"Folwark Czarnka". Miliony rozdawane szczodrą ręką. Wśród beneficjentów fundacja Dworczyka

Resort edukacji hojnie wspiera organizacje katolickie. - Minister Czarnek specjalnie zmienił ustawę, by mieć fundusz, z którego wolną ręką może wydawać pieniądze na inwestycje oświatowe. (...) PiS widzi wyraźnie, że przegra następne wybory. Tworzy więc bazę dla fundacji ze sobą powiązanych - mówiła w TOK FM Katarzyna Lubnauer. W nich, jak podkreśliła posłanka Nowoczesnej, "aż roi się od polityków PiS".
Zobacz wideo

W październiku minister Przemysław Czarnek rozstrzygnął konkurs "Inwestycje w oświacie". Większość środków - z wynoszącego 100 mln budżetu - przeznaczył na działalność organizacji katolickich, diecezji i parafii. Przekonywał, że w szkołach katolickich uczy się w Polsce 100 tys. dzieci, które też potrzebują  dobrych warunków, w tym sal gimnastycznych i nowoczesnych sal lekcyjnych.  Była to druga część konkursu. W pierwszej skierował do organizacji katolickich aż 55 mln z 60 mln. 

Zdaniem Katarzyny Lubnauer, biorąc pod uwagę wysokość wydatków na instytucje katolickie z budżetu MEiN, możemy mówić o "folwarku Czarnka".

- Minister Czarnek specjalnie zmienił ustawę, by mieć fundusz, z którego wolną ręką może wydawać pieniądze na inwestycje oświatowe. PiS widzi wyraźnie, że przegra następne wybory. Tworzy więc bazę, również infrastrukturalną, dla fundacji ze sobą powiązanych - powiedziała polityczka w audycji Mikołaja Lizuta - "A teraz na poważnie".

Przemysław Czarnek bronił swojej decyzji, wskazując, że "katolicy też są obywatelami tego państwa, a budżet państwa to także nasz budżet". Jak zauważyła jednak Katarzyna Lubnauer, chociaż większość Polaków jest zarejestrowana jako wyznawcy Kościoła katolickiego, to dzieci katolików chodzą do szkół prowadzonych przez różne instytucje: zarówno przez gminy, jak i różne stowarzyszenia, nie tylko katolickie.

- Natomiast proporcja środków przeznaczanych dla szkół społecznych i prowadzonych przez różne fundacje w żaden sposób nie ma się do ilości środków, które są otrzymywane przez Kościół katolicki. W szkołach katolickich jest mniej więcej 90 proc. tych funduszy - dodała w rozmowie z Mikołajem Lizutem. 

W Polsce jest 275 szkół podstawowych i ponadpodstawowych, prowadzonych przez organizacje wyznaniowe. A to ułamek wszystkich polskich szkół publicznych i niepublicznych.

"W radzie programowej aż roi się od polityków PiS-u"

Według obliczeń polityczki Koalicji Obywatelskiej na różne instytucje - z politykami Prawa i Sprawiedliwości na wysokich stanowiskach - minister edukacji przeznaczył już 170 mln zł. I tak np. do "folwarku" należeć ma m.in. założona przez Michała Dworczyka fundacja "Wolność i Demokracja", która otrzymała dotację ze środków Ministerstwa Edukacji i Nauki w wysokości 4,9 mln zł na zakup nieruchomości.

- Fundatorem fundacji "Wolność i Demokracja" jest minister Michał Dworczyk, a sekretarzem mąż przewodniczącej sejmowej Komisji Edukacji - Mirosławy Stachowiak-Różeckiej z PiS - mówiła posłanka. I wskazywała dalej: "5 mln dostaje też fundacja, w której w radzie programowej aż roi się od polityków Prawa i Sprawiedliwości, jest tam m.in. dwóch europosłów - Zdzisław Krasnodębski i Ryszard Legutko oraz kilku byłych ministrów, jak Krzysztof Szczerski i Jacek Czaputowicz. Jest też Andrzej Przyłębski, mąż Julii Przyłębskiej".

"Inwestycja przed przegranymi wyborami, ale również w wybory"

Gościni TOK FM wskazała też na innego beneficjanta środków rozdawanych przez ministra Czarnka. To poseł PiS Jacek Kurzępa. - Minister bez żadnych konkursów przeznaczył 197 mln na różne badania naukowe. W przypadku dwóch projektów, w których szefem zespołu nadawczego jest właśnie poseł PiS Jacek Kurzępa, lekką ręką zostały wydane 3 mln na jeden projekt, a 4,5 mln na drugi - poinformowała Lubnauer.

Jak podkreśliła, w rozdawanie grantów nie zostały zaangażowane odpowiedzialne za tę kwestię: Narodowe Centrum Nauki oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

- Tam trzeba wygrać w konkursie i dopiero dostać grant. Pan Kurzępa, który w mailu Dworczyka narzekał, że nie będzie miał z czego żyć, bo nie dostał się do Sejmu, w roku 2021 miał dochody w wysokości 526 tys. zł - dodała rozmówczyni Mikołaja Lizuta. Wskazała też, że o sprawie projektów Kurzępy zostały już powiadomione Najwyższa Izba Kontroli i Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Czemu ma służyć stworzenie "folwarku Czarnka"? - Jest to inwestycja przed przegranymi wyborami, ale również w wybory. Bo ci ludzie mają pieniądze na to, by potem finansować kandydatów PiS-u w wyborach. To jest po prostu nieprzyzwoite. Nie mam żadnych wątpliwości, że po wyborach, kiedy PiS przegra, będzie musiała zająć się tym prokuratura - oceniła Katarzyna Lubnauer.

DOSTĘP PREMIUM