Aborcja w Sejmie. Co powinien zrobić? Wynik sondażu zaskakuje
W czwartek Sejm zajmie się czterema projektami dotyczącymi przepisów aborcyjnych; projekty złożyły: KO, Lewica i Trzecia Droga. Dwa projekty w listopadzie złożyła Lewica: jeden z nich częściowo depenalizuje aborcję i pomoc w niej, drugi umożliwia przerwanie ciąży do końca 12. tygodnia jej trwania. Pod koniec stycznia do Sejmu wpłynął projekt grupy posłów klubu KO, który zakłada, że osoba w ciąży ma prawo do świadczenia zdrowotnego w postaci przerwania ciąży w okresie pierwszych 12 tygodni jej trwania.
Oprócz tych projektów, pod koniec lutego Trzecia Droga (PSL i Polska 2050) złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego, który 'odwraca' wyrok TK z 2020 r.; wprowadza on na powrót do ustawy przepis, zgodnie z którym można przerwać ciążę, gdy 'wyniki badań wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu'. Byłoby to dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej.
Polacy o zmianach prawa dotyczących aborcji
Ipsos na zlecenie TOK FM i OKO.press zapytał Polaków o to, co posłowie powinni zrobić z zaproponowanymi projektami. 35 proc. badanych jest zdania, że najlepszym rozwiązaniem byłoby przegłosowanie prawa do legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży. Powrót do kompromisu aborcyjnego popiera 21 proc. badanych. Z kolei 23 proc. ankietowanych uważa, że najlepszy rozwiązaniem w tej sprawie byłoby referendum. Dla 14 proc. badanych sprawy aborcji nie należy w ogóle ruszać i utrzymać sytuację, w której jesteśmy po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku, który niemal całkowicie zakazał aborcji. Odpowiedź 'nie wiem/trudno powiedzieć' wybrało 7 proc. badanych.
Co Polki uważają na ten temat? 35 proc. respondentek uważa, że posłowie powinni zagłosować za legalną aborcją do 12. tygodnia ciąży. 22 proc. badanych pań skłania się ku powrotowi do kompromisu aborcyjnego sprzed lat. A 20 proc. życzyłoby sobie w tej sprawie referendum. 15 proc. ankietowanych kobiet sądzi, że nic w tej sprawie nie należy zmieniać. 7 proc. nie ma zdania.
Jak wyniki przedstawiają się, gdy nałożymy na nie filtr poparcia dla partii politycznych w wyborach do sejmików wojewódzkich, o które też pytaliśmy przed wyborami? Tu wyniki też są dość zaskakujące. Przeważająca większość wyborców KO i Lewicy - odpowiednio 67 proc. i 74 proc. - uważa, że posłowie powinni przegłosować legalną aborcję do 12. tygodnia ciąży. Za tym rozwiązaniem opowiada się też 50 proc. wyborców Trzeciej Drogi. To o tyle ciekawe, że rozwiązanie forsowane przez Hołownię, czyli referendum, wskazuje tylko co czwarty wyborca TD.
Ciekawie głosy rozkładają się też wśród wyborców PiS. 38 proc. uważa, że nic w tej sprawie nie powinno się zmieniać po wyroku TK z 2020 roku. Ale już 48 proc. z elektoratu Prawa i Sprawiedliwości widzi przestrzeń do liberalizacji przepisów dot. aborcji - 23 proc. opowiada się za legalną aborcją do 12. tygodnia ciąży, a z kolei 25 proc. uważa, że w tej sprawie powinno się odbyć referendum.
Ostatni sondaż przed ciszą wyborczą i zaskakujący lider. Spora przewaga
Badanie przeprowadzone metodą Mixed mode na próbie ogólnopolskiej n=1000 dorosłych Polaków w dniach 2.IV- 4.IV.2024r.