Ocenili prezydenturę Andrzeja Dudy. Wskazali, w czym był naprawdę dobry
Polacy ocenili kończącą się kadencję Andrzeja Dudy. Według sondażu Ipsos dla TVP Info, aż 48 proc. respondentów uważa, że Andrzej Duda nie sprawdził się jako prezydent i źle ocenia jego działania. Z tego aż 29 proc. oceniło kończącą się kadencję - 'bardzo źle', a 19 proc. - 'raczej źle'. Na pozytywną ocenę Duda może liczyć u 43 proc. respondentów. Z tego - 14 proc. badanych uznała, że kadencja Dudy była 'zdecydowanie dobra'.
Na ocenę prezydentury Dudy pokusili się w TOK FM także goście Karoliny Lewickiej: publicysta Michał Danielewski i Wojciech Szacki z Polityka Insight. Ich zdaniem prezydentura miała kilka faz, a samemu Dudzie należy się 'mikro szacunek'. Jako przykład podali jego zaangażowanie w wojnę na Ukrainie i utrzymywanie dobrych relacji ze Stanami Zjednoczonymi.
- Dałbym prezydentowi ocenę mierną plus w szkolnej skali. Kiedy zaczynał w 2015 roku, był kompletnie nieprzygotowany do pełnienia tego urzędu. Przez pierwsze dwa lata był w zasadzie podwładnym Jarosława Kaczyńskiego w takim sensie politycznym. Jednak po roku 2017 jakoś zaczął, wedle oczywiście swoich poglądów politycznych, prowadzić w miarę samodzielną politykę, więc byłoby krzywdzące określić go po prostu mianem długopisu Kaczyńskiego - stwierdził w 'Wywiadzie Politycznym' Michał Danielewski.
Posłuchaj:
W ocenie Wojciecha Szackiego Duda w skali od jeden do 10 zasłużył na trójkę. Jak wskazał, największy problem z Dudą polega na tym, że był znacznie lepszym kandydatem niż prezydentem.
- On jest bardzo dobry w kampaniach, zwłaszcza w tej pierwszej. Pokazał się jako człowiek sympatyczny, skracający dystans, dowcipny, dobrze wypadał w relacjach z dziennikarzami. Wtedy też ukrywał różne poglądy, które później zaczęły wychodzić i okazywały się dość radykalne, jak np. na kwestie przerywania ciąży. W tej sprawie jest radykalniejszy niż Jarosław Kaczyński. Więc wystawiłbym mu lepszą ocenę za kampanię i kontakt z ludźmi, bo wyborcy prawicy go po prostu lubią - powiedział Szacki.
'Policzek z przyklastem' dla Dudy. Tak Kaczyński pokazał, co sądzi o prezydencie
Rozmówcy Karoliny Lewickiej zgodnie podkreślili, że Duda bywa też niezłym mówcą, co pokazał podczas kampanii wyborczej Karola Nawrockiego w Łodzi. - On tam przyćmił Nawrockiego - stwierdził Szacki.
Mikro szacunek dla prezydenta. 'Duda zmienił bieg rewolucji PiS'
Zdaniem Michała Danielewskiego w jakimś sensie Duda zmienił bieg pisowskiej rewolucji, która przetaczała się po 2015 roku. Jego weta sprawiły, że ta rewolucja przebiegała wolniej. Jako przykład podał weto do dwóch ustaw sądowych i ws. ordynacji wyborczej w wyborach europejskich.
- Wtedy Duda nacisnął hamulec w tym rozpędzonym pisowskim pojeździe. Wydaje mi się, że Kaczyński wyobrażał sobie, że wraz z prezydenturą Dudy ustrój polski zmieni się w taki quasi kanclerski. W tym sensie, że prezes PiS siedząc na tylnym siedzeniu będzie mówił szoferowi - czyli premierowi - dokąd ma jechać, a temu drugiemu pasażerowi - prezydentowi - a to żeby otworzył okno, a to żeby zamknął, a czasem sprawdził coś na mapie - stwierdził gość TOK FM.
-
Myślałem przed tą rozmową, że wcielę się w rolę obrońcy Andrzeja Dudy, ale chyba muszę z tej decyzji, lekkomyślnej i pochopnej, się wycofać, bo przypominam sobie też całe mnóstwo decyzji prezydenta, które niszczyły cały system demokratyczny. Jak choćby ustawa o radzie mediów narodowych, którą Duda bez wahania podpisał, czy awantura o Trybunał Konstytucyjny, gdzie nie zaprzysiągł prawidłowo wybranych sędziów - ocenił dziennikarz Polityki Insight. Jak dodał, 'przez 10 lat prezydentura Dudy to było w zasadzie pasmo nieustannych porażek'.
Prezydent Duda podjął złą decyzję? Polityk PiS nie gryzł się w język: a ja mam to gdzieś
Prowadząca 'Wywiad Polityczny' Karolina Lewicka dopytywała swoich gości, czy Duda miał jakiś konkretny plan swojej prezydentury. Zdaniem Michała Danielewskiego bardziej reagował na to, co się działo, niż wychodził z inicjatywą.
- Sądzę, że w nim była tęsknota za samodzielnością. Myślę, że on miał siebie za kogoś znacznie ważniejszego, niż był w rzeczywistości. Przypomina mi się takie opowiadanie Sławomira Mrożka, którego bohater przypina sobie przed lustrem husarskie skrzydła. I mniej więcej tak patrzę na prezydenturę Andrzeja Dudy - podsumował Szacki.