"PiS gra głupa", czyli nowa taktyka partii Kaczyńskiego. Czy ktoś to kupuje?
Państwowa Komisja Wyborcza w czwartek zdecydowała o odroczeniu do 31 lipca posiedzenia w sprawie finansowania komitetów wyborczych biorących udział w wyborach do Sejmu w październiku 2023 roku.
Zdaniem Marcina Bosackiego przełożenie może oznaczać, że Państwowa Komisja Wyborcza 'mocniej się przyjrzy zeszłorocznym sprawozdaniom Prawa i Sprawiedliwości'. - PiS miał ogromne sumy na otwartą czy pośrednią kampanię: poprzez festyny, audycje w mediach. Mam naprawdę nadzieję, że PKW bardzo poważnie to przejrzy i te ponad dwa tygodnie, które sobie daje, uważam za dobry sygnał, że to będzie prześwietlone do cna - mówił w TOK FM poseł Koalicji Obywatelskiej.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"PiS gra głupa". A kolejni posłowie mają kłopoty
Przez lata obserwowaliśmy - szczególnie przy okazji kolejnych kampanii wyborczych - jak wydawane są pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. Nie na pomoc ofiarom przestępstw, ale np. na garnki dla Kół Gospodyń Wiejskich.
Do tej pory prokuratura zdecydowała, że w związku z aferą wokół Funduszu Sprawiedliwości, trafiły urzędniczki z resortu sprawiedliwości, którym kierował Zbigniew Ziobro i ks. Michał Olszewski. Sejm zdecydował już o uchyleniu immunitetu Michałowi Wosiowi z Suwerennej Polski, w piątek zdecyduje o wniosku dotyczącym byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego.
Dla polityków PiS-u sprawa jest jasna. - Jarosław Kaczyński mówił w czwartek dziennikarzom, że to atak na PiS i Kościół - mówił prowadzący "Wywiad polityczny" Maciej Kluczka. - Po sprawach panów Wosia, Romanowskiego i księdza Olszewskiego, uważam że PiS gra głupa. A po drugie próbuje robić z siebie torturowaną ofiarę represji politycznych. Ale moim zdaniem Polacy tego nie kupują - ocenił Bosacki, dodając, że narrację PiS-u przyjmują chyba tylko ludzie "najbardziej otumanieni propagandą partii".
PiS straci miliony? Były szef PKW nie ma dobrych wieści. 'To aż śmieszne'
Polityk nie ma wątpliwości, że w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mamy do czynienia z normalnymi działaniami niezależnej prokuratury.
Ziobro stanie przed komisją śledczą?
Po tym, jak Zbigniew Ziobro po raz kolejny przysłał zwolnienie lekarskie i nie pojawił się na wezwanie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, posłowie zdecydowali, że chcą poznać opinię biegłego na temat stanu zdrowia byłego ministra sprawiedliwości. Wniosek w tej sprawie - jak powiedział Bosacki - został już wysłany.
- Jesteśmy przekonani, że prokurator generalny-minister sprawiedliwości szybko weźmie się za realizację tego wniosku. Oczywiście nie negujemy, że Zbigniew Ziobro jest chory. Ale patrząc jednocześnie na jego regularną działalność propagandowo-medialną widzimy, że on nawet długimi kwadransami może robić konferencje prasowe lub prowadzić wywiady. Więc być może są warunki, żeby w nieodległym czasie mógł pojawić się przed komisją - mówił gość TOK FM, podkreślając, że zeznania Ziobry są kluczowe.
- Bo z dokumentów i zeznań świadków jasno wynika, że to on jednoosobowo stał za decyzjami o przyznaniu 25 mln złotych z Funduszu Sprawiedliwości na zakup Pegasusa dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które było wtedy służbą polityczną PiS-u - stwierdził rozmówca Macieja Kluczki.