Będzie dymisja Pełczyńskiej-Nałęcz? "Premier musi poznać fakty"
- Min. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wróciła z urlopu i - jak zapowiedział premier Tuska - ma na wtorkowym posiedzeniu rządu przedstawić informacje na temat KPO;
- Wiceminister kultury Marcin Wróbel w TOK FM mówił, że nie spodziewa się dymisji ministry;
- Jego zdaniem ministerstwo funduszy powinno było szybciej informować o sytuacji związane z rozdziałem pieniędzy dla firm z branży HoReCa.
- Ewentualne decyzje - w tym personalne - w sprawie przyznawania środków z KPO w ramach inwestycji HoReCa zostaną podjęte po wtorkowej informacji minister funduszy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz - poinformował w poniedziałek premier Donald Tusk. Ministra, której podlega m.in. KPO, po powrocie z urlopu, na posiedzeniu rządu ma wyjaśnić sytuację, dotycząca podziału pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Sprawa - przypomnijmy - wywołała oburzenie nie tylko wśród internautów.
Wiceminister Kultury Maciej Wróbel w 'Poranku TOK FM' pytany był o ewentualną dymisję Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Polityk zapewnił, że Donald Tusk "twardo stąpa po ziemi". - Nie będzie dymisjonował ministra, za doniesienia w social mediach, musi przede wszystkim poznać fakty, dane, liczby, skalę ewentualnych nieprawidłowości i musi wiedzieć, jakie resort wprowadził rozwiązania naprawcze - podkreślił rozmówca Macieja Kluczki. Dodał, że zakłada, iż na dzisiejszym posiedzeniu rządu, takie "informacja pan premier uzyska".
Wiceszef resortu kultury ocenił, że ministerstwo funduszy, którym kieruje Pełczyńska-Nałęcz powinno wcześniej przekazać wszystkie informacje na temat ewentualnych nieprawidłowości w dzieleniu pieniędzy z KPO. - Powiedzieć od razu, co jest nie tak w danym programie i dlaczego następuje dymisja szefowej PARP-u, aby przeciąć wszelkie spekulacje i przygotować Polaków na to, że rząd i ministerstwo panują nad sytuacją - stwierdził.
'Sytuacja jest dramatyczna. Łamiemy wszystkie przepisy prawa'
Według wiceministra kultury można było szybciej i sprawniej informować o całej sytuacje. Ale jego zdaniem "nie jest to wina (całego) rządu". - Pamiętajmy, że to jest kompetencja resortu, który odpowiada za KPO i skoro wiadomo było już pod koniec lipca, że są pewne wątpliwości, to należało o nich informować - argumentował.
Jako przykład podał sytuację z programem "Czyste Powietrze". - Ministra klimatu Paulina Hening-Kloska komunikowała z wyprzedzeniem, że są problemy z tym programem, będzie on modyfikowany - powiedział Wróbel w TOK FM.