,
Obserwuj
Polityka

Wojna frakcji w PiS. "Po tym starciu nie zostanie kamień na kamieniu"

3 min. czytania
26.10.2024 12:29
Prawyborów w PiS-ie nie będzie. Plany Jarosława Kaczyńskiego miał pokrzyżować Mateusz Morawiecki. Jego frakcja sprzeciwia się bowiem kandydaturze Przemysława Czarnka. - Frakcja Morawieckiego cały czas będzie straszyła, że pójdzie swoją polityczną drogą - mówiła w podcaście "Dzieje się" Dominika Wielowieyska.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

PiS nagle zmienił zdanie w sprawie sposobu wyłonienia kandydata partii na prezydenta i zrezygnował z prawyborów. Najnowszą decyzję ogłosił w piątek rzecznik PiS-u Rafał Bochenek. 'Po uwzględnieniu wszystkich "plusów" i "minusów", a także z uwagi na napięty kalendarz nadchodzących tygodni kierownictwo PiS podjęło decyzję, iż prawybory - ze względu na kwestie organizacyjne - nie byłyby dobrym rozwiązaniem' - przekazał.

OGLĄDAJ NAJNOWSZY ODCINEK PODCASTU "DZIEJE SIĘ":

Oglądaj

Wojna frakcji w PiS. Prawyborów nie będzie, bo po tym starciu nie zostałby kamień na kamieniu

Według medialnych spekulacji w gronie najpoważniejszych kandydatów PiS w wyborach prezydenckich są: Mariusz Błaszczak, Tobiasz Bocheński, Karol Nawrocki i Marcin Przydacz. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w grze jest też Przemysław Czarnek. I to ze względu na niego miał paść pomysł prawyborów.

- Te prawybory prawdopodobnie zostały zaplanowane po to, żeby Jarosław Kaczyński bezproblemowo przeforsował Przemysława Czarnka, który jest bardzo popularny w PiS-owskim elektoracie. Bo było wiadomo, że frakcja Mateusza Morawieckiego po prostu postawi weto i nie będzie chciała Czarnka - mówiła w podcaście "Dzieje się" Dominika Wielowieyska.

Czarnek kandydatem PiS na prezydenta? Wiemy, kogo będzie udawać

Dziennikarka TOK FM relacjonowała, że frakcja byłego premiera uważa, że Czarnek będąc kandydatem, za bardzo umocni się w PiS i będzie chciał sięgnąć po przywództwo. - A tymczasem chciałby to zrobić nie kto inny tylko Mateusz Morawiecki. Więc Kaczyński zaplanował to w ten sposób, że wystartuje Czarnek i dajmy na to Bocheński. Czarnek wygra, bo wszystko będzie zaplanowane i policzone. A Morawiecki zostanie wykluczony, bo jego rząd nie miał dobrej passy - wskazała publicystka.

Wielowieyska dodała, że Morawiecki się jednak postawił. - Powiedział: "Kochani, jeżeli startuje Czarnek, to ja też". No i wtedy pojawił się problem. Realny, bo jak mi powiedział jeden polityk PiS, starcie Czarnka i Morawieckiego oznacza, że nie zostanie kamień na kamieniu - opowiadała. - Czyli że ta rywalizacja będzie tak ostra, że potem, nie będzie komu prowadzić kampanii temu zwycięskiemu kandydatowi - dodała Karolina Lewicka.

Frakcja Morawieckiego wyjdzie z PiS albo wystawi swojego kandydata na prezydenta?

Zdaniem niektórych publicystów rezygnacja z prawyborów nie musi jednak oznaczać, że Czarnek przestał być w grze. Ale - jak zauważyła Wielowieyska - wystawienie go jest ryzykowne. - Spowoduje, że frakcja Morawieckiego cały czas będzie straszyła, że po wyborach prezydenckich pójdzie swoją drogą polityczną. I takie groźby są kierowane - i to, co Dworczyk powiedział w TVN24 i to, co napisał Konrad Szymański w "Rzeczpospolitej", to miały być takie sygnały - mówiła Wielowieyska. Choć, jak dodała, nie twierdzi, że oni te groźby zrealizują.

Tak chcą obalić rząd Tuska. 'Słyszałem, że mają jakieś kwity' [DZIEJE SIĘ]

- Są pewne informacje, które potem są oczywiście w różnych plotkach dalej rozpowszechnione, że frakcja Morawieckiego chce mieć to rozwiązanie w zanadrzu. I czyni pewne przygotowania gospodarcze. Czyli ludzie Morawieckiego są w jednym z banków, w KNF-ie. Ludzie Morawieckiego trzymają rękę finansową nad paroma jeszcze instytucjami. To ma być przygotowanie właśnie do ewentualnego wyjścia z Prawa i Sprawiedliwości. Więc takie informacje, że oni mają to rezerwowe wyjście, mają te drzwi, można znaleźć - dodał Mariusz Gierszewski z Radia Zet.

Zdaniem Andrzeja Bobińskiego, analityka Polityki Insight frakcja Morawieckiego ma jeszcze inną możliwość. Może wystawić tzw. kandydata trzeciego, niezależnego. - Jeżeli PiS wystawia Czarnka, to Morawiecki nie musi wychodzić. Może cały czas szachować Jarosława Kaczyńskiego, że jego frakcja wystawi np. Jacka Siewierę, Dorotę Gawryluk albo gen. Rajmunda Andrzejczaka.

- Ale to jest przepis na katastrofę - zauważyła Karolina Lewicka. - Dlatego to jest mój argument za tym, że to nie będzie Czarnek - podsumował Bobiński.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>