Dlaczego prąd z taniego węgla jest drogi? "Piętnujemy Norwegię, a mamy u siebie własne pijawki"

- Nie ma żadnego uzasadnienia, żeby energia w Polsce tak drastycznie drożała - przekonuje Bogusław Ziętek, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80". - Koncerny energetyczne wciąż przecież konsumują tani węgiel, więc marże nie powinny rosnąć - dodaje.

Bogusław Ziętek przekonuje, że ceny węgla sprzedawanego przez Polską Grupę Górniczą energetyce w ostatnim czasie nie rosły, a były miesiące, w których malały. - Ceny śledziłem przez ostatni rok z miesiąca na miesiąc. Całkiem niedawno wynosiły one: 200, 250, góra 280 zł za tonę węgla energetycznego - wylicza lider "Sierpnia 80".

Zdaniem związkowca społeczeństwo i firmy płaczą z powodu wysokich cen energii, górnictwo nie zarabia, natomiast firmy energetyczne takie jak PGE, Tauron i Enea notują ogromne zyski. - My piętnujemy kraje takie jak Norwegia za to, że zarabiają na tym kryzysie. Tymczasem mamy u siebie własnych pasożytów, własne pijawki, które na tym samym kryzysie zarabiają nieprawdopodobne pieniądze - mówi Ziętek w rozmowie z TOK FM.

Przewodniczący "Sierpnia 80" przypomniał też, że jeszcze dwa lata temu spółki energetyczne odmawiały odbioru węgla z Polskiej Grupy Górniczej. Tłumaczyły wtedy, że mają dostateczną ilość surowca sprowadzonego z zagranicy, głównie z Rosji.

Tymczasem samorządy w wielu miejscach w Polsce otwierają koperty z ofertami w przetargach na dostarczanie prądu w 2023 roku. W wielu miejscach ceny są o kilkaset procent wyższe niż w tym roku. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM