10-letni Błażej chce zmieniać Lublin. "Nikt mi nie odmówił". Wszystko w rękach mieszkańców miasta
Błażej Stanicki we wrześniu skończy 10 lat, właśnie poszedł do czwartej klasy. Na co dzień dużo czyta, zbiera karty piłkarskie, śpiewa w chórze. Razem z młodszym bratem często odwiedzają plac zabaw, który jest koło ich domu. - Ten plac zabaw jest za mały, często jest na nim bardzo dużo dzieci, dlatego chciałbym to zmienić - mówi chłopiec.
Jakiś czas temu słyszał, że tata zamierzał powalczyć o siłownię dla dorosłych na świeżym powietrzu i wyjaśnił Błażejowi, że jest coś takiego jak budżet obywatelski, w ramach którego można się starać o pieniądze na takie inwestycje.
Tym razem to 10-latek postanowił wyjść z inicjatywą. - Wytłumaczyłem mu, że trzeba przygotować projekt zmian na placu zabaw, trzeba wszystko rozrysować, ale też przygotować kosztorys, oczywiście z moją pomocą - opowiada tata chłopca. Tak powstał projekt, który dziś - oficjalnie - jest zgłoszony do budżetu obywatelskiego Lublina i wszyscy mieszkańcy już od 22 września będą mogli na niego głosować (projekt nr D65).
Błażejowi zależy, by na placu zabaw u zbiegu ulic Szelburg-Zarembiny i Iwaszkiewicza było jak najwięcej miejsca do zabaw. Proponuje więc m.in. ściankę wspinaczkową i huśtawkę z opon. Chciałby również, by na placu pojawił się jakiś samochód z demobilu. - Tak, by dzieci mogły się bawić np. w kierowcę taksówki. Widziałem taki samochód na innym placu zabaw, w innej dzielnicy. Moim zdaniem, to się sprawdza - mówi z pełnym przekonaniem Błażej.
10-latek, by móc zgłosić projekt, musiał wyliczyć koszty przedsięwzięcia, ale też zebrać pod swoim projektem podpisy. - Zebrałem je między innymi wśród moich kolegów, nikt mi nie odmówił - opowiada.
- Zaangażowanie Błażeja to nauka, która mówi o tym, że nie jest ważne, czy uda się te pieniądze zdobyć, czy nie, to warto próbować. Nawet przygotowanie rysunku, przemyślenie tego, jak zmienić swoje otoczenie, to wszystko czegoś uczy. To też przykład na to, że wiele rzeczy możemy, że są w naszym zasięgu, nawet w zasięgu tych najmłodszych - mówi tata chłopca Mateusz Stanicki.
Budżet obywatelski także dla dzieci
Projekty do budżetu obywatelskiego Lublina z reguły zgłaszają dorośli: udowa ścieżki rowerowej, wybiegu dla psów, remont ulicy, zamontowanie oświetlenia. Ale nie ma przeciwwskazań, by swoje pomysły zgłaszały również dzieci.
- Nie jet to sytuacja częsta, nie tylko w Lublinie, ale i w innych miastach, że młode osoby, nieletnie, składają projekty do budżetu obywatelskiego - mówi Piotr Choroś, szef Biura Partycypacji Społecznej w Urzędzie Miasta w Lublinie. - Zdecydowanie częściej uczniowie angażują się w szkolne budżety obywatelskie. I tutaj mamy duże sukcesy u nas w Lublinie. Mamy 20 szkół i działa efekt skali. Młodzi ludzie mają mnóstwo świetnych pomysłów - dodaje Choroś.
Jak podkreśla, urzędnicy nie zbierają danych dotyczących wieku głosujących w budżecie obywatelskim. - Ale niejednokrotnie dostajemy od mieszkańców informację zwrotną, że głosowałem ze swoimi dziećmi, te dzieci pojawiają się na zdjęciach. A nam bardzo zależy na tym, by młode osoby angażowały się w budżet obywatelski, bo to najprostsza metoda do zaangażowania się w cokolwiek. I uczy obywatelskiego podejścia - dodaje urzędnik.
'Wyrwa'. Reporterska opowieść o szkole czasu wojny. I dzieciach, które muszą się w niej odnaleźć
Głosowanie w budżecie obywatelskim Lublina ruszy za dwa tygodnie. Błażej już myśli, jak wypromować swój projekt zmian na placu zabaw. - Już wspomina, że będzie chciał pochodzić po sąsiadach i im o tym wspomnieć - mówi jego tata. A chłopiec dodaje, że być może uda mu się też zrobić 'kampanię promocyjną' również w szkole.