,
Obserwuj
Polityka

Byliśmy na marszach Trzaskowskiego i Nawrockiego. Co usłyszeliśmy? Zaskakujące wyznania

7 min. czytania
25.05.2025 21:39
- Jak wygra Trzaskowski, to będę płakał, ale nie poprę tych łachudrów - powiedział mi uczestnik marszu poparcia dla Karola Nawrockiego. - Jeżeli wygra Nawrocki i to wszystko pójdzie w stronę tak radykalną, to nie zazdroszczę przyszłym pokoleniom - ostrzegali zaś ludzie na marszu kandydata KO.
|
|
fot. Jacek Dominski/REPORTER / JACEK DOMINSKI/REPORTER

 

  • W Warszawie w niedzielę odbyły się dwa marsze popierające Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego;
  • Emocji na jednym i drugim wydarzeniu nie brakowało; padały hasła o 'zdrajcach' i 'sprzedawczykach';
  • Zwolennicy Trzaskowskiego obawiają się, że jeśli ich kandydat przegra II turę, niebawem do władzy dojdzie skrajna prawica;
  • Zwolennicy Nawrockiego nie widzą problemu w sprawie związanej z kawalerką. 'Tak to się podobno załatwia, tak mówią fachowcy i tak twierdzi autorytet nasz Ziemkiewicz' - mówi jeden z uczestników.

 

W samo południe na rondzie de Gaulle'a w Warszawie zebrali się zwolennicy Karola Nawrockiego. Trudno było objąć wzrokiem ten tłum. Jeszcze godzinę później - gdy czoło marszu dochodziło do celu na pl. Zamkowym - część ludzi dopiero ruszała z punktu startowego. Nastroje były bojowe. Morze biało-czerwonych flag. I transparenty: "Dość Tuskowej demolkracji", "Maryjo, ratuj Polskę", czy "Pogonimy Tuska z Trzaskiem! Polska znów zaświeci blaskiem".

 

"Ruda wrona orła nie pokona", czyli o wyborze prezydenta, "który jest za Polską"

- Przyszłam na marsz, bo to jest mój obowiązek - wybrać prezydenta, który jest za Polską - mówi mi jedna z uczestniczek.

- A Rafał Trzaskowski nie jest za Polską? - pytam.

- Nie - odpowiada kategorycznie kobieta.

Dopytuję więc, czy nie przeszkadzają jej afery ujawniane wokół Karola Nawrockiego, m.in. ta z kawalerką.

- A zna pani afery Rafała Trzaskowskiego? Trzeba się zapoznać, a dopiero potem się wypowiadać - odpowiada oburzona. I dodaje, że "jest ich mnóstwo, m.in. wysiedlanie warszawiaków z kamienic i sprzedawanie kamienic".

Marsz zwolenników Karola Nawrockiego
Marsz zwolenników Karola Nawrockiego
Marta Zdanowska, TOK FM

Za chwilę spotykam dwie kobiety z Poznania. - To nie jest daleko, tylko 350 km. Chcemy poprzeć naszego kandydata Karola Nawrockiego. Czy przeszkadzają nam ustawki kibicowskie? Tusk, proszę panią, też miał ustawki. To nie ma znaczenia. A mieszkanie? To też nie ma znaczenia - stwierdzają. Jak dodają, nie widzą sensu rozmowy z drugą stroną i jej przekonywania do swoich racji.

Marsz otwiera patetyczne odśpiewanie "Mazurka Dąbrowskiego". Potem też nie brakuje klasycznych tonów - jak chociażby poloneza. To może się podobać tradycjonalistom.

Na marszu spotykam nie tylko dotychczasowych wyborców Prawa i Sprawiedliwości. - Na PiS jeszcze nigdy nie zagłosowałem, ale popieram poglądy - mówi mi jeden z manifestujących. Dopytywany, na kogo wcześniej głosował, odpowiada, że "zawsze na opcje patriotyczne".

Ile osób na marszach Trzaskowskiego i Nawrockiego? Policja zabrała głos

W tle słychać skandowanie: "Ruda wrona orła nie pokona", "Polska cała bez Rafała", "Karol Nawrocki prezydentem Polski".

Zaczepiam trójkę starszych osób. - Nie chcemy być niemieckim landem - mówią i zarzucają Trzaskowskiemu kłamstwa.

- Ale inni mówią, że to wasz kandydat kłamie - zauważam.

