advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Hołownia wyłączył mikrofon ministrowi z PiS. Nie powiodło się też Suskiemu. "W jakim trybie?"

2 min. czytania
21.11.2023 12:56
Burzliwie rozpoczęły się obrady Sejmu. Marszałek wyłączył mikrofon przemawiającemu min. Andrzejowi Adamczykowi. Jak tłumaczył, polityk PiS przemawiał jako poseł. Na tym się nie skończyło. Hołownia nie włączył mikrofonu dla Marka Suskiego. - Widzę w bardzo jasny sposób, że zamierzacie państwo kontynuować procedurę, którą rozpoczęliście na poprzednim posiedzeniu Sejmu - tłumaczył, przypominając o wyjątkowej aktywności PiS podczas ubiegłotygodniowych obrad.
|

We wtorek kilka minut po godz. 12 wznowione zostały obrady Sejmu X kadencji. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia rozpoczął obrady od ogłoszenia w sprawie projektów obywatelskich. Następnie na mównicy - na krótko - pojawił się poseł Stefan Krajewski z PSL. - Nie broniliście polskich rolników, nie bronicie polskich przewoźników - powiedział i wniósł o przerwę w obradach. Odpowiedziały mu krzyki ze strony polityków Zjednoczonej Prawicy.

Andrzej Adamczyk z Prawa i Sprawiedliwości nie chciał czekać i - jako poseł - zabrał głos ws. wniosku formalnego. Przemawiał - nie bacząc na czas, choć Szymon Hołownia zwracał uwagę, że skoro występuje jako poseł, a nie minister, ma znacznie mniej czasu. Po tym, jak upomnienie nie zadziałały, marszałek wyłączył Adamczykowi mikrofon.

Potem na mównicy pojawił się marek Suski. - W jakim trybie chce pan wystąpić panie pośle Marku Suski? - zapytał marszałek Hołownia. - Ta obecność mnie cieszy, natomiast został zgłoszony wniosek formalny - dodał. Suski cały czas przemawiał przed wyłączonym mikrofonem, a marszałek zarządził głosowanie ws. przerwy w obradach, za którą opowiedziało się 456 posłów.

Polityka PiS to nie zraziło. Suski cały czas przemawiał. Gdy w końcu przerwał, na mównicy pojawił się ponownie Andrzej Adamczyk. Minister wdał się z Hołownią w dyskusję. - Widzę w bardzo jasny sposób, że zamierzacie państwo kontynuować procedurę, którą rozpoczęliście na poprzednim posiedzeniu Sejmu - stwierdził marszałek, nawiązując do burzliwego przebiegu obrad sprzed tygodnia. Politycy PiS tłumnie wyrywali się wtedy do głosu, zasłaniali się stanowiskami w rządzie, co daje im praktycznie nieograniczony dostęp do mównicy.