,
Obserwuj
Polityka

Jak ABW sprawdzała Nawrockiego? "PiS wpadło we własną pułapkę"

3 min. czytania
28.05.2025 14:18
- PiS wychodziło z założenia, że skoro Nawrocki został przebadany przez ABW, to znaczy, że nie ma żadnych zagrożeń związanych z jego przeszłością. W pewnym sensie PiS wpadł we własną pułapkę. Padli ofiarą tego, że nie realizowali procedur rzetelnie - mówiła w TOK FM Dominika Wielowieyska.
|
|
fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Premier Tusk przekazał we wtorek, że ABW wydała negatywną opinię w sprawie dostępu Karola Nawrockiego do informacji niejawnych. Ale PiS ją zignorowało i przepchnęło kandydaturę Nawrockiego;
  • Jak oceniły komentatorki w 'Poranku Radia TOK FM', najnowsza sprawa, która dotyczy Nawrockiego, nie musi wpłynąć na poparcie dla kandydata popieranego przez Prawo i Sprawiedliwość. Bo elektoraty są już mocno 'okopane' na swoich pozycjach;
  • Zdaniem Joanny Sawickiej i Dominiki Wielowieyskiej ewentualna wygrana Nawrockiego oznaczałaby polityczny chaos i konfrontację z rządem Tuska. Wygrana Trzaskowskiego byłaby szansą na współpracę i realizację rządowych postulatów.

 

Donald Tusk napisał we wtorek, że badający sprawę Karola Nawrockiego funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydał negatywną opinię na temat przyznania mu dostępu do informacji niejawnych, ale szefostwo jej nie uwzględniło. Także rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński zabierał głos w tej sprawie. Były szef ABW oskarżył premiera o kłamstwo. PiS poinformowało wczesnym popołudniem w środę, że składa zawiadomienie do prokuratury ws. Tuska i Dobrzyńskiego.

- Prawo i Sprawiedliwość wychodziło z założenia, że skoro Nawrocki został przebadany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, to znaczy, że nie ma żadnych zagrożeń związanych z jego przeszłością. W pewnym sensie PiS wpadł we własną pułapkę - mówiła w 'Poranku Radia TOK FM' Dominika Wielowieyska.

Zdaniem dziennikarki sprawa nie musi przesądzić o wyniku wyborów, ale dzięki niej poznaliśmy bardzo ciekawe informacje. Z ustaleń Wojciecha Czuchnowskiego z 'Gazety Wyborczej' wynika, że ABW dotarła do aktu notarialnego, z którego wynikało, że polityk zapłacił Jerzemu Ż. 120 tys. zł, ale nie mógł odpowiedzieć na pytanie, skąd miał na to pieniądze.

- PiS wpadł we własną pułapkę, bo widząc te zastrzeżenia funkcjonariuszy ABW, naciągnęli tę opinię i dali Nawrockiemu dostęp - mówiła Wielowieyska, podkreślając, że Prawo i Sprawiedliwość uznało, że skoro o'żeśmy politycznie na niego postawili, to musimy iść do przodu'. - Sami padli ofiarą tego, że nie realizowali rzetelnie procedur - oceniła w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Nagonka na Trzaskowskiego

Wielowieyska przypomniała też, że 'naprawdę ostra' kampania od 2018 roku toczyła się przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu. - Tam były wszystkie zarzuty, nawet nie będę ich wymieniać. W TVP Kurskiego i Republice. Wszystko, co tylko dusza zamarzy. Nawrocki przy nim to 'małe miki'. I w efekcie Trzaskowski zmusił osobę, która go pomawiała, do przeprosin sądowych, nie wiem, czy to nie była ostatecznie ugoda. Prokuratura Zbigniewa Ziobry wszczęła śledztwo w związku z doniesieniami na temat Trzaskowskiego i oczywiście to umarło śmiercią naturalną - podkreśliła.

Joanna Sawicka z 'Polityki Insight' oceniła, że w ostatnich dniach kampanii nowe wątpliwości w sprawie Nawrockiego mogą niewiele już zmienić. - Elektoraty się konsolidują, słuchają przede wszystkim 'swoich' mediów i polityków, którym bardziej ufają - tłumaczyła.

Co przyniesie nowa prezydentura?

Na objęcie stanowiska przez nowego prezydenta będziemy czekać do sierpnia. A co przyniesie nowa prezydentura? - Jeżeli wygra Nawrocki, będzie wojna na górze, bo tak się opłaca PiS-owi, żeby w atmosferze chaosu i destabilizacji dotrzeć do wyborów parlamentarnych w 2027 roku. Tego możemy być pewni - uważa Wielowieyska.

A jeśli wygra Trzaskowski? - Będzie współpracował z rządem i pomoże mu dowieźć kilka przynajmniej tych najważniejszych postulatów, których nie udało się zrealizować do tej pory. Rząd z prezydentem będą współpracowali, żeby pokazać sprawczość, którą Donaldowi Tuskowi w ograniczony sposób udało się do tej pory pokazać - oceniła Sawicka.

Zdaniem Wielowieyskiej wtedy 'będziemy mogli ostro rozliczać wtedy Koalicję 15 października', bo nie będzie już wymówek, że prezydent Duda nie podpisałby ustawy.