Rząd "rzuca pieniędzmi na oślep". "Dekretują nam dobrobyt. To droga ku przepaści"

- Rząd nie rozwiązał żadnego problemu - ani małej ilości węgla, ani problemu transformacji energetycznej, ani braku prądu. Chce wszystko rozwiązać drukowaniem pieniędzy - oceniła w TOK FM Joanna Solska z "Polityki". Dodała, że priorytetem obozu władzy nie jest ratowanie gospodarki, a wygranie kolejnych wyborów. - To jest droga ku przepaści - alarmowała dziennikarka.
Zobacz wideo

Według najnowszych danych GUS w lipcu utrzymała się wysoka, ponad 15-procentowa inflacja. Tymczasem rząd wprowadza np. dopłaty do węgla w wysokości 3 tys. złotych czy wakacje kredytowe. - Nie pomagamy, rozdajemy pieniądze szeroko, na oślep - przekonywali w Magazynie "EKG" Joanna Solska z Tygodnika "Polityka" oraz Maciej Samcik, publicysta ekonomiczny i właściciel strony "Subiektywnie o finansach". 

- Rząd nie rozwiązał żadnego problemu - ani małej ilości węgla, ani problemu transformacji energetycznej, ani problemu braku prądu. Chce wszystkie problemy rozwiązać drukowaniem pieniędzy - oceniła Solska.

Rozmówczyni Macieja Głogowskiego podkreśliła, że nie znamy nawet obecnej kondycji finansów publicznych. - Przecież nawet nie wiemy, ile w tym roku tych pieniędzy "pomocowych" poszło bokiem i skąd się te pieniądze biorą. Więc jestem przerażona, bo trwa kampania wyborcza, która polega na tym, że rząd dekretuje nam dobrobyt drukując puste pieniądze. To jest droga ku przepaści - alarmowała publicystka "Polityki".

W tym samym tonie wypowiadał się Maciej Samcik, podkreślając, że te pieniądze się kiedyś skończą i nawet nie wiemy kiedy. - Ta granica jest ruchoma. Teraz wszyscy mamy dług wynoszący około półtora biliona złotych. Pytanie, ile jeszcze tych pustych pieniędzy możemy wydrukować. 100 miliardów, 200, 500? - pytał retorycznie. Podkreślił, że ta granica zależy od postrzegania Polski za granicą. - I my jej nie znamy, bo to rynki zdecydują, kiedy u nas będzie kryzys - dodała Solska.

"Wszystko jest podporządkowane tylko temu jednemu celowi"

Zdaniem gościni TOK FM zamysł obozu władzy jest jasny. - Priorytetem naszego rządu nie jest żadne bezpieczeństwo energetyczne, lepsza organizacja kraju, nie są usługi publiczne. Tym priorytetem jest wygranie następnych wyborów. I wszystko jest podporządkowane tylko temu jednemu celowi - powiedziała Solska.

- Dlatego nie możemy się dziwić, że drukują pieniądze, a problemy pozostają nierozwiązywane - dodała. I ubolewała, że część ludzi daje się na to nabrać. - Lepiej dostać pieniądze, nawet coraz mniej warte, niż ich nie dostać - wyjaśniła. 

- I uruchomiono taki mechanizm, że to, co się wydaje na dziś korzystne z punktu widzenia jednej rodziny, kłóci się z interesem państwa, gospodarki i nas wszystkich jako ogółu. Bo to wywoła jeszcze większą inflację. I to ciepło, do którego nam się dopłaca, za chwilę będzie jeszcze droższe i zawołamy o kolejną dopłatę - tłumaczyła Solska. I ją dostaniemy - skomentował Maciej Głogowski. - Jeżeli jeszcze przeżyjemy - podsumowała gorzko dziennikarka "Polityki".

DOSTĘP PREMIUM