"Robię to dla moich rówieśników". Kim jest najmłodsza radna Łodzi?
W poniedziałek (6 maja) odbędzie się pierwsza sesja Rady Miejskiej w Łodzi. Radni zgromadzą się w Dużej Sali Obrad im. Łódzkich Włókniarek przy ul. Piotrkowskiej 104. Posiedzenie ruszy o godzinie 10. Nowo wybrani przedstawiciele mieszkańców złożą ślubowanie. Na koniec, zgodnie z porządkiem obrad, wybrany ma być przewodniczący i jego zastępcy.
Wśród nowych radnych wyróżnia się Maja Włodarczyk. Ma 19 lat i jest najmłodszą członkinią rady. - Trzeba mieć dużo odwagi, samozaparcia i dyscypliny, żeby dać sobie radę. To jest świat dorosłych ludzi, którzy różnie reagują. Trzeba mieć swoje zdanie i o nie walczyć, trzeba mieć siłę przebicia i mówienia w sposób, żeby było cię słychać - mówi.
Włodarczyk startowała z trzeciego miejsca na liście Koalicji Obywatelskiej. Jak przyznaje, nie spodziewała się tak dobrej pozycji. - Jako tak młoda osoba nie mogłam być bardzo zasłużona, więc zostałam miło zaskoczona - mówi. Ostatecznie w wyborach uzyskała blisko 3 tysiące głosów (był to trzeci wynik na liście) i zdobyła mandat.
Próba sił w Łódzkiem. PiS chce przekupić nowych radnych?
Kim jest najmłodsza radna Łodzi?
Włodarczyk jest studentką w Centrum Kształcenia Międzynarodowego (IFE) na Politechnice Łódzkiej. Studiuje biotechnologię po angielsku. W przyszłości chciałaby przeprowadzać zabiegi in vitro. Na czas kampanii wyborczej wzięła urlop dziekański. W przeszłości - przez 10 lat - była harcerką, potem działała w Młodzieżowej Radzie Miejskiej w Łodzi, której była wiceprzewodniczącą. Wcześniej chodziła do XXVI Liceum Ogólnokształcącego, gdzie również udzielała się społecznie. - Start do rady był zatem naturalnym krokiem do przodu - mówi.
Jak przyznaje, najtrudniejsza okazała się dla niej decyzja, z jakiej listy miałaby startować. - Nie ma ugrupowania, z którym zgadzałabym się we wszystkim. Jak już miałam wybierać, które jest najbliższe moim poglądom, to jest to Koalicja Obywatelska - informuje.
Młodzi nie chcą głosować. Dlaczego?
Nowa radna nie ukrywa, że kampania była dla niej trudna. Nie miała doświadczenia w prowadzeniu agitacji, miała za to solidną konkurencję - także na swojej liście. - Jeszcze dużo nie wiem i muszę się nauczyć. Miałam z tyłu głowy, że oni są trochę lepsi ode mnie. I też poczucie, że to jest dla mnie coś nowego. Robiłam pełno błędów, także jeżeli chodzi o dobór materiałów czy hasła na plakatach. Cały czas były jakieś poprawki. To było dla mnie stresujące - wspomina.
Jak dodaje, w trakcie kampanii zaniepokoiło ją, że młodzi ludzie nie byli zainteresowani tematem. - A przecież ja dla nich to robię, żeby im się żyło lepiej w przyszłości. Tymczasem okazało się, że oprócz moich znajomych wśród rówieśników nie było zainteresowania - rozkłada ręce nasza rozmówczyni.
W radzie miasta będzie jedyną tak młodą osobą. - To gorzkie zwycięstwo, bo cieszę się, że się dostałam, ale moi przyjaciele - w moim wieku - którzy też startowali, się nie dostali. Kolejna osoba jest ode mnie starsza o ładnych parę lat - zauważa.
W nowej kadencji Włodarczyk chciałaby zająć się takimi tematami jak zieleń, ekologia, poprawa infrastruktury. Jak mówi, są ulice w Łodzi, które wymagają natychmiastowego remontu. Poza tym nowa radna podaje, że interesuje ją edukacja. W jej opinii w szkołach powinna być lepsza opieka psychologiczna i edukacja seksualna. Zapowiada, że - jako radna - zamierza też odezwać się do młodych i pokazać im, że to, co się dzieje w polityce lokalnej, powinno mieć ogromne znaczenie.