Dane z MyDr bezpieczne? Wiceminister cyfryzacji: Nie krążą po internecie
- Dane, które mogły zostać przedmiotem tego ataku, są zabezpieczane przez policję. Nie krążą po internecie - tak wiceminister Dariusz Standerski mówił w TOK FM o wycieku danych z firmy MyDr.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co z danymi, które wyciekły z MyDr?
- Kiedy każdy będzie mógł sprawdzić, czy jego dane były przedmiotem ataku?
Dane, które zostały wykradzione firmie MyDr, nie wyciekły do internetu i nie krążą po darknecie. Tak wynika z najnowszych ustaleń służb, o czym w "Poranku TOK FM" poinformował wiceminister cyfryzacji z Nowej Lewicy Dariusz Standerski.
- Dane, które zostały wykradzione firmie MyDr, cały czas według informacji naszych służb znajdują się w posiadaniu jedynie atakującego. Dane, które mogły zostać przedmiotem tego ataku, są zabezpieczane przez policję. Nie krążą po darknecie - zapewnił gość Jacka Żakowskiego.
Standerski przypomniał, że w 2023 roku doszło do wycieku danych z ALAB, które trafiły wówczas "w różne miejsca". - Ta sytuacja jest inna. Służby cały czas pracują, żeby nie doszło do negatywnego scenariusza - dodał.
Żakowski dopytywał, czy dane Standerskiego również wyciekły. Polityk odparł, że w ciągu kilku godzin każdy będzie mógł sprawdzić, czy jego dane były przedmiotem ataku. - Wszyscy są równi, ja nie dostanę tej informacji wcześniej - zaznaczył.
Resort cyfryzacji poinformował o wycieku danych z firmy, przetwarzającej dane m.in. z przychodni, w zeszłym tygodniu. Chodzi o dane 19 mln Polaków. Hakerzy zażądali okupu, ale za strony rządu padła zapowiedź, że do tego nie dojdzie.
Źródło: TOK FM