,
Obserwuj
Śląskie

Biedny jak... aktor w teatrze. "Na premiery chodzi cały zespół, bo można się najeść"

aa, iar
3 min. czytania
12.02.2025 18:50
- Etat w teatrze, czyli podstawa, którą otrzymujemy za miesiąc pracy, to obecnie najniższa pensja krajowa - powiedział w TOK FM Marcin Gaweł, aktor Teatru Śląskiego. Artyści protestują przeciwko niskim wynagrodzeniom i złym warunkom pracy.
|
|
fot. Grzegorz Kozieł/TOK FM
  • We wtorek w Teatrze Śląskim odbyła się próba do sztuki "Tkocze", podczas której aktor Marcin Gaweł wyjął kartkę z napisem: "Jestem aktorem teatralnym. Zarabiam najniższą krajową" i odczytał manifest;
  • Aktorzy etatowi jako podstawę wynagrodzenia przeważnie zarabiają w Polsce najniższą krajową pensję;
  • "Chodzi nam o to, aby praca, którą staramy się wykonywać najlepiej, jak potrafimy, była godziwie wynagrodzona. A na pewno takim wynagrodzeniem nie jest najniższa krajowa" - skomentował w TOK FM Marcin Gaweł.

Aktorzy Teatru Śląskiego w Katowicach przy okazji zbliżającej się premiery "Tkoczy" w reżyserii Mai Kleczewskiej według utworu Gerharta Hauptmanna, podjęli protest. Jak powiedział prowadzący audycję "A teraz na poważnie" w Radiu TOK FM, Mikołaj Lizut, aktorzy etatowi zarabiają w Polsce przeważnie najniższą krajową pensję.

Aktorzy teatralni chcą wyższego wynagrodzenia

- Tak wygląda sytuacja etatowych aktorek i aktorów teatrów publicznych w Polsce: etat w teatrze, czyli podstawa, którą otrzymujemy za miesiąc pracy, to obecnie najniższa krajowa - potwierdził gość TOK FM, Marcin Gaweł, aktor Teatru Śląskiego w Katowicach.

Mikołaj Lizut przywołał sytuacje ze środowiska teatralnego, po których "ręce opadają". - Jeden z moich kolegów aktorów musi zimą przeprowadzać się do matki, ponieważ nie jest w stanie ogrzać swojego mieszkania. Normalną rzeczą jest przychodzenie całego zespołu artystycznego teatrów na premiery. A to dlatego, że jest catering i można się po prostu najeść. To są rzeczy niesłychane - podkreślił prowadzący "A teraz na poważnie".

Nietypowa sytuacja na próbie w teatrze. 'Jestem aktorem. Zarabiam najniższą krajową'

- Takich sytuacji, w których aktorzy borykają się z trudnościami finansowymi, jest mnóstwo. Argumenty, że jak w każdej pracy, można sobie dorabiać, do nas jako aktorów teatralnych nie przemawiają. Oczywiście, ja też mogę, tylko czy jestem psychicznie i fizycznie do tego zdolny, żeby po 8-9 godzinach trudnych, intensywnych fizycznie i psychicznie prób iść dorabiać? - zaznaczył Marcin Gaweł. - Chodzi nam o to, aby praca, którą staramy się wykonywać najlepiej, jak potrafimy, była godziwie opłacana. A na pewno takim wynagrodzeniem nie jest najniższa krajowa - dodał aktor.

Posłuchaj podcastu:

"Tkocze" - walka o lepsze warunki pracy

Lizut przypomniał literacki kontekst protestu ogłoszonego na próbie sztuki "Tkoczy". To utwór noblisty Gerharta Hauptmanna o powstaniu z 1844 roku. - To pierwszy zryw klasy robotniczej i wstęp do europejskiej Wiosny Ludów. To właśnie śląscy tkacze wywołali to powstanie, a chodziło o warunki pracy - wytłumaczył prowadzący audycję.

- Okazuje się, że ten temat w dalszym ciągu jest szalenie aktualny. Dotyczy on również artystów innych branż, dostajemy odzew z innych grup zawodowych - podkreślił gość "A teraz na poważnie". - Mamy poczucie jedności. Przez dziesiątki lat w Polsce była prowadzona narracja, która skłaniała aktorki i aktorów do tego, aby milczeli. Zawsze ktoś może przyjść na twoje miejsce, a chętnych na etat jest mnóstwo. To jest podszyte lękiem, ale też wstydem. Nie brakuje takich sytuacji, gdzie aktorka czy aktor z kilkudziesięcioletnim stażem w teatrze, jako podstawę wynagrodzenia otrzymuje najniższą krajową pensję. Po odliczeniu składek to ok. 3,5 tys. zł - powiedział Marcin Gaweł.