,
Obserwuj
Mazowieckie

Rolnicy zamierzają wrócić do Warszawy. Podali datę

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
28.02.2024 12:28
Po wtorkowym proteście w Warszawie rolnicy szykują się do rozmów z ministerstwem. Żądają m.in. złagodzenia zapisów unijnego Zielonego Ładu. Planują też kolejną manifestację w stolicy, już za kilka dni.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

We wtorek w centrum Warszawy protestowali rolnicy. Spotkali się na placu Defilad, skąd przeszli najpierw do Sejmu, a potem przed kancelarię premiera w Alejach Ujazdowskich. Mieszkańcy musieli liczyć się z utrudnieniami w ruchu. Według szacunków ratusza - w proteście brało udział około 10 tysięcy osób. Taką liczbę zapowiadali też wcześniej organizatorzy.

Stołeczna policja poinformowała, że podczas wtorkowych zgromadzeń zatrzymano trzy osoby. - Dwie z nich za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta. Jedna osoba została zatrzymana z narkotykami - powiedziała Marta Gierlicka, p.o. rzecznika prasowego KSP. Wskazała, że poza kilkoma incydentami, na zgromadzeniu było bezpiecznie.

Protest rolników w Warszawie. Kiedy?

We wtorek protestujący rolnicy spotkali się z marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią oraz Janem Grabcem, szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jak podali, w obu przypadkach nie osiągnięto porozumienia. W związku z tym zapowiedzieli kolejny protest w stolicy.

- Weszliśmy z nadzieją, że dostaniemy cokolwiek, że będziemy mogli wyjść do ludzi i powiedzieć: 'Słuchajcie załatwiliśmy'. Strajki nadal będą trwały. 6 marca znowu spotykamy się w Warszawie. Dalej blokujemy Polskę. Nie zejdziemy barykad - powiedział jeden z liderów protestu Szczepan Wójcik.

Protest rolników. Szczegół, którego nikt nie zauważa. Z Rosją w tle

Polacy popierają protest rolników

Ipsos, na zlecenie TOK FM i OKO.press, zapytał Polaków, czy popierają protesty rolników. 78 procent badanych stanęło po stronie protestujących. Przeciwnego zdania było 15 procent ankietowanych. 6 proc. respondentów oceniło, że w tej sprawie "nie ma zdania".

Zadaliśmy też ankietowanym pytanie dotyczące blokowania przejść granicznych i napływu ukraińskiej żywności do Polski. 79 proc. badanych wskazało, że należy zatrzymać import żywności z Ukrainy, bo to szkodzi polskim rolnikom. 10 proc. respondentów oceniło, że import powinien zostać utrzymany, bo jego brak szkodzi Ukrainie. Odpowiedź "nie wiem, trudno powiedzieć" wskazało 10 proc. badanych.

Co rolnicy robili trzy lata temu? 'Było wiadomo, że ten wrzód pęknie'

Przypomnijmy - rolnicy domagają się zablokowania napływu do Polski zboża i innych produktów rolnych z Ukrainy. Nie chcą też unijnego Zielonego Ładu. Zakłada on m.in., że rolnicy będą uprawnieni do otrzymywania płatności, ale tylko, gdy będą działać z korzyścią dla klimatu, m.in. ugorowując część ziemi uprawnej oraz stosując o połowę mniejszą ilość chemicznych pestycydów do 2030 roku. Zdaniem protestujących osłabia to konkurencyjność ich produktów w stosunku do importowanych towarów, nie mówiąc o podwyższonych kosztach produkcji.