,
Obserwuj
Polityka

Rolnicy walczą z Unią, a Putin zaciera ręce. "To bezsensowne"

oprac. Urszula Abucewicz tokfm.pl
3 min. czytania
07.03.2024 10:11
Założenia europejskiego Zielonego Ładu to nie jest procedura na telefon prezesa, pstryknięcie palca czy na wymuszenie ze strony komisarza Wojciechowskiego - mówiła w TOK FM prof. Renata Mieńkowska-Norkiene. Politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego wskazała, że podłożem protestów nie jest kwestia europejskiego Zielonego Ładu, a polityka.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Protest rolników w Warszawie przybrał 6 marca niespodziewany obrót. Pojawiła się przemoc. Demonstranci rzucali w funkcjonariuszy kostką brukową wyrwaną z ulicy Wiejskiej. Policja użyła wobec protestujących gazu łzawiącego.

Rolnicy domagają się wycofania z Zielonego Ładu firmowanego przez komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego. Polityk zapowiedział, że w przyszłym tygodniu podjęte zostaną decyzje łagodzące zasady Zielonego Ładu, ale rzecznik Komisji Europejskiej dystansuje się do tych wypowiedzi.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Komisja Europejska nie wycofa się z Zielonego Ładu

W ocenie prof. Renaty Mieńkowskiej-Norkiene politolożki i europeistki z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego - Komisja Europejska nie wycofa się z Zielonego Ładu. - Komisja pracuje nad rozwiązaniami, które mają uelastycznić kwestie wdrażania Zielonego Ładu w szczególności w tym obszarze rolnictwa, które dotyczy wspólnej polityki rolnej - mówiła. Gościni TOK FM tłumaczyła, że w zakresie rolnictwa rozwiązania te mają przede wszystkim poprawić jakość żywności. Ale także pozytywnie wpłynąć na jakość gleb i oczywiście zmniejszyć emisyjność.

Janusz Wojciechowski zapowiedział w RMF FM, że z kontroli środowiskowej mają być wyłączone gospodarstwa do 10 hektarów, które w Polsce stanowią większość. KE całkowicie ma odejść od obowiązkowego ugorowania 4 proc. gruntów.

- Na pewno tak nie będzie jak zapowiedział komisarz Wojciechowski, ponieważ w różnych państwach europejskich jest różna struktura gospodarstw. W Polsce gospodarstw do 10 hektarów jest trzy czwarte, w Czechach na przykład takich gospodarstw jest malutko. Unia Europejska na pewno na to nie pójdzie i Komisja Europejska też się na to nie zgodzi, ponieważ stawia to rolnictwo w innych państwach na znacznie gorszej pozycji niż w Polsce i godzi w zasadę konkurencyjności - komentowała.

Komisarz Wojciechowski jest zakładnikiem telefonów prezesa

- Jak są problemy z Zielonym Ładem to jet to wina komisji, a jak coś dobrego to oczywiście zasługa PiS-u - komentowała. - Komisarz Wojciechowski jest zakładnikiem telefonów prezesa, który załatwia wszystko i ręcznie steruje absolutnie wszystkim. Wiemy, że nie tylko nie jest to prawda, ale są to urojenia, dlatego że Jarosław Kaczyński nie może w tej chwili gdzieś zadzwonić - wszystko jedno czy do komisarza, czy do komisji i komukolwiek, czy czegokolwiek dyktować - mówiła, odnosząc się do wypowiedzi Kaczyńskiego, że zadzwoni do Wojciechowskiego i poprosi go o zakończenie misji.

Prof. Renata Mieńkowska-Norkiene przypomniała, że pan komisarz Wojciechowski jest współtwórcą Zielonego Ładu, a polskie rolnictwo miało sporo czasu na dostosowanie się do założeń tego programu. Gościni TOK FM podkreśliła, że jeden z liderów protestujących Obszański wdrażał europejski Zielony Ład i bardzo go chwalił. - Są na to dowody, np. filmy, w których wypowiada się na ten temat i chwali produkcję ekologiczną, a dzisiaj jest jednym z większych krytyków - mówiła.

Prawdziwe podłoże protestów rolników

Politolożka wskazała, że podłożem protestów nie jest kwestia europejskiego Zielonego Ładu, a polityka. - Rosja rzuca na rynek światowy mnóstwo bardzo taniego zboża, które wpływają na spadki cen. Zboże ukraińskie też się do tego przyczynia, ale nie w takim stopniu, jak mówi się o tym w mediach. Zrzucenie całej odpowiedzialności na Unię Europejską po prostu jest bezsensowne - mówiła gościni Wojciecha Muzala.

Zapowiedzi zaś komisarza o złagodzeniu zasad Zielonego Ładu, skomentowała: - Komisarz Wojciechowski ma prawo mówić to, co uważa, ponieważ komisarze są wolni. Natomiast stanowisko komisji czy pojawienie się projektów nowych aktów prawnych, które będą łagodziły dotychczasowe założenia europejskiego Zielonego Ładu, to nie jest procedura na telefon prezesa, pstryknięcie palca czy na wymuszenie ze strony Wojciechowskiego, to są dyskusje kolegium komisarzy oparte na raportach przygotowywanych przez rozmaite gremia doradcze. Na tej podstawie podjęta zostanie decyzja - mówiła. Norkiene ma świadomość, że decyzja ta zostanie również podjęta w oparciu o polityczną sytuację, ale na pewno nie wywróci europejskiego Zielonego Ładu. - Tego nie ma co się spodziewać - podsumowała.