,
Obserwuj
Polityka

"Ta nazwa jest dowcipem roku". Były minister w rządzie PiS wylicza grzechy Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry

3 min. czytania
05.05.2023 19:34
Zdaniem prof. Jacka Czaputowicza Suwerenna Polska Zbigniewa Ziobry najbardziej przyczyniła się do "osłabienia suwerenności". - Bo dała pretekst Komisji Europejskiej do przejęcia kompetencji państw członkowskich w zakresie wymiaru sądownictwa - mówił w TOK FM były minister spraw zagranicznych w rządzie Mateusza Morawieckiego.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Partia Zbigniewa Ziobry w środę oficjalnie zmieniła nazwę z Solidarnej Polski na Suwerenną Polskę. Głównym wątkiem konwencji partii były ataki na Unię Europejską oraz opozycję pod wodzą Donalda Tuska. - Powołujemy Suwerenną Polskę, by w ten sposób jasno powiedzieć twarde 'nie' tym, którzy zmierzają do odebrania nam suwerenności, a co za tym idzie - naszej niepodległości. Suwerenność Polski jest dziś zagrożona najbardziej od czasu upadku komunizmu - mówił Zbigniew Ziobro.

Według byłego szefa polskiej dyplomacji prof. Jacka Czaputowicza Ziobro i jego współpracownicy mają bardzo dużo na sumieniu. Jak mówił gość "Poranka Radia TOK FM", nowa nazwa partii 'niezbyt' mu się kojarzy 'z rzeczywistym znaczeniem tej partii'.

- Moim zdaniem właśnie partia Ziobry przyczyniła się do znacznego osłabienia suwerenności Polski. Wprowadziła reformy, które są nieakceptowane nie tylko przez Komisję Europejską, ale też większość koalicji (rządzącej w Polsce - red.) - mówił w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Chodzi oczywiście o reformy sądownictwa, które pilotował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. To właśnie one - według prof. Czaputowicza - przyczyniły się do przejęcia coraz większych kompetencji przez Unię Europejską.

- Unia wprowadziła zasadę warunkowości, uzależniając od praworządności kwestię płatności funduszy z KPO i środków strukturalnych. Polska zaakceptowała tę zasadę - argumentował. Jak podkreślił, 'teraz Komisja Europejska ma instrument, żeby powiedzieć państwu, jakie reformy trzeba zastosować'.

"Nie możemy obciążać KE za wady polskiego systemu"

Były minister spraw zagranicznych w rządzie Mateusza Morawieckiego stwierdził, że w związku z tym Polska "wprowadziła prawo pod dyktando Komisji Europejskiej". - Ale to utknęło w Trybunale Konstytucyjnym, gdzie ustawę skierował prezydent - mówił. Przypomnijmy, że Andrzej Duda w lutym skierował do TK nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym. Ustawa, która zdaniem rządu ma odblokować środki z Krajowego Planu Odbudowy, nadal nie została rozpatrzona. Bo TK, którym kieruje Julia Przyłębska paraliżuje spór o kadencję pani prezes.

- Przecież Komisja Europejska nie odpowiada za to, że Polska wybrała trybunał w takim składzie i nie jest on w stanie się ze sobą dogadać, ani zebrać w konstytucyjnym składzie. Nie możemy obciążać Komisji za wady polskiego systemu, które sami stworzyliśmy. A teraz my przerzucamy na Komisję tę sprawę. A przecież to się prezydent z rządem, z trybunałem nie są w stanie dogadać, żebyśmy w końcu te środki otrzymali - podkreślił Czaputowicz.

Jak podsumował więc były minister spraw zagranicznych: 'Suwerenna Polska przyczynia się w sposób radykalny do osłabienia suwerenności Polski i ta nazwa jest jakimś dowcipem roku'. - Suwerenna Polska dała pretekst Komisji Europejskiej do przejęcia kompetencji państw członkowskich w zakresie wymiaru sądownictwa. To ma skutki, nie tylko dla Polski, dla całej UE. Możemy powiedzieć, że integracja europejska jest po ostatnich dwóch latach rządów PiS-u na zupełnie innym poziomie federalizacji. I w zasadzie to jest przyczynienie się Polski do dalszej federalizacji UE - ocenił gość Jacka Żakowskiego.

W rozwiązaniu kryzysu w TK ma pomóc projekt ustawy, który do Sejmu złożyła grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości. Nowelizacja zakłada zmniejszenie minimalnej liczebności Zgromadzenia Ogólnego TK z 2/3 liczby sędziów (10 sędziów) do 9 oraz pełnego składu TK z 11 sędziów do 9. To ma dać szansę na podjęcie decyzji ws. projektu dotyczącego Sądu Najwyższego, bez względu na trwający spór, dotyczący kadencji Julii Przyłebskiej.

Co, jeśli Kaczyński pozbędzie się Ziobry? 'Pytanie, czy Konfederacja jest na tyle głupia, żeby wziąć go sobie na głowę'