Nawrocki - prezydent, jak "długopis na łańcuszku". "Wybór między krzesłem a krzesłem elektrycznym"
- Za ponad tydzień, 1 czerwca, odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich, w której zmierzą się Rafał Trzaskowski z Karolem Nawrockim;
- Dwa opublikowane sondaże pokazały wygraną Nawrockiego oraz remis między kandydatami (po 47 proc. głosów);
- "Mamy wybór jak między krzesłem a krzesłem elektrycznym" - tak wybór w drugiej turze ocenił w TOK FM przewodniczący Komitetu Obrony Demokracji;
- Jakub Karyś apelował o udział w wyborach i przekonywanie do głosowania tych, którzy 18 maja do urn nie poszli.
- Naprawdę mamy wybór jak między krzesłem a krzesłem elektrycznym. Dziwi mnie myślenie, że "jakoś to będzie", bo ja już miałem 10 lat prezydenta, którego musiałem się wstydzić - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Jakub Karyś. - Jeżeli Andrzej Duda był długopisem Jarosława Kaczyńskiego, to Karol Nawrocki będzie długopisem na łańcuszku. Wiemy, kto będzie miał drugi koniec łańcuszka - stwierdził przewodniczący Komitetu Obrony Demokracji.
W I turze wyborów prezydenckich frekwencja wyniosła 66,22 proc. Zdaniem prowadzącego "Poranek Radia TOK FM" Jacka Żakowskiego Trzaskowskiemu, "stronie demokratycznej zabrakło nas, czyli blisko dwóch milionów pokolenia Komitetu Obrony Demokracji".
Karyś podkreślił, że szczególnie widać absencję wyborczą na zachodzie Polski, czyli terenów, które były "tradycyjnie liberalne i prodemokratyczne". Jak zachęcić tych ludzi do głosowania? Zdaniem szefa KOD-u "trzeba pojechać do Wałbrzycha, Jeleniej Góry, Gorzowa, Poznania" - I powiedzieć ludziom, żeby się zastanowili, czy chcą przez następne pięć lat jakiegoś tworu, który będzie jeszcze gorszy, niż to, co było - dodał.
Nawrocki jak Stan Tymiński?
Gość Jacka Żakowskiego zwrócił się do osób, które twierdzą, że rząd Koalicji Obywatelskiej przez półtora roku "nic nie zrobił z tego, co byśmy chcieli, naobiecywali i nic się nie stało".
- Teraz powiedzmy: "Sprawdzam". Wybieramy prezydenta Trzaskowskiego i rząd już nie ma żadnych wytłumaczeń, że ktoś mu coś będzie blokował - przekonywał, przypominając, że w 2027 roku odbędą się wybory parlamentarne.
- Nie musimy się przekonywać o tym, że autonomia prezydenta Trzaskowskiego, który nie musi nic nikomu udowadniać, będzie zupełnie inna niż pana Nawrockiego, który jest człowiekiem znikąd, który przyszedł nagle, z całym bagażem przeszłości, który jest dla prezydenta Polski nieakceptowalny - wskazywał.
Donald Tusk o 'prawdziwym teście dla wyborców'. 'Złośliwy rechot Kaczyńskiego'
Gość TOK FM ocenił, że obecna sytuacja przypomina mu
"1990 rok, gdy nagle pojawił się Stanisław Tymiński". - On też wszedł do drugiej tury (wyborów prezydenckich), tylko myśmy puknęli się w czoła i powiedzieliśmy: "Kurczę, no nie, bez przesady!".