,
Obserwuj
Polityka

Pełczyńska-Nałęcz w TOK FM o dymisji. "Odbyłam jedną rozmowę telefoniczną"

MSZ-M
3 min. czytania
13.08.2025 10:33
Czy będą konsekwencje personalne po aferze ze środkami z KPO? Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapewniła w TOK FM, że jej dymisja nie była przedmiotem rozmów ani z Donaldem Tuskiem, ani na Radzie Ministrów.
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER / East News

 

  • Ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz złożyła obszerne wyjaśnienia ws. rozdysponowania pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy;
  • Wątpliwości opinii publicznej budzi część inwestycji, jakie z tych środków dokonała branża hotelarsko-turystyczna;
  • Pełczyńska-Nałęcz w TOK FM skomentowała pogłoski o swojej dymisji oraz wskazała powody dymisji szefowej PARP;
  • "Ja nie będę bawiła się w ziobryzm" - stwierdziła Pełczyńska-Nałęcz, zaznaczając, że nieprawidłowości będą "surowo potraktowane", ale dopiero po przeprowadzonej kontroli.

 

Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz publicznie wyjaśniła wątpliwości związane wydawaniem pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy dla firm z branży hotelowo-gastronomicznej. Jak zapewniła w magazynie "EKG" w TOK FM, jej dymisja nie była przedmiotem rozmów z premierem Donaldem Tuskiem.

- Odbyłam jedną rozmowę telefoniczną. Nie było w ogóle o tym mowy - tak odpowiadała na pytania Tomasza Setty. Gościni TOK FM dodała, że na wtorkowej Radzie Ministrów przedmiotem rozmowy był "niski poziom nieprawidłowości w funduszach europejskich" oraz jakie działania zostały i powinny zostać podjęte. - [Rozmawialiśmy o tym - przyp. red.], gdzie była nasza możliwość wpływu na ten program, a gdzie to jest też odpowiedzialność poprzedników - podkreśliła ministra.

Na pytanie prowadzącego "EKG" Tomasza Setty o konsekwencje personalne, Pełczyńska-Nałęcz odparła, że "fundamentalnie kluczowe" jest "nieposzlakowane podejście ministra i wiceministrów do tego, że nie pojawia się nawet cień podejrzenia, że coś zrobiono dla korzyści prywatnej kierownictwa ministerstwa lub któregoś z urzędników". - Takich poszlak nie ma - stwierdziła gościni TOK FM.

Czy afery KPO moźna było uniknąć? 'Sugerowałem to już w listopadzie'

Pełczyńska-Nałęcz o kulisach zwolnienia szefowej PARP

Jak zapewniła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej robi kontrole ok. 1,5 mld umów z KPO. - Machina kontrolno-sprawdzająca idzie po kolei w poszczególnych programach - stwierdziła ministra. I wskazała, że miała "sporo sygnałów" o wątpliwościach w zakresie umów z obszaru HoReCa. Mowa jednak o sygnałach od przedsiębiorców, którzy byli niezadowoleni ze sposobów, w jaki Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości oraz niektórzy operatorzy współpracują z beneficjentami. - To był jeden z powodów, dlaczego została zdymisjonowana szefowa PARP - wyjaśniła Pełczyńska-Nałęcz. Katarzynę Duber-Stachurską, która stała na czele Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, odwołano z końcem lipca.

- Od pani prezes PARP nie otrzymałam żadnego pisma, które informowałoby mnie o innego rodzaju nieprawidłowościach w programie HoReCa - oświadczyła Pełczyńska-Nałęcz. I dodała, że umowach, które mogą budzić wątpliwości, dowiedziała się w momencie, kiedy to "obywatele, korzystając z publicznego dostępu do danych, zaczęli informować i interweniować".

Powodem dymisji prezeski PARP było nie tylko "liczne niezadowolenie beneficjentów", ale też zastrzeżenia Pełczyńskiej-Nałęcz co do "gotowości pani prezes do wdrażania rewolucyjnych zmian wsparcia przedsiębiorczości w PARP."

- Nie nagłaśniałam tego z szacunku dla wizerunku osobistego, ale wyszło, jak wyszło. Pani prezes sama wkroczyła do mediów i ma teraz tego konsekwencje - skomentowała ministra funduszy i polityki regionalnej.

Pełczyńska-Nałęcz o nieprawidłowościach w KPO. "Nie będę bawiła się w ziobryzm"

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wskazała, że przed przeprowadzeniem kontroli mowa jest jedynie o "podejrzeniach nieprawidłowości w wybranych umowach". - Ja nie będę bawiła się w ziobryzm, nie będę piętnowała beneficjentów, skazywała ich od razu - bez kontroli i jasnego wyniku, że były nieprawidłowości - podkreśliła ministra, dodając, że wszelkie nieprawidłowości zostaną "bardzo surowo potraktowane".