,
Obserwuj
Dolnośląskie

Co się stało we Wrocławiu? "Być może część wyborców uznała: koniec eksperymentu"

2 min. czytania
21.04.2024 23:15
Jacek Sutryk nadal będzie prezydentem Wrocławia. Prof. Marzena Cichosz na antenie TOK FM diagnozowała to, co mogło doprowadzić do jego zwycięstwa. Jej zdaniem kluczowa mogła być frekwencja.
|
|
fot. Tomasz Pietrzyk

Jacek Sutryk zdobył 67,8 proc. głosów - wynika z sondażu exit poll Ipsos dla TVN24. Jego kontrkandydatka, Izabela Bodnar z Trzeciej Drogi, zgromadziła 32,2 proc. głosów. Przewaga Sutryka wydawała się więc niezagrożona, co potwierdziła Państwowa Komisja Wyborcza. Oficjalne dane ze 100 proc. obwodów pokazały, że Jacek Sutryk zdobył 68,29 proc. głosów.

Jacek Sutryk prezydentem Wrocławia

Prof. Marzena Cichosz, politolożka z Uniwersytetu Wrocławskiego, która była gościnią Anny Piekutowskiej w "Wieczorze wyborczym TOK FM" wskazywała, że kluczowym czynnikiem w tych wyborach mogła być frekwencja. Prof. Cichosz przypomniała, że już sondaże przed II turą wskazywały, że do urn może iść stosunkowo niewielu wrocławian i niewiele wrocławianek.

- Znaczny odsetek wyborców właściwie nie wiedział, jaką decyzję podjąć przy urnie, więc prawdopodobnie stało się tak, że ostatecznie do lokali wyborczych udali się ci, którzy byli pewni, na kogo zagłosują. A w tej grupie przewagę miał Jacek Sutryk - mówiła ekspertka. Jak dodała, "być może część wyborców uznała, że koniec już eksperymentu ze stawianiem prezydenta pod ścianą, że zrozumiał przewiny i obiecał poprawę".

Kto prezydentem Krakowa? Sondaż daje prowadzenie Miszalskiemu, ale przewaga jest niewielka

Na niską frekwencję wskazywały nie tylko sondaże, ale również cząstkowe dane przekazywane w ciągu dnia przez Państwową Komisję Wyborczą. Według niej Wrocław był miastem wojewódzkim z najniższą frekwencją, która do godz. 17 nie przekroczyła 26 proc. - Być może wyborcy, ponieważ nie potrafili dokonać wyboru, wstrzymali się od głosu - przyznała prof. Cichosz. Przypomniała również krążące po Wrocławiu powiedzenie, mówiące o tym, że jego mieszkańcy stanęli przed wyborem "między dżumą a cholerą".

Gościni TOK FM przypomniała, że również inni kandydaci, którzy odpadli z wyścigu prezydenckiego w pierwszej turze, wzywali do wstrzymania się od wizyty przy urnie wyborczej. Zrobił to m.in. kandydat PiS.

Wybory we Wrocławiu. Bodnar wciąż za mało znana?

Prof. Cichosz zwracała również uwagę, że Izabela Bodnar, która w pierwszej turze zgromadziła ok. 30 proc. głosów, jest we Wrocławiu nadal polityczką mało znaną. - Mogła się pojawić obawa, czy rzeczywiście możemy głosować na tak bardzo nieznane - mówiła politolożka.

Co teraz? Prof. Cichosz wskazała, że Jacek Sutryk będzie miał skromną reprezentację w radzie miejskiej, gdzie dominuje klub KO. - Dlatego Jacek Sutryk musi się z nią (KO) porozumieć. Negocjacja będzie stałym elementem polityki miejskiej - dodała.