Co dalej z Pałacem Saskim? Minister Sienkiewicz w TOK FM: Jestem do tego przekonany
Przed weekendem minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz odwołał zarząd spółki Pałac Saski odpowiedzialnej za odbudowę Pałacu Saskiego w Warszawie. W oświadczeniu resort podał, że decyzja wynika z troski o "prawidłowe wydatkowanie środków publicznych" i jest efektem kierowania się "wolą należytej realizacji inwestycji".
W efekcie dotychczasowy zarząd - czyli prezesa Jana Edmunda Kowalskiego, wiceprezesa ds. finansowych Roberta Cicirko oraz Roberta Bernisza - zastąpił nowy jednoosobowy zarząd w postaci prezesa Jana Zajączkowskiego.
Sienkiewicz za odbudową Pałacu Saskiego
W "Poranku Radia TOK FM" Bartłomiej Sienkiewicz - pytany o to, czy chce kontynuować realizację tej inwestycji - odpowiedział: "Tak. Głosowałem w parlamencie za odbudową Pałacu Saskiego. Jestem do tego przekonany".
Gdy prowadząca audycję red. Karolina Lewicka dopytywała, czy chodzi o głosowanie ws. prezydenckiej ustawy z 2021 roku, w którym niemal cała ówczesna opozycja była przeciw - Sienkiewicz przyznał, że "tego akurat nie pamięta".
Przypomnijmy zatem - projekt ustawy o odbudowie Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie był inicjatywą prezydenta Andrzeja Dudy. Sejm przyjął go 23 lipca 2021 roku. Z informacji zawartych na stronie Sejmu wynika, że obecny minister był wtedy przeciw.
W rozmowie z red. Lewicką Sienkiewicz podkreślał, że na placu Piłsudskiego "znajduje się jedyna rzecz, która - po tych wszystkich bojach politycznych - łączy Polaków". - Tam jest ołtarz ojczyzny, Grób Nieznanego Żołnierza - doprecyzował.
- Nie może być tak, że ołtarz ojczyzny z jednej strony ma hotel z kasynem, a z drugiej - biznesowe centrum. To nie jest otoczenie ołtarza ojczyzny. To jest ostatnia wielka rana powojenna Warszawy. Blizna, którą trzeba w jakiś sposób zaleczyć. Ta przestrzeń musi być zabudowana. Ołtarz ojczyzny musi być otoczony w sposób godny i wydaje mi się, że to moje przekonanie nie jest moim indywidualnym przekonaniem, tylko odruchem większości Polaków - dodał minister kultury.
Dopytywany, jak udało mu się przekonać polityków Koalicji Obywatelskiej do tej inwestycji, odparł, że nie musiał tego robić. Przypominał, że do odbudowy pałacu zobowiązuje konkretna ustawa. Przyznał, że dokument "jest fatalny" i stanowi "polityczne pójście na skróty", ale jednak obowiązuje.
- Ona [ustawa] wymaga wydatkowania olbrzymich środków. (…) Jeśli te pieniądze mają się znaleźć w tej spółce, muszę mieć pewność, że pójdą na właściwy cel i takim celem nie jest 180 tysięcy złotych premii na prezesa i koszty utrzymania samej spółki tak, jakby to była jedna z największych firm działających w Warszawie - kontynuował Sienkiewicz.
Słuchaj całej rozmowy!
Redaktor Lewicka przypomniała, że według planów odbudowa Pałacu Saskiego ma pochłonąć aż 2,5 mld złotych. Sama budowa jeszcze nie ruszyła - na miejscu trwają prace przygotowawcze. Dokładne podsumowanie wydatków spółki za ostatni rok opublikowała w grudniu stołeczna "Gazeta Wyborcza". Wynika z niego m.in., że ponad 2 mln zł przeznaczono na badania archeologiczne, a ponad milion na zabezpieczenie terenu. Jeśli chodzi o obsługę spółki, w ciągu trzech kwartałów 2023 roku na pensje pracowników wydano ponad 3,6 mln zł, na wynajem biura - ponad 1,5 mln zł, na wynajem służbowych aut - ponad 91 tys. zł.
Sama odbudowa Pałacu Saskiego ma się rozpocząć w 2026 roku.