,
Obserwuj
Mazowieckie

"Podczas spowiedzi przyznałem, że jestem osobą homoseksualną. Ksiądz powiedział, że wolałby być psem niż moją duszą"

5 min. czytania
29.10.2023 09:00
"To jest także nasz Chrystus" - mówią osoby ze społeczności LGBT+, których opowieści zebrał i opisał w książce Marcin Dzierżanowski. W rozmowie z nami dziennikarz stwierdza: "To nie debaty teologiczne czy dysputy akademickie zmieniają świadomość ludzi tylko właśnie ludzkie historie, dlatego postanowiłem napisać książkę". Dzięki grantowi publikacja jest dostępna dla wszystkich.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Fundacja Wiara i Tęcza oficjalnie została zarejestrowana 17 sierpnia 2018 r., jednak nieformalnie działała już od 2010 roku. To wtedy powstała Grupa Polskich Chrześcijan LGBTQ 'Wiara i Tęcza', która skupiała gejów, lesbijki, osoby biseksualne oraz transpłciowe, będące chrześcijanami. Siedziba fundacji mieści się w Warszawie, ale ma swoje oddziały również m.in. w Krakowie, Katowicach i Gdańsku. Skupia osoby wierzące ze społeczności LGBT+.

Pierwszym prezesem fundacji był Marcin Dzierżanowski, dziennikarz i publicysta. Dziś - choć nie jest już szefem - dalej w organizacji działa. Jak mówi, od dawna chciał napisać książkę zawierającą wywiady z osobami z tęczowej społeczności, dla których wiara jest szczególnie ważna w życiu. Dzierżanowski przyznaje, że sam jest taką osobą.

- Jestem członkiem społeczności wierzących osób LGBT i w Wierze i Tęczy działam już od wielu lat. Wiedzieliśmy od dawna, że powinniśmy opowiedzieć nasze historie i to jest powód podstawowy [do napisania książki], ale był też impuls dodatkowy. To pozyskanie przez naszą fundację grantu, dzięki któremu mogliśmy książkę wydać - mówi Dzierżanowski.

Projekt został zrealizowany. Książka pt. "To jest także nasz Chrystus" powstała dzięki dotacji programu Aktywni Obywatele - Fundusz Krajowy, finansowanego przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię w ramach Funduszy EOG. Dzięki temu książka jest też wydana w wersji papierowej - można ją dostać w siedzibie fundacji w Warszawie, ale jest również dostępna w internecie - TUTAJ - w formie bezpłatnego e-booka.

Książka Marcina Dzierżanowskiego
Książka Marcina Dzierżanowskiego
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

- Od zawsze wiedzieliśmy - także od działaczy LGBT na zachodzie Europy - że to nie debaty teologiczne czy dysputy akademickie zmieniają świadomość ludzi tylko właśnie ludzkie historie. I to jest główny powód, dla którego postanowiłem wysłuchać piętnastu opowieści, w tym siedemnastu rozmówczyń i rozmówców, bo dwa wywiady są podwójne. I myślę, że wyszła z tego bardzo tęczowa, różnorodna, wielobarwna opowieść o wierzących osobach LGBT - mówi TOK FM Dzierżanowski.

Bohaterami książki są m.in. aktywista LGBT spod Lublina Kazik Strzelec, Małgorzata "Margot" Szutowicz, prof. Daniel Rycharski (w oparciu o jego historię powstał film "Wszystkie nasze strachy"), były ksiądz Łukasz Kachnowicz czy Izabella i Marcin - rodzice 17-letniego transpłciowego Maxa.

Jak pisze na wstępie autor, książka powstała z buntu. "Buntu przeciwko niewidoczności i niesłyszalności osób LGBT+ w przestrzeni Kościołów, w tym przede wszystkim polskiego Kościoła rzymskokatolickiego. Ale też niedostrzeganiu osób wierzących w społeczności LGBT+ lub nazywaniu ich 'ofiarami syndromu sztokholmskiego''' - czytamy.

*** FRAGMENT KSIĄŻKI

Kazik Strzelec : W 2003 roku zmarła na raka moja mama, a dwa lata później bardzo przeżyłem śmierć Jana Pawła II. Znów co niedziela chodziłem do kościoła. Podczas jednej ze spowiedzi powiedziałem księdzu, że jestem osobą homoseksualną. Powiedział mi na to, że wolałby być psem niż moją duszą. To był dla mnie wstrząs. Na 12 lat odszedłem od sakramentów, chodziłem na msze, ale nie przystępowałem do spowiedzi ani komunii. (...)

Marcin Dzierżanowski: Abp Stanisław Gądecki pisał: 'Myślę o profanacjach i aktach bluźnierstwa, do jakich dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. (…) Stają się one miejscem obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii eucharystii oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych'.

Strzelec: Od kilku lat jestem na każdym Marszu Równości, na jakim daję radę być. Każde przytoczone tu słowo jest kłamstwem. Kiedy czytano list arcybiskupa Gądeckiego, pierwszy raz w życiu wyszedłem ze mszy. Napisałem trzy listy do papieża, na ostatni przyszła zdawkowa odpowiedź watykańskiego urzędnika, że dziekują za korespondencję i polecają się modlić. Przecież to są kpiny! (...)

- Nie masz pretensji do Pana Boga o swoją orientację? Może jako hetero miałbyś łatwiej?

- Żalu nie mam, ale szczególnej wdzięczności chyba też nie. To po prostu moja droga na tej ziemi. Pan Bóg, robiąc mnie gejem, zabrał mi parę rzeczy, choćby rodzicielstwo. A wiem, że byłbym dobrym ojcem.

***

W rozmowie z nami Kazimierz Strzelec przyznaje, że jest na wakacjach od Kościoła. Mówi, że miał dość nienawistnych wypowiedzi księży i atmosfery panującej wokół społeczności osób LGBT+.

- Nie chodzę do Kościoła, choć to nic nie zmieniło w sprawie mojej wiary. Nadal wierzę, nadal szukam wspólnoty, szukam sakramentów, ale nie chodzę do Kościoła. Obecny polski Kościół katolicki nie jest moim Kościołem, nie jest moim domem ani rodziną - mówi gość TOK FM.

Strzelec jest aktywistą LGBT, działa w fundacji Wiara i Tęcza, ale też w Stowarzyszeniu Marsz Równości w Lublinie. Na co dzień jest mechanikiem, pracuje w wojsku. Nosi tęczowe ubrania, przypinki, emblematy, nie boi się mówić o swojej orientacji. Walczył ze strefami wolnymi od LGBT. Był nawet m.in. w tej sprawie u lubelskiego arcybiskupa.

W książce Marcina Dzierżawskiego znajdziemy też rozmowę z Margot.

To z nią związana była Tęczowa Noc, kiedy 7 sierpnia 2020 roku na ulicach Warszawy doszło do konfrontacji policji ze społecznością LGBTQ+. Policjanci zatrzymali wtedy 48 osób, które stanęły w obronie Margot - aktywistki kolektywu "Stop Bzdurom".

*** FRAGMENT KSIĄŻKI

Margot: Jak zobaczyłam [pomnik] tego Chrystusa na Krakowskim Przedmieściu z tęczową flagą, to coś we mnie trochę pękło. Naprawdę poczułam, że to mój Chrystus.

Marcin Dzierżanowski: Później premier Mateusz Morawiecki i prezydent Andrzej Duda stawiali znicze przed tym pomnikiem, mówiąc, że go sprofanowano.

Margot: A myśmy ich świece wzięli i zanieśli na most Poniatowskiego, na którym niespełna rok wcześniej popełniła samobójstwo Milo Mazurkiewicz. (...)

Dzierżanowski: Co dla ciebie znaczy, że jesteś chrześcijanką?

Margot: (...) Chrześcijaństwo nie może być martwą deklaracją ani paradnym sztandarem, tylko sposobem życia. Nie powodem do dumy i pychy, tylko do wdzięczności. Tego się nie da wytłumaczyć innym, bo to raczej proces, w którym ciągle się uczysz i na nowo odnajdujesz.

***

Niezwykle przejmująca jest też historia Izabelli i Marcina - rodziców dwójki dzieci, w tym 17-letniego transpłciowego syna. W rozmowie z Dzierżanowskim przyznają: "Max nie mógł przystąpić do bierzmowania, bo nie pozwolono mu stanąć razem z chłopcami i wybrać męskiego imienia. (...) Nauczanie Kościoła nie może być sprzeczne z nauką Jezusa. A on głosił miłość. Nie można wymachiwać sztandarem miłosierdzia, waląc nim ludzi po głowach tylko dlatego, że Pan Bóg stworzył ich inaczej niż nas".

* Wszystkie fragmenty pochodzą z książki: "To jest także nasz Chrystus. Rozmowy z chrześcijanami LGBT+". Autor Marcin Dzierżanowski. Wydawca - Fundacja "Wiara i Tęcza". Warszawa 2023.