Ziobro "z parlamentu znika, a wynagrodzenie bierze". "Jego w Sejmie nie uświadczysz"
- Poseł PiS Zbigniew Ziobro zapowiedział w poniedziałek, że skieruje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków - jak mówił - 'nielegalnie działającej komisji śledczej ds. Pegasusa';
- Według Witolda Zembaczyńskiego Ziobro ucieka przed komisją i pokazuje, 'jak dokonywać prowokacji';
- Gość Dominiki Wielowieyskiej powiedział, że Ziobro 'to jest generator dezinformacji'.
Z ustaleń 'Newsweeka' wynika, że Zbigniew Ziobro wraz z rodziną przeprowadzili się do Brukseli, gdzie pracuje jego żona. Patrycja Kotecka-Ziobro jest asystentką trzech europosłów, którzy mandaty zdobyli z list PiS: Patryka Jakiego, Jacka Ozdoby i Daniela Obajtka. Wcześniej sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa przegłosowała wniosek o 30 dni aresztu dla Ziobry. Poseł nie może być jednak aresztowany bez zgody Sejmu, czyli bez uchylenia mu w danej sprawie immunitetu.
Sprawa jest procedowana. Jak mówił w TOK FM poseł KO Witold Zembaczyński, teraz musi się nią zająć sejmowa komisja ds. immunitetowych, która jest zobowiązana powiadomić Zbigniewa Ziobrę o posiedzeniu. - Wiele w tej sprawie zależy od skuteczności doręczenia powiadomienia Ziobrze - wskazał gość 'Poranka Radia TOK FM'. I tu - w związku z wyjazdem do Brukseli - pojawia się kłopot.
Poradnik dla przestępców?
- Zbigniew Ziobro w swoich mediach społecznościowych i na ekranach różnych prawicowych telewizji tworzy poradnik dla przestępców, w jaki sposób unikać doręczeń, w jaki sposób się ukrywać, w jaki sposób neutralizować działania państwa, w jaki sposób dokonywać prowokacji - mówił Zembaczyński w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.
Poseł powiedział, iż ma nadzieję, że wystarczy mailowe powiadomienie Ziobry o posiedzeniu. - Bo on pracy poselskiej nie świadczy. Jego w Sejmie nie uświadczysz. On występuje tylko wtedy, kiedy ma swoją rozgrywkę polityczną, potem z parlamentu znika, a bierze za to wynagrodzenie - dodał.
Prowadząca audycję red. Wielowieyska zwróciła uwagę, że Ziobro tłumaczy, iż przechodzi rehabilitację. W odpowiedzi Zembaczyński stwierdził, że 'nie wierzy w żadne słowo' byłego ministra i 'ma ku temu mocne przesłanki'. W jego ocenie Zbigniew Ziobro 'to generator dezinformacji'. - Dąży do tego, żeby za wszelką cenę przeprowadzić taki instytucjonalny zamach stanu, co im się w PiS-ie bardzo podoba - podkreślił.
Komisja mogła poczekać na Ziobrę?
Red. Wielowieyska przypomniała, że gdyby członkowie komisji ds. Pegasusa poczekali 10 minut, to spotkaliby się z Ziobrą, bo ten finalnie został doprowadzony przez policję do Sejmu. Zembaczyński - który jest członkiem tej komisji - obstawał przy swoim. - My zneutralizowaliśmy jego prowokacje, która polegała na tym, żeby upokorzyć komisję (...). Na to nie ma nasze zgody. Uważamy, że to była słuszna decyzja - skwitował gość TOK FM.
Przypomnijmy, Zbigniew Ziobro zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury. - Podjąłem decyzję o tym, że skieruję zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa na członków nielegalnie działającej komisji śledczej ds. Pegasusa - oświadczył były minister sprawiedliwości.