,
Obserwuj
Polityka

"To nie było nawet 7 minut". Tak naprawdę wyglądało spotkanie Dudy z Trumpem

Karolina Opolska
2 min. czytania
28.02.2025 17:01
Otoczenie Andrzeja Dudy chełpi się spotkaniem z Donaldem Trumpem. - Nie chcę nikogo martwić, ale takie wieści do mnie docierają, że żyjemy w ułudzie - zdradziła w najnowszym odcinku podcastu "Dzieje się" Dominika Wielowieyska z "Gazety Wyborczej" i TOK FM.
|
|
fot. X/ @WhiteHouse

 

  • Spotkanie Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa odbiło się szerokim echem w mediach. Jednak nie ze względu na to, co zostało na nim powiedziane, ale przez kulisy;
  • Andrzej Duda - co szczegółowo relacjonowała TV Republika - długo czekał na Trumpa w korytarzu, a spotkanie miało trwać zaledwie kilka minut;
  • Jednak mogło mieć ono zupełnie inny przebieg, o czym opowiadała w podcaście 'Dzieje się' Dominika Wielowieyska.

 

W piątek w Waszyngtonie gości prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Wcześniej Biały Dom odwiedzili prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Niejako serię spotkań europejskich polityków z Donaldem Trumpem zaczął w ubiegłą sobotę Andrzej Duda. Aczkolwiek, prezydent Polski nie został przyjęty w Białym Domu. Według relacji jego ludzi, a także zaprzyjaźnionej TV Republika, Duda rozmawiał z Trumpem kilka minut za kulisami konserwatywnej konferencji, która odbywała się wówczas w Waszyngtonie.

Oglądaj najnowszy odcinek 'Dzieje się':

Oglądaj

Jednak, jak zdradziła w najnowszym odcinku podcastu 'Dzieje się' Dominika Wielowieyska, owo spotkanie miało mieć zupełnie inny przebieg, niż podaje otoczenie Andrzeja Dudy. - Doszły mnie słuchy, że to tylko nasze chciejstwo powoduje, że rozmawiajmy o tym spotkaniu. Że myślimy, że to było nawet siedem minut. W ogóle nie było żadnej rozmowy. Po prostu było wspólne zdjęcie. Nie chcę nikogo martwić, ale takie wieści do mnie docierają, że żyjemy w ułudzie - powiedziała dziennikarka 'Wyborczej' i TOK FM.

Jeszcze inny wątek zza kulis tego 'spotkania' wskazał Mariusz Gierszewski. - A otrzymałaś takie informacje, że Amerykanie prosili, aby nasza delegacja przybyła do Waszyngtonu wcześniej i wówczas było miejsce na spotkanie, ale nasi przylecieli trochę za późno? - pytał dziennikarz śledczy Radia ZET.

Wielowieyska odparła, że akurat takie informacje do niej nie dotarły, ale zrelacjonowała, jak wyglądało owo 'spotkanie'. - Donald Trump przyszedł, poklepał Dudę po plecach i powiedział: róbmy zdjęcie, bo ja już muszę iść. Tak to z grubsza wyglądało - wskazała prowadząca 'Wybory w TOK-u'. I podała też dowód, który może potwierdzać te informacje. - Andrzej Duda potem twierdził, że Trump zapewniał go, że nie będzie wycofywał wojsk z Europy, co wydaje mi się nieprawdą. Chociażby w świetle tego, co teraz mówi Macron, który ostatnio stwierdził, że takie zagrożenie istnienie. Także całe to przedsięwzięcie po prostu się nie udało - podsumowała Wielowieyska.

Z kolei Karolina Lewicka dodała, że tych wszystkich wizyt nie należy stawiać obok siebie. - Tamte spotkania przywódców trwały kilka godzin. A tu? No nie ta ranga - oceniła prowadząca 'Wywiad Polityczny' w TOK FM.

Posłuchaj odcinka: