Gacek na ulicę prawdopodobnie już nie wróci. Słynny kot "emeryturę" spędzi w domu. Ma specjalne zadanie: musi schudnąć
O kocie Gacku słyszał z pewnością każdy szczecinianin i nie tylko. W Google Maps przyjazny zwierzak widnieje jako jedna z atrakcji turystycznych miasta. Ma blisko 4,5 tysiąca ocen i średnią 5.0. To więcej niż Wały Chrobrego, filharmonia czy Zamek Książąt Pomorskich.
O Gacku wielokrotnie rozpisywały się zarówno polskie, jak i zagraniczne media. Okazuje się jednak, że sława zwyczajnie go przerosła - i to dosłownie. Jak mówi Karolina Winter-Zielińska z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie, dokarmiany przez mieszkańców i turystów zwierzak waży ponad 10 kg. To zdecydowanie za dużo jak na kota. Jednym z zaleceń lekarskich jest zrzucenie około 4-5 kg.
Gacek trafił pod opiekę TOZ m.in. po tym, jak ktoś próbował go zabrać. - Nawet nie wiemy dokładnie, gdzie. Był to ktoś z drugiego końca Polski - mówi Winter-Zielińska.
Udomawianie Gacka
Gacek był kotem wolno żyjącym, którego już wcześniej próbowano udomowić. Zwierzak nie był zbyt chętny. Miał swoją budkę przy ulicy Kaszubskiej, z której ani myślał się wynosić. Teraz, jak słyszymy, coś w nim jednak pękło. Być może to już wiek (Gacek ma ponad 10 lat) lub zbyt duże zainteresowanie.
Przedstawicielka TOZ przekonuje, że kociak polubił dom tymczasowy, w którym przebywa. - Już w pierwszych minutach po przyjeździe czuł się fantastycznie. Wyszedł pewnie z transportera, zwiedził pokój, aktualnie funkcjonuje bez stresu. Dużo czasu spędza na drzemkach. Nie mamy żadnych obaw ani wątpliwości, że w domu może pozostać - relacjonuje nasza rozmówczyni.
Dodaje też, że Gacek uwielbia kontakt z człowiekiem, zwłaszcza mizianie i czesanie. Na widok szczotki sam się nadstawia. Jego sierść - po długoletnim mieszkaniu na ulicy - wymaga dokładnej pielęgnacji. Ma teraz stały dostęp do wysokiej jakości karmy, co powinno pomóc mu schudnąć.