną sytuacja była szczególna, bo wybuchła wojna w Ukrainie i prezydent próbował kreować się na przywódcę społeczeństwa, a także unikać konfliktów z opozycją.

Teraz sytuacja jest inna. - Pozostaje dla mnie rzeczą oczywistą, że Duda to jest wierny oficer PiS-owski. Sposób jego rozumowania pokazuje, że tkwią w nim bardzo głęboko różnego rodzaju stereotypy PiS-owskie - mówił senator w "A teraz na poważnie" w TOK FM. - Także być może coś jeszcze się zmieni w tej ustawie pod jego naciskiem, być może nie i on to podpisze - powiedział Borowski.

"Czarnek to jest talib"

Kontrowersyjna ustawa dotycząca edukacji wróciła, choć zawetował ją prezydent i protestowało (i protestuje) przeciwko "lex Czarnek" duże grono nauczycieli, samorządowców, rodziców i samych uczniów.

Mikołaj Lizut pytał swojego gościa, dlaczego PiS trzyma w rządzie min. Czarnka, którego "poparcie szoruje po dnie". - Czarnek to jest talib - zaczął senator Borowski. Jak ocenił polityk, Jarosław Kaczyński ma takie same poglądy, jak szef resortu edukacji, czy inny radykał z rządu - Zbigniew Ziobro.

- Opowiadanie o tym, że dobry car, ale źli bojarzy... włóżmy między bajki. Oczywiście niektóre sformułowania Czarnka Kaczyńskiemu nie leżą. Ale generalnie rzecz biorąc, jeśli chodzi o edukację, to przecież Kaczyński chciałby z każdego młodego człowieka w Polsce wychować takiego "PiS-mana", który będzie myślał dokładnie w ten sposób, jak prezes PiS chce, żeby myślał. I Czarnek jest mu do tego potrzebny - ocenił gość TOK FM. Bo jak dodał: "Kaczyński jest nieodrodnym dzieckiem PRL-u. To jest taki Gomułka bis". 

Borowski zwrócił też uwagę, jak źle minister edukacji znosi słowa krytyki pod swoim adresem.I przypomniał zdarzenie z czasów, gdy polityk był szeregowym posłem PiS.

- Był przedstawicielem wnioskodawców z Sejmu i przyszedł do Senatu bronić ustawy o wyborze prezydenta, która zawierała kontrowersyjne przepisy. W pewnym momencie któryś z senatorów krytycznie się wypowiedział o jakimś przepisie, zarzucał niegodność z konstytucją - wspominał polityk. Jak wówczas zachował się poseł Czarnek? - Zerwał się na równe nogi, stwierdził, że nie będzie tego słuchał i wyszedł. Po czym po 15 minutach wrócił uśmiechnięty, zadowolony, usiadł i zwracał się do wszystkich łagodnie. Tak, jakby nic się przed chwilą nie stało. To jest emocjonalnie jakiś problem, ale Czarnek poglądowo to jest talib. I przy okazji bezczelny, chamski czasami - podsumował gość TOK FM.

Posłuchaj całej audycji:

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM