,
Obserwuj
Gospodarka

ZUS upadnie? Burza po słowach ministerki Tuska. Komentatorzy aż złapali się za głowy

2 min. czytania
25.07.2024 13:35
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz porównała ZUS do piramidy finansowej. Wprawiła tym ekspertów w osłupienie. - To bardzo zła wypowiedź, podważająca zaufanie do systemu emerytalnego - mówił w TOK FM wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich Arkadiusz Pączka.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Dobrostan seniorów jest bardzo ważny, tylko nasz system zusowski jest, de facto, piramidą finansową. Polega ona na tym, że młode pokolenia pracują na starsze i to nie jest wina żadnej władzy III RP, to jest dziedzictwo komunizmu - stwierdziła w rozmowie z 'Faktem' minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Te słowa wprawiły ekspertów w osłupienie. Piramida finansowa to bowiem takie przedsięwzięcie, które zmierza do rychłego upadku i do utraty naszych pieniędzy.

- To bardzo zła wypowiedź, podważająca zaufanie do systemu emerytalnego. Można mieć uwagi co do standingu finansowego ZUS-u, chociaż w mojej ocenie on jest dobry i wypłata emerytur czy rent nie jest zagrożona. I ta wypowiedź źle buduje przyszłość tej instytucji - mówił w programie "EKG" w TOK FM wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich Arkadiusz Pączka.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

ZUS jako "piramida finansowa". "Nie rozumiem, czemu to stwierdzenie padło"

Rozmówca Tomasza Setty dodał, że nie rozumie, dlaczego takie stwierdzenie w ogóle padło. Dodał, że można mieć uwagi co do przyszłych projekcji wypłat emerytur w kontekście kryzysu demograficznego i w ogóle co do samego systemu. - Ale ta wypowiedź w żadnym stopniu nie jest potrzebna i nic nie wnosi do debaty publicznej na temat polskiego systemu emerytalnego - wskazał.

Także zdaniem dr Soni Buchholtz z Forum Energii i Szkoły Głównej Handlowej to wypowiedź zła i niepotrzebna. - Ja również nie rozumiem, czemu to stwierdzenie padło. Także dlatego, że generalnie mamy niską stopę zastąpienia w systemie emerytalnym i ona będzie spadać. Więc im więcej będziemy mieli zaufania do instytucji, która pozwala nam utrzymać dobrostan osób starszych w przyszłości, tym lepiej - powiedziała.

Zmiany w wieku emerytalnym w Polsce? Jest inny sposób

Jak tłumaczyła, "jeżeli piramidą finansową nazywamy to, że młode pokolenia pracują na starsze, to tak nie działa".

- Tutaj kluczowe jest to, że się kiedyś tak umówiliśmy, że mieliśmy liczne młode pokolenie, dużo mniej osób starszych i w ten sposób korzystaliśmy z dywidendy demograficznej. Teraz ta sytuacja nie ma miejsca, natomiast system emerytalny został zmieniony w taki sposób, żeby te różnice wynikające z pozytywnej demografii się zacierały. Ale oznacza to np. większe oskładkowanie indywidualne. To złożony temat i naprawdę nie rozumiem, takich wypowiedzi - podsumowała dr Buchholtz.