Dla Brauna in vitro to "zapraszanie do przedsionka piekieł". Wicemarszałkini Niedziela zareagowała
We środę 22 listopada do harmonogramu sejmowych obrad powrócił temat refundacji procedury in vitro. Przypomnijmy - w latach 2013-2016 dzięki dofinansowaniu procedury in vitro z budżetu w Polsce na świat przyszło ok. 22 tys. dzieci. PiS jednak wycofał się z tego programu, co tłumaczył oszczędnością.
Na posiedzeniu, na którym odczytano obywatelski projekt ustawy "Tak dla in vitro", jednym z posłów, którzy zabrali głos, był Grzegorz Braun. Poseł skrajnie prawicowej Konfederacji zaczął swoje wystąpienie w charakterystycznym dla siebie stylu, od słów: "Szczęść Boże małym i dużym, tym którzy mogą zabierać głos i tym, którzy nie mogą".
Następnie stwierdził, że "jako reżyser dokumentalista 'doktoryzował' się z tematu in vitro. - Widziałem tę selekcję dokonywaną na moich oczach, nie na rampie oświęcimskiej, dokonywał jej zootechnik. Widziałem te baniaki z ciekłym azotem, gdzie trzyma się to, co zostanie z tej selekcji - mówił polityk Konfederacji. Zdaniem Brauna działacze na rzecz in vitro "żerują na dramatach życiowych i zapraszają do przedsionka piekieł". - Dajcie nam katolikom spokój i nie każcie płacić na to, co tam robicie - apelował, po czym złożył wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.
W czasie wystąpienia polityka Konfederacji słychać było wiele komentarzy, okrzyków tych posłów, których słowa Brauna oburzyły.
- Chciałbym wiedzieć, jakie są statystyki, Ile przeselekcjonowanych wstępnie zarodków idzie do zlewu, w kanał, a ile zostaje po selekcji, powtarzam nie na rampie oświęcimskiej, ale na szkiełku laboratoryjnym. Ile zostaje w termosach, w baniakach, u różnych profesorów, doktorów, zootechników z piekła rodem, którzy żerują na ludzkiej bezradności, ludzkiej tęsknocie za potomstwem. Ile tego jest? - pytał poseł Konfederacji.
Jak oceniła posłanka KO Monika Rosa wystąpienie Brauna to hańba. - To jest hańbą całej Konfederacji, że puszczacie posła Brauna z takimi wystąpieniami. już do końca. To dobry projekt ustawy, który przyniesie szczęście, miłość i spełnienie. Bo starać się o dziecko jest czymś, czego osoby mogące mieć dziecko nie zrozumieją - mówiła polityczka.
Na wypowiedź Brauna zareagowała prowadząca obrady wicemarszałek Dorota Niedziela. - Szanowni państwo, pozwolicie, że nie podziękuję za tę wypowiedź. Po pierwsze, panie pośle, mieszkam 18 kilometrów od Oświęcimia, bardzo proszę ważyć słowa. Po drugie, przepraszam w imieniu swoim i myślę, że większej części tej izby, za wszystkie wypowiedzi, które mogły urazić zarówno rodziców, jak i dzieci. Bardzo przepraszam - podkreśliła wicemarszałek.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>