- To niech mówią. I co, że kawalerka? Jak ten poseł z Łodzi ma 22 mieszkania... Nawrocki pracuje na dzieci - mówi mi mężczyzna. - Zresztą to było wyjaśnione, te wszystkie zawiłości prawne. Tak to się podobno załatwia, tak mówią fachowcy i tak twierdzi autorytet nasz Ziemkiewicz - wtrąca jego towarzyszka.

Gdy pytam, czy pan Jerzy nie został jednak poszkodowany, skoro znalazł się DPS-ie, słyszę w odpowiedzi: "To trudno", "A tam, poszkodowany!". - Nie damy się na to nabrać, nie złapią nas na ten kit - wskazują moi rozmówcy.

Transparenty na wiecu Karola Nawrockiego
Transparenty na wiecu Karola Nawrockiego
Marta Zdanowska, TOK FM

"To zdrajcy są, to są folksdojcze, sprzedawczyki"

W każdym zdaniu słychać ogromną niechęć do Rafała Trzaskowskiego. Zebrani mówią o "promocji homoseksualizmu", która "jest nie do zaakceptowania" albo o uległości wobec Unii Europejskiej. - Dla kogo oni pracują? Dla Niemiec. Nie chcą reparacji, a Polskę pod buta - stwierdza jeden z mężczyzn.

Co i rusz słyszę też, że Trzaskowski to "prawa ręka Tuska", że "zaraz przyjdzie przyjdzie bezrobocie", bo duże zakłady padają jak muchy. - Osiem lat rządów PO to było osiem lat rozbiorów, dołowania. Zmienia się rząd na PiS i nagle są pieniądze na wszystko. To trzeba ślepca, żeby tego nie widział. Jak ktoś jest po tamtej stronie, to staram się wysłuchać, przykładami wytłumaczyć, ale jak ktoś zakapior, to jego się nie da [przekonać] - ubolewa kolejny z demonstrujących.

O osobach idących w marszu Trzaskowskiego też można usłyszeć same najgorsze rzeczy. - To zdrajcy są, to są folksdojcze, sprzedawczyki. Mają układy różne, resortowe dzieci. Ale niektórzy też są nieświadomi. Nie oglądają Republiki, nie mają porównania - mówią mi zwolennicy Nawrockiego.

Wszyscy, z którymi rozmawiam, są przekonani, że w II turze wyborów zwycięży właśnie kandydat Prawa i Sprawiedliwości. - Jeśli wygra Trzaskowski, to będę płakał, ale nie poprę tych łachudrów - wyznaje mi jeden z mężczyzn.

"Polska cała na Rafała"

Gdy przenoszę się na plac Konstytucji, gdzie swój wiec ma Rafał Trzaskowski, od razu rzuca mi się w oczy, że tłum jest bardziej kolorowy i zróżnicowany. Oprócz flag Polski wiele osób niesie flagi Unii Europejskiej, powiewają też pojedyncze tęczowe czy partyjne flagi. Inna jest też oprawa muzyczna. Słychać popowe hity - m.in. Dawida Podsiadło. Z głośników słychać też pochwały: "Jesteście piękni, jesteście uśmiechnięci".

Okrzyków samych manifestujących słyszę mniej. Od czasu do czasu: "Polska cała na Rafała" czy "Rafał, Rafał".

- Przyszedłem poprzeć Rafała Trzaskowskiego. Kogo mam wspierać, gangstera? Nie - kręci głową jeden z manifestujących. Podobnego zdania jest młoda dziewczyna, którą spotykam na marszu z chłopakiem. - Nie chciałabym mieć prezydenta, którego się boję, a z Karolem Nawrockim nie chciałabym znaleźć się w ciemnej uliczce - wskazuje.

- Przyszłam z potrzeby serca. Boję się, że Nawrocki wygra. Wolałabym tę opcję, na której jesteśmy my. Tu są uśmiechnięci, fajni, otwarci ludzie i fajny prezydent. Tam ludzie są zezłoszczeni, to duża różnica - komentuje uczestniczka marszu.

Zaskakujący gest Senyszyn na marszu Trzaskowskiego. Oddała czerwone korale [WIDEO]

Na marszu Trzaskowskiego też można spotkać osoby z całej Polski. - Ja specjalnie z Białegostoku tu przyjechałam. Zawsze głosuję na Trzaskowskiego - mówi kobieta. Na przytoczone słowa o zdrajcach na wiecu Trzaskowskiego odpowiada: "Mam odwrotne poczucie. Jeżeli ktoś jest przestępcą, sutenerem, alfonsem, jeśli ma na koncie sprawy kryminalne, to w ogóle nie powinien startować w wyborach. A reszta jest i tak już milczeniem. Trzymam kciuki, że wygra Trzaskowski, nie może być inaczej - mówi rezolutnie.

