Co zrobić z TVP? Ekspert podaje przykład z innego kraju. "Nie mieści nam się to w głowie"
Tuż przed końcem roku działalność wznowiła TVP Info. Już z nowym szefem i z innym niż dotychczas przekazem. Jednak to tylko cześć zmian, jakie według ekspertów, powinny przejść media publiczne w naszym kraju. Kamil Bałuk, reporter i autor książek, w tym popularnej 'Dawno temu w telewizji', mówił w TOK FM, że najważniejsze powinno być odejście od polityki. Dlatego ekspert zżymał się na propozycję Jacka Żakowskiego, który chciał oddać jeden z kanałów TVP PiS-owi. - To znowu jest wchodzenie w takie coś, że to będzie polityczne. To będzie jakiś łup - wskazywał gość Anny Piekutowskiej w 'Popołudniu' Radia TOK FM.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Wydaje mi się, że fajnie by było, gdybyśmy oglądali czy też słuchali treści, gdzie nie możemy do końca powiedzieć, jaka partia za tym stoi - powiedział gość TOK FM i dodał, że kształt obecnej koalicji rządzącej może być taką szansą. - Bo światopoglądowo koalicja się różni w bardzo wielu kwestiach, można więc pomyśleć o mediach publicznych tak, by pokazywały jak się to społeczeństwo różni - stwierdził.
TVP jak telewizja w Holandii?
Zdaniem gościa TOK FM, telewizja publiczna w Polsce - przez to, że nasze społeczeństwo jest w tej chwili tak podzielone polityczne - mogłaby działać na wzór tv z Holandii. - Chodzi o to, że każdy z nadawców ma proporcjonalnie miejsce w mediach publicznych, które odzwierciedla jego poparcie w społeczeństwie.(...) Jest tam miejsce na nowych nadawców, którzy nie muszą dostawać kanału, bo wystarczy, że dostaną kilka godzin w tym paśmie, które oferuje kilka kanałów publicznych. Możemy w ramach jednego kanału mieć ośmiu nadawców w ciągu dnia. I to nie jest tak, że są oni nastawieni konkretnie politycznie - wyjaśniał Bałuk.
To wiąże się też z innym sposobem finansowania mediów publicznych w Holandii. - Mamy bardzo wielu nadawców, którzy dostają pieniądze nie tylko z dotacji czysto publicznych, ale też bezpośrednio od ludzi. Czyli można się zapisać, że jest się takim członkiem wspierającym danego nadawcę - opowiadał gość TOK FM.
Nadawca 50+
Taka sytuacja wymusza też na nadawcach szukanie atrakcyjnych pomysłów, tworzenie formatów, które zainteresują widzów, a nie tylko będą ich nachalnie indoktrynować. Bałuk miał na to przykład, który - jak stwierdził - 'nie mieści nam się w głowie'.
Ekspert wymienił program 'Zerwane więzi' - znany też w Polsce - który prezentował autentyczne historie ludzi, którzy stracili ze sobą kontakt przed laty i dzięki programowi ponownie się spotkali. Chodziło też o adopcje, czy dzieci, które urodziły się dzięki bankom nasienia. - Zostało to wymyślone przez nadawcę o pochodzeniu katolickim, choć się z tym nie kojarzy. Ale jest katolicki w tym, że ta wartość: 'szukamy swojego ojca', 'każdy powinien mieć ojca' jest jakoś zakorzeniona w wartościach katolickich. I to nie dziwi, że taki rozrywkowy format powstał właśnie u takiego nadawcy - tłumaczył.
Nowe 'Wiadomości' TVP. Kim jest Marek Czyż, który je prowadzi?
Ale to nie jedyny przykład różnorodności holenderskich mediów publicznych. - Jest nadawca, który stawia na inkluzywność, żeby byli tam ludzie różni etnicznie, z niepełnosprawnościami, zaburzeniami i w tym się pozycjonuje. Jest nadawca, który jest dla osób w wieku 50 plus -wyliczał. - I oni wszyscy walczą o ten tort pod postacią kilku kanałów. Ale mogą też realizować się w internecie, odpłatnie, choćby w formie podcastów itp. - dodał.
Również w tym gość audycji widział szansę dla rozwoju TVP. - Uważam, że za publiczne pieniądze mogłyby być realizowane ciekawe formaty, które głównie żyłyby w mediach społecznościowych. Ludzie w wieku od 10 do 40 lat raczej nie patrzą w ogóle na ramówkę - podsumował ekspert.