advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Śląskie

Śląskie. Sprzedawcy węgla nie mają czym handlować. "Zawieszają działalność"

Grzegorz Kozieł, TOK FM
2 min. czytania
29.08.2022 15:17
- Sprzedawcy węgla opałowego będą zamykać swoje składy. Pośrednicy handlu węglem są praktycznie odcięci od surowca - alarmuje Łukasz Horbacz, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Polska Grupa Górnicza zdecydowała się prowadzić model samodzielnej dystrybucji, gdzie cały wyprodukowany węgiel opałowy sprzedawany jest przez sklep internetowy. Sprzedawcy zostają więc z pustymi placami. Alternatywą mógłby być węgiel z importu, tyle że jest on drogi. W porcie kosztuje ponad 2,5 tysięcy złotych za tonę.

Dlatego sprzedawcy muszą podejmować trudne decyzje. - Firma, która na przykład ma siedzibę na Śląsku, nie ma praktycznie szans konkurować z producentem - przekonuje Łukasz Horbacz, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla. Jak dodaje, ceny węgla w sklepie PGG kształtują się od niecałych 1200 złotych za tonę groszku po 1460 złotych za tonę ekogroszku.

- Cały szereg składów zawiesza działalność lub nie podejmuje teraz żadnych decyzji biznesowych, czekając na rozwój sytuacji - informuje nasz rozmówca.

Sieć punktów PGG

Tymczasem - jak ogłosiła PGG - we wrześniu zacznie funkcjonować jej sieć autoryzowanych punktów sprzedaży węgla. Według nieoficjalnych informacji, na terenie całego kraju powstanie około 100 takich składów.

Polska Grupa Górnicza wypowiedziała - z końcem lipca - umowy swoim autoryzowanym sprzedawcom węgla. Jak tłumaczy rzecznik spółki Tomasz Głogowski, pomimo działań prawnych PGG nie miała wpływu na kształt cen u tych sprzedawców. - W nowej sieci będziemy całkowicie kontrolować ceny - wyjaśnia Głogowski.

Polska Grupa Górnicza podpisała już część umów, a punkty sprzedaży mają być rozmieszczone na terenie całego kraju. Jednak zdaniem prezesa Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla majstrowanie przy sieci dystrybucji nie spowoduje, że przybędzie węgla na rynku. - W pewnym momencie w ofercie zostanie tylko drogi surowiec z importu, bo krajowego zabraknie. Niedobór do końca roku wyniesie od 4 do 6 milionów ton, a połowa z tego to węgiel potrzebny na ogrzanie domów - podsumowuje Horbacz.