- Cudownie jest. Chcemy wierzyć w zwycięstwo. Mamy nadzieję, że Polska pójdzie w dobrą stronę, bo przecież tamte rządy powodują tylko załamanie człowieka. Oby takich "zdrajców" jak my było jak najwięcej - dodaje inny uczestnik. Gdy dopytuję go o piwo z Mentzenem, oburzenia nie słyszę, wprost przeciwnie. - Absolutnie mi to nie przeszkadza. Przecież to też są Polacy. Że mają trochę odmienne poglądy w niektórych sprawach, to inna rzecz. Ale musimy jakoś żyć razem ze sobą. Chciałbym, żeby grupa od Mentzena też się przekonała i głosowała na Trzaskowskiego - zaznacza.

Także na tej manifestacji widać liczne transparenty: "Łódź nie da się zrobić w Karola", "Polska to nie burdel, głosuj na Rafała", "Nie dla gangstera prezydenta kariera".

Podchodzę do mężczyzny, który trzyma transparent z Nawrockim i podpisem: "Lichwo, Ojczyzno moja". - Jestem za Rafałem, bo jest człowiekiem uczciwym, który gwarantuje także przyszłość dla młodzieży, dla osób, które są w grupach mniejszościowych - mówi. I dodaje: "Zawsze ta strona demokratyczna była bliższa mojemu sercu niż strona, która w wielkich słowach czasami uznaje się za patriotyczną, narodową natomiast tego patriotyzmu w ogóle w ich postępowaniu codziennym nie widać. To jest tylko hucpa, kombinacje, szalbierstwa, kłamstwa, wciskanie kitu, który niestety sporej części tego społeczeństwa się podoba".

Mężczyzna obawia się też tego, że jeśli 1 czerwca Trzaskowski przegra, do władzy za jakiś czas dojdzie skrajna prawica. - I wtedy może być bardzo różnie. Może się zawiązać koalicja skrajnej prawicy i możemy stanąć na początku tej drogi, na której Węgry stanęły kilkanaście lat temu - przestrzega.

Transparenty na wiecu Rafała Trzaskowskiego
Transparenty na wiecu Rafała Trzaskowskiego
Marta Zdanowska, TOK FM

"Bardziej niż imigrantów boję się własnych rodaków"

Podobnie myślą dwie starsze kobiety z flagami. - Szkoda, że część społeczeństwa nie docenia prawdziwych wartości, jak wykształcenie, kultura osobista, wiedza, kompetencja - wzruszają ramionami. I dodają, że negatywne słowa drugiej strony sporu pod ich adresem świadczą o tych, którzy je wypowiadają. - My nie mówimy o nich nic złego. Mówimy, że najlepiej się zjednoczyć. Trzeba wybrać takiego prezydenta, który pomoże rządowi rządzić, a nie będzie przeszkadzał - podkreślają.

Jak dodają, radykalizm nie jest dobry. Dlatego podoba im się umiarkowany ton Trzaskowskiego. Są za tolerancją i liberalizmem. - My jesteśmy wyborcami, a nie wyznawcami, to jest ta różnica. Tu nie chodzi o to, żeby się nienawidzić, tylko żeby Polska się jednoczyła. Czasy przychodzą niewiadome, w jedności jest większa siła. Także w jedności w Europie - przekonują.

Moim rozmówczyniom nie przeszkadza też to, że Trzaskowski w tej kampanii kursował nieco w prawo, jeśli chodzi o polityczny przekaz. - Oczywiście można czasami zmienić zdanie na różne tematy, ponieważ zmienia się również sytuacja geopolityczna - wskazuje jedna z pań. W jej ocenie trzeba dążyć do tego, żeby nie upadły na samo dno wartości podstawowe - rodzina, uczciwość. - PiS będzie stosował wszystkie chwyty, także niedozwolone, łącznie z próbą unieważnienia wyborów - obawia się.

Druga z nich pokazuje w tym czasie na transparent "Murem za bążurem". - To też świadczy o inteligencji narodu. Pani popatrzy, jakie są wesołe te wszystkie hasła, które tu ludzie niosą. I to raduje. Pani popatrzy na te twarze, to naprawdę sama inteligencja jest - zachwala.

Na koniec zapewnia, że "nie boi się imigrantów". - Bardziej bym się bała rodaków, bo jeżeli wygra Nawrocki i to wszystko pójdzie w stronę tak radykalną, to nie zazdroszczę przyszłym pokoleniom - podsumowuje.