Grzegorzowi Braunowi wolno więcej? "Immunitet parasolem ochronnym"
- Grzegorz Braun uniemożliwił lekarce wyjście z sekretariatu, kontynuowanie pracy. Jak relacjonowała w TOK FM Jagielska, Braun ją wyzywał, szarpał;
- Polityk powtarzał, że chciał dokonać 'obywatelskiego zatrzymania lekarski', która przeprowadziła niedawno zabieg - legalny i zgodny z prawem - aborcji w 36. tygodniu ciąży;
- "Nie ma to nic wspólnego z pojęciem ujęcia obywatelskiego. Nie mamy do czynienia z sytuacją, w której jest obawa ukrycia się osoby, która mogła popełnić przestępstwo" - wyjaśniła w TOK FM prawniczka Karolina Pilawska.
Liderem grupy, która w środę wdarła się do szpitala w Oleśnicy, był europoseł Grzegorz Braun. W zdarzeniu brał też udział m.in. poseł niezależny, który opuścił klub Konfederacji, Roman Fritz . - Pan Braun wraz z nieznanymi mi osobami wtargnął do sekretariatu i uwięził mnie na ponad godzinę, zasłaniając własnym ciałem wyjście - relacjonowała dr Gizela Jagielska. Europoseł nazwał ginekolożkę m.in. "doktorem Mengele". Chodzi o aborcję, którą - zgodnie z prawem - przeprowadzono w szpitalu w Oleśnicy. Zabieg odbył się w 36. tygodniu ciąży. Braun mówił, że środowa akcja to "obywatelskie zatrzymanie".
- Ta sytuacja nie ma absolutnie nic wspólnego z pojęciem ujęcia obywatelskiego (...). Nie mamy do czynienia z sytuacją, w której jest obawa ukrycia się osoby, która mogła popełnić przestępstwo, czy brak jest możliwości ustalenia jej tożsamości. Ale przede wszystkim nie mamy sytuacji, w której niejako łapiemy kogoś na tzw. gorącym uczynku. W momencie, w którym on popełnia przestępstwo, czy chwilę po jego popełnieniu - komentowała w "TOK 360" adwokatka Karolina Pilawska.
Czy Braunowi wolno więcej?
Nie jest to pierwsza agresywna akcja z udziałem Brauna. Przypomnijmy odpalenie gaśnicy w Sejmie podczas uroczystości zapalenia świec chanukowych. Polityk wdarł się też w 2023 roku na odczyt historyka prof. Jana Grabowskiego, krzycząc "Won, wypad z Polski!" .
- Mamy do czynienia z happeningiem politycznym w kampanii wyborczej. Czy na to nie ma paragrafów? Braun ewidentnie wykorzystuje swój immunitet europosła - mówił prowadzący rozmowę Adam Ozga. Dziennikarz przypomniał, że kiedy dr Jagielska wezwała policję do szpitala w Oleśnicy, to funkcjonariusze powołali się na immunitet, jaki ma Braun.
- Niewątpliwie kwestia immunitetu jest takim parasolem ochronnym dla osób, które w ten sposób się zachowują. Natomiast pan redaktor słusznie wskazał, że mamy kampanię wyborczą i myślę, że takie sytuacje, jeszcze nieraz się przed wyborami zdarzą - oceniła wspólniczka w kancelarii PZ Adwokaci.
- Ale z tego wynika, że prawo nie chroni obywateli przed Grzegorzem Braunem - wtrącił dziennikarz TOK FM.
Braun wdarł się do szpitala w Oleśnicy. Lekarka: Uwięził mnie, groził. Pacjentki są przerażone
- Nie chciałabym przedstawiać słuchaczom aż tak daleko idących stwierdzeń. Natomiast myślę, że jeżeli immunitet zostanie uchylony, to nie jest tak, że poseł czy europoseł może być bezkarny wobec obywateli. Z taką sytuacją absolutnie w polskim państwie nie możemy mieć do czynienia. Ale to oczywiście kwestia całego postępowania wyjaśniającego, za które odpowiadają organy ścigania - tłumaczyła prawniczka.
Prokuratura zajmuje się sprawą
Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy wszczęła w czwartek śledztwo ws. pozbawienia wolności lekarki w szpitalu w Oleśnicy.
Śledztwo prowadzone jest w sprawie pozbawienia wolności lekarki Gizeli Jagielskiej, poprzez "uniemożliwienie jej opuszczenia gabinetu i wykonywanie obowiązków zawodowych na Oddziale Ginekologiczno–Położniczym" oraz w sprawie naruszenia jej nietykalności cielesnej poprzez "jej popychanie, podczas i w związku z pełnieniem przez nią zawodu lekarza w Zespole Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy".
Przypomnijmy, że jesienią 2024 roku min. Adam Bodnar przekazał do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli wniosek o uchylenie immunitetu Brauna. Wniosek dotyczy siedmiu przestępstw w tym sprawy z odpaleniem w Sejmie gaśnicy.