"Dziś będą 33 stopnie i być może umrze czyjaś babcia. Piękne słowa Tuska tego nie zmienią"
O działaniach Ostatniego Pokolenia - organizacji mówiącej o zbliżającej się katastrofie klimatycznej - jest w ostatnich miesiącach głośno, zwłaszcza w Warszawie. Jego działacze i działaczki oblali farbą pomnik Syrenki, zakłócili koncert w Filharmonii Narodowej, jak również przykleili się do niektórych mostów na Wiśle. Ostatnią kontrowersyjną akcją organizacji było spryskanie farbą szklanej fasady warszawskiej galerii handlowej Złote Tarasy.
Pomarańczowe kamizelki - charakterystyczne dla Ostatniego Pokolenia - zakładają nie tylko dwudziestoparolatkowie. Dzień po oblaniu Złotych Tarasów na stronie organizacji pojawił się 'List od rodziców do rodziców', napisany przez aktywistów z dziećmi, którzy namawiają innych rodziców do aktywnej walki z kryzysem klimatycznym, aby zadbać o przyszłość najmłodszych.
"A Ty, co powiesz, gdy Twoje dziecko zapyta Cię o katastrofę klimatyczną? Gdy zapyta, dlaczego zaprosiłaś je na świat, którego koniec musi obserwować na własne oczy?" - pytają w liście aktywiści Łukasz Stanek i Zofia Sobczak. "Co odpowiesz na pytanie: co zrobiłeś, by powstrzymać katastrofę, która rozpędza się do nieznanych ludzkości rozmiarów? Czy stanęłaś, opierając się polityce prowadzącej nas ku katastrofie i powiedziałaś: dość?" - czytamy dalej w apelu.
'Gigantyczna bomba' przed nami. To dopiero będą 'rachunki grozy'
"Jestem ostatnim pokoleniem, które będzie umierało luksusowo"
Jedną z sygnatariuszek listu jest dr Helena Datner. - Kiedy moje wnuczki będą miały około 40 lat i, teoretycznie, całe życie przed sobą, na ogromnych połaciach świata będzie panowała temperatura 50 stopni. To nie są wymysły, a twarde dane. I co one zrobią? (...) Uzmysłowiłam sobie, że jestem ostatnim pokoleniem, które będzie umierało luksusowo, we względnym chłodzie i nie będzie patrzyło na mękę swoich najbliższych - powiedziała w "Poranku Radia TOK FM" socjolożka, działaczka społeczności żydowskiej, a prywatnie babcia.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Na moje dziecko leciał grad wielkości piłek do ping-ponga. Słowa Tuska tego nie zmienią"
Akcje Ostatniego Pokolenia są wymierzone m.in. w działania rządu Donalda Tuska, który - jak wskazują aktywiści - "mimo galopującego kryzysu klimatycznego zadeklarował, że postulat o zaprzestaniu inwestycji drogowych nie ma żadnego uzasadnienia".
Jak przypomniał prowadzący audycję Jacek Żakowski, jeszcze w 2019 roku Donald Tusk - ówcześnie szef Rady Europejskiej - przyjechał do Warszawy, by na Uniwersytecie Warszawskim wygłosić wykład poświęcony m.in. ekologii. - Może klimat to na razie dla nas zbyt abstrakcyjny temat, ale przecież smog zabija 50 tys. ludzi w Polsce - mówił obecny szef rządu.
- Piękne słowa pana premiera Donalda Tuska nie zmienią tego, że na moje dziecko miesiąc temu leciał grad wielkości piłek do ping-ponga. Piękne słowa nie zmienią tego, że dzisiaj będą 33 stopnie, więc być może dziś umrze czyjaś babcia i dziecko wejdzie do mieszkania i zastanie swoją babcię nieżywą - wskazał Łukasz Stanek.
Ostatnie Pokolenie to terroryści? 'To politycy uciekają albo wpadają w histerię'
Aktywiści Ostatniego Pokolenia wandalami? "Boję się, że państwo zatrzyma moją działalność"
Aktywista odniósł się także do zarzutów o wandalizm, kierowanych przez przeciwników Ostatniego Pokolenia. - Wczoraj jechałem przez Warszawę i widziałem graffiti z drugiej wojny światowej, które teraz są za szybami i są traktowane jako relikwie. Ludzie z Solidarności Walczącej są teraz ministrami, a wrzucali granaty hukowe w operze. A my jesteśmy uznawani za wandali - porównał.
Jak przyznał gość TOK FM - podobnie jak niegdyś działacze Solidarności - obawia się represji ze strony państwa. - Wyszedłbym ze swoim synem Julianem na ulicę, ale boję się utraty praw rodzicielskich. Boję się, że państwo zatrzyma moją działalność, bo to nie jest w jego interesie, żebym destabilizował politykę rządową i obietnice wyborcze - powiedział.
Łukasz Stanek zapowiedział kolejne blokady Ostatniego Pokolenia. Poinformował, że na osobę, która będzie chciała przyłączyć się do akcji, będzie czekała nieużywana pomarańczowa kamizelka. - Będzie czekała na któregoś z was, który jadąc do pracy, skręci tym razem nie w wykonywanie biznesu, jak zwykle, tylko pójdzie i zrobi coś nieoczywistego dla siebie - wezwał aktywista na antenie TOK FM.