advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Kobiety przegrały z poglądami posłów PSL-u. Głosowanie ws. aborcji zatrzęsie koalicją rządową?

Kamil Śmiałkowski, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
12.07.2024 16:53
Prestiżowa porażka koalicji rządowej w Sejmie. Głosami PiS, Konfederacji i większości klubu PSL przepadł projekt depenalizacji pomocnictwa w aborcji. Jak oceniła w rozmowie z tokfm.pl Dominika Długosz, piątkowe głosowanie nie spowoduje rozpadu koalicji rządowej.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Przygotowana przez Lewicę nowelizacja Kodeksu karnego dotycząca zniesienia kar za pomoc w przeprowadzeniu aborcji, przepadła w piątek w Sejmie. Przeciwko zagłosowała nie tylko cała opozycja, czyli PiS, Konfederacja i Kukiz'15, ale również większość klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego, które współtworzy rząd Donalda Tuska.

"Za" nowelizacją zagłosowały jedynie cztery posłanki z PSL-u. Do tego - mimo dyscypliny głosowania - trzech posłów Koalicji Obywatelskiej nie wzięło udziału w głosowaniu, między innymi Roman Giertych.

Prestiżowa porażka w Sejmie. Co dalej z koalicją rządową?

- Sejmowe głosowanie pokazało, że w połowie lipca 2024 roku jesteśmy w tym samym miejscu, co w połowie października zeszłego roku. Nic się nie zmieniło w sytuacji polskich kobiet i lekarzy. I w tej kadencji Sejmu nie doczekamy się niestety żadnych zmian - komentowała w rozmowie z tokfm.pl Dominika Długosz z 'Newsweeka'.

Dziennikarka podkreśliła, że odrzucenie w piątek nowelizacji Kodeksu karnego to rozczarowanie. Tym większe, że była to najmniej kontrowersyjna z czterech ustaw dotyczących liberalizacji przepisów antyaborcyjnych. - Nie ma w niej mowy o ułatwianiu aborcji, a jedynie o depenalizacji - przypomniała nasza rozmówczyni.

Żukowska ma dla Giertycha radź. 'Niech sięgnie do podręczników'

Zdaniem Dominiki Długosz piątkowe głosowanie nie będzie miało wpływu na losy koalicji rządowej. Jak mówiła, sprawy światopoglądowe nie spowodują rozpadu obecnego układu w Sejmie. - Myślę, że rząd przetrwa, bo oni wszyscy mają z tyłu głowy, że jeśli się rozpadną i nie dotrwają do końca kadencji, to PiS wróci do władzy. I wtedy rozliczenia będą szły bardzo daleko - argumentowała.

Jak dodała, sprzeciw posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego był do przewidzenia, ta partia zawsze było przeciw w takich sprawach. - Ale zdziwiłam się, że to były aż 24 osoby - przyznała dziennikarka 'Newsweeka'.

Roman Giertych znowu nie głosował ws. aborcji. Teraz poseł KO się tłumaczy

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>