Prawybory w PiS. Ekspertka zwraca uwagę na pewien szczegół. "Nie było to zapewne zamiarem prezesa"
Niezależna poinformowała, że Prawo i Sprawiedliwość kandydata na prezydenta wybierze w prawyborach. Na liście polityków branych pod uwagę do tej roli mają być: Mariusz Błaszczak, Tobiasz Bocheński, Karol Nawrocki i Marcin Przydacz.
Nie jest przesądzone, czy lista nazwisk się nie zmieni.
Prawybory w PiS. Kaczyński słabiej trzyma wodze?
Zdaniem dr Ewy Pietrzyk-Zieniewicz temat prawyborów sporo mówi o sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości. - Nie było to zapewne zamiarem Jarosława Kaczyńskiego, ale to jednak pokazuje, że prezes nie trzyma już tak mocno wodzi (w partii) i jego słowo już nie jest ostatecznym zawyrokowaniem - komentowała w TOK FM politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego, przypominając 'lekkie, ale jednak bunty na pokładzie' Prawa i Sprawiedliwości.
- Wychodzą w stronę demokracji, prawybory będą robili, ale ostatecznie zdecyduje i tak w końcu prezes, bo na tyle jeszcze ma siły wewnętrznej - uważa gościni 'Pierwszego programu'.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Rozmówczyni Wojciecha Muzala uważa, że w partii nie ma 'jednego kandydata, który by z rąk prezesa przejął panowanie'. I zbliżające się wybory prezydenckie dobrze to pokazały. - Partia popękała wewnętrznie - dodała.
Kto kandydatem PiS na prezydenta? Kaczyński prosi o cierpliwość
O sprawę prawyborów dziennikarze pytali w Sejmie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS stwierdził, że sprawa nie jest rozstrzygnięta. - Kwestia prawyborów była dyskutowana co najmniej od wielu tygodni, ale decyzja jeszcze nie zapadła. Co do listy kandydatów to nie będę się wypowiadał. Chcemy tę sprawę zachować w dyskrecji, ze względów oczywistych. Chyba każdy zrozumie, jakich. Będę musiał poprosić o cierpliwość, nie taką długotrwałą - powiedział.
Kaczyński był też pytany, czy prowadzone od tygodni wewnętrzne badania pokazują, kto ma największe szanse na dobry wynik w wyborach prezydenckich. - Nasz problem polega na tym, że są remisy. Są różne kryteria i jak dochodzi do podsumowań, to mamy remisy. Gdyby tych remisów nie było, to być może już by była decyzja. Po prostu mamy bardzo wielu dobrych kandydatów - stwierdził prezes PiS-u.