advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Mazowieckie

Warszawa ma niecały rok na wymianę blisko 11 tysięcy kopciuchów. W misji specjalnej pomogą ekodoradcy

Szymon Kępka
3 min. czytania
09.02.2022 16:09
Warszawa musi przyspieszyć, jeśli chce zdążyć wymienić wszystkie kopciuchy. Zostało ich blisko 11 tysięcy, a czasu coraz mniej. Od stycznia za korzystanie ze starego pieca sypać się będą wysokie kary. By zachęcić mieszkańców do pozbycia się starych pieców, miasto zatrudniło 30 ekodoradców.
|

Polski Alarm Smogowy podliczył działania stołecznego ratusza w kontekście walki z bezklasowymi kotłami. Jak podają aktywiści, w 2021 roku w Warszawie zlikwidowano 1445 kopciuchów, w tym 322 w budynkach należących do urzędu miasta. 'Prawie półtora tysiąca kotłów to duży postęp w porównaniu z rokiem 2020, kiedy to wymieniono tylko 783 sztuki' - przyznaje PAS.

Czy jest się zatem z czego cieszyć? Niezupełnie. Przypomnijmy, że w 2018 roku prezydent Rafał Trzaskowski zapowiadał, że w ciągu trzech lat Warszawa zlikwiduje wszystkie kopciuchy. To się nie udało.

Z danych urzędu miasta wynika, że przez cztery ostatnie lata (od 2017 do 2021) w Warszawie wymieniono 4310 kopciuchów: 2794 w zasobie prywatnym i 1516 w zasobie komunalnym.

Liczba ta wydaje się przerażająco wręcz niska w porównaniu do liczby kotłów, które dopiero czekają na wymianę. Tych - jak podaje Polski Alarm Smogowy - jest 10 811. W tym 479 to piece komunalne, które należą do miasta.

A czasu coraz mniej. Zgodnie z obowiązującą na Mazowszu uchwałą antysmogową wszystkie kopciuchy - zarówno prywatne, jak i miejskie - muszą zostać wyłączone z użytkowania do końca roku. By to zrobić, stolica musiałaby wymieniać około 30 pieców dziennie.

Przypomnijmy, kto w nowym roku dalej będzie korzystał z kopciucha, musi liczyć się z konsekwencjami. Sankcją za posiadanie takiego kotła będzie mandat do 500 zł lub grzywna sądowa do 5000 zł.

Polski Alarm Smogowy przypomina, że od 2018 Warszawa wymieniała średnio 800-900 kotłów rocznie i dopiero w 2021 roku udało się podnieść tę liczbę prawie dwukrotnie. Choć tendencja się poprawia, wciąż mało prawdopodobne jest, by do końca roku udało się zlikwidować wszystkie stare piece.

- Brakuje szerokiej kampanii informacyjnej, dzięki której mieszkańcy mogliby dowiedzieć się, że mogą liczyć na pomoc finansową. Programy dofinansowania można ze sobą łączyć, więc istnieje możliwość pokrycia dużej części kosztów inwestycji z dotacji. Można także skorzystać z ulgi termomodernizacyjnej. To naprawdę bardzo atrakcyjne rozwiązania dla mieszkańców - twierdzi Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.

Miasto zatrudniło ekodoradców

 

Aby przyspieszyć proces wymiany kopciuchów, ratusz zatrudnił grupę 30 ekodoradców. Ich zadaniem jest zebranie jak największej liczby wniosków o dotację na wymianę kotłów. Obecnie taka dotacja wynosi 70 proc.

- Wspólnie z Polskim Alarmem Smogowym podjęliśmy współpracę z Urzędem Miasta Warszawa w ramach zespołu roboczego, w którym doradzamy i wspieramy miasto w działaniach antysmogowych. Do wdrożenia tych przepisów został niecały rok, jednak plany są ambitne, a postawa warszawskich urzędników zdecydowana. Do końca 2022 roku wszystkie pozaklasowe kotły muszą zostać zlikwidowane - mówi Sylwia Jedyńska z organizacji Warszawa Bez Smogu.

Warszawski ratusz przypomina, że w stolicy można korzystać również z programów dotowania OZE. W ich ramach złożonych zostało blisko dwa i pół tys. wniosków i wypłacono 1060 dotacji - głównie na instalacje fotowoltaiczne - na kwotę 12,5 mln zł. - Niemniej jednak dotacje na wymianę kopciuchów pozostają dla nas priorytetem. Rok 2022 jest ostatnim, w którym należy zlikwidować piece bezklasowe. Dlatego mieszkańcy, którzy złożyli wnioski o dotację na wymianę kotła w zeszłym roku, otrzymają umowy najpóźniej do końca maja tego roku, aby mieli odpowiedni czas na realizację inwestycji - powiedziała Magdalena Młochowska, dyrektorka koordynatorka ds. Zielonej Warszawy.