Morderstwo na UW i dezinformacja Putina. "Konta często są powiązane z Konfederacją"
- Po ataku siekierą na portierkę UW w sieci pojawiły się fałszywe informacje sugerujące, że sprawcą był Ukrainiec. Najpopularniejszy tego typu post opublikował użytkownik Coolfonpl;
- "To bardzo aktywne konto, które już kilkukrotnie było blokowane przez Twittera" - wyjaśnił w TOK FM Piotr Kaszuwara z serwisu Postpravda;
- Jak wskazał gość TOK FM, użytkownik ten jest częścią większej grupy;
- Ekspert podkreślił bezradność prawa wobec tego typu treści szerzonych w sieci.
Kto dezinformował na temat sprawcy ataku na UW? "To bardzo aktywne konto"
W środę wieczorem 22-letni Mieszko R. - student wydziału prawa Uniwersytetu Warszawskiego zaatakował siekierą 53-letnią portierkę, która zamykała drzwi do Auditorium Maximum. Kobieta zmarła na miejscu, a 39-letni pracownik Straży UW, który próbował jej pomóc, odniósł dotkliwe rany.
Gdy tylko media obiegła informacja o zbrodni w stolicy, a tożsamość sprawcy była jeszcze nieznana, w sieci zaczęły pojawiać się spekulacje, dotyczące narodowości mężczyzny. "Sprawcą mordu na kampusie UW jest 22-letni 'obywatel Polski'" - napisał na portalu X użytkownik u nicku Coolfonpl i załączył zdjęcie, na którym widać siekierę w zaroślach, na które nałożono zrzut ekranu komentarza z Facebooka o treści: "chłop nazywa się Dmytro B***** szoszon z polskim obywatelstwem".
To konkretne konto bardzo dobrze zna Piotr Kaszuwara z serwisu Postpravda, zajmującego się przeciwdziałaniem rosyjskiej dezinformacji. - Bardzo często komentuje posty, które publikujemy, w tonie antyukraińskim, prorosyjskim. To bardzo aktywne konto, które już kilkukrotnie było blokowane przez Twittera - wyjaśnił gość "Popołudnia Radia TOK FM".
Jak podkreślił Kaszuwara, Coolfonpl "nie działa sam". - To grupa ludzi. Kiedyś stworzyli oni stronę internetową wodygruntowe.org, która miała ujawniać ukraińską propagandę w Polsce. Raportowaliśmy ją między innymi do CERT-u i ABW zdecydowało się tę stronę zamknąć. Tam był szkalowany między innymi (...) Andrzej Duda, prezydent Polski, wymieniany jako polityk proukraiński. Te konta często są powiązane z partią Konfederacją, to też trzeba przyznać. Bardzo często powielają ich narrację antyukraińską i czasami prorosyjską. Udostępniają posty m.in. Grzegorza Brauna, a także sędziego Tomasza Szmydta - opisywał rozmówca Pawła Sulika.
Czy ta konkretna grupa jest wspierana bezpośrednio przez Kreml? Piotr Kaszuwara nie był w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie, ale ma pewność, że stronę wodygruntowe.org tworzyli ludzie, którzy znają się na tym, co robią. - Na pewno nie robili tego amatorzy, bo dobrze zbadaliśmy tę stronę i okazało się, że na przykład właściciel domeny był bardzo specyficznie ukryty, nie dało się go znaleźć - powiedział gość TOK FM.
Prawo jest bezsilne, a "Rosjanie mają trzy brygady"
Jak zwrócił uwagę Kaszuwara, choć posty takie jak ten dotyczący sprawcy zabójstwa na UW, można zgłaszać administratorom lub dodawać do nich informacje kontekstowe (taką możliwość oferuje platforma X), to ich twórcy najczęściej unikają odpowiedzialności. - Otoczenia prawnego jako takiego w takich przypadkach nie ma. Kogoś, kogo ta informacja dotyczy, musi to zgłosić na policję i powiedzieć, że zostały naruszone jego dobra osobiste. I dopiero na tej podstawie sąd czy prokuratura może podjąć działania. A jeżeli nikt tego nie zgłosi w taki formalny sposób, to niestety nic się nie wydarzy. Więc kłamstwo jest w takim wypadku bezkarne. To nie prowadzi do żadnych konsekwencji poza tym, że np. dany portal post usunie - tłumaczył dziennikarz Postpravdy.
Ekspert przypomniał również, że rosyjska dezinformacja zaczęła się dużo wcześniej, niż agresja wojsk Władimira Putina na Ukrainę. - Wczoraj spotykałem się w Ukrainie z pułkownikiem wojska ukraińskiego, który jest odpowiedzialny za walkę z dezinformacją. Opowiedział mi, że Rosjanie mają trzy brygady, czyli kilka tysięcy osób, wcielonych do armii rosyjskiej, które siedzą w mundurach w biurach, prowadząc po kilka kont. Te konta często mogły zostać stworzone już 10-15 lat temu, mogły być nieaktywne, mogły udawać jakiegoś starszego człowieka, jakąś panią, kogokolwiek, i udostępniać wiele postów. Dzięki temu wydaje nam się, że są to realne osoby, a tak naprawdę to może być jakiś agent służb wywiadu Rosji - mówił Piotr Kaszuwara w TOK FM.