Burmistrz Świebodzina nie chce ptaków w parku. "Absolutnie bulwersujące"
"Przywracamy Park Chopina Mieszkańcom. Rozpoczynamy działania polegające na usuwaniu ptasich gniazd oraz płoszeniu młodych osobników w miejscach lęgowych metodami sokolniczymi. Na podjęte działania otrzymaliśmy zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. W marcu odbędzie się akcja strząsania gniazd, a w kwietniu swoją pracę rozpocznie sokolnik. Uważamy, że podjęte przez nas prace przywrócą komfort życia naszym mieszkańcom, a także umożliwią swobodne korzystanie z miejskiej przestrzeni" - napisał na swoim profilu na Facebooku burmistrz Świebodzina Tomasz Sielicki.
Zapowiedź oburzyła wiele osób. "Mam nadzieję, że Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska natychmiast zadziała i wycofa zezwolenie wydane przez RDOS" - napisał w komentarzu pod wpisem znany dziennikarz Adam Wajrak.
Deklaracja burmistrza Świebodzina oburzyła też adwokatkę Karolinę Kuszlewicz. - Jest to absolutnie bulwersująca sprawa. Pan burmistrz Tomasz Sielicki jest absolutnie z tego dumny, że będzie walczył z ptakami. I mówi, że ma zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. A ja pytałam burmistrza trzykrotnie i ani razu nie udzielił odpowiedzi, czy w tym postępowaniu działały jakiekolwiek organizacje ochrony przyrody i ochrony ptaków. Czy to postępowanie było jednak tak prowadzone, że nie było tam opinii przyrodniczych i wszystko zostało w ramach RDOŚ i burmistrza tak przeprowadzone, że nikt się nie zorientował - mówiła gościni TOK FM.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Burmistrz Świebodzina walczy z ptakami. 'Strącić będzie trzeba burmistrza ze stołka"
Gościni "Popołudnia Radia TOK FM" oceniła, że mamy do czynienia z działaniem "absolutnie poza standardami demokratycznego państwa prawa i standardami XXI wieku". - Myślę, że jeżeli burmistrz tego nie wstrzyma, to strącić nie należy gniazd, tylko będzie trzeba strącić tego burmistrza ze stołka po prostu - stwierdziła rozmówczyni Anny Piekutowskiej.
Jak oceniła prawniczka, działania, które zaplanowano w Świebodzinie, "to jest kompletne niezrozumienie tego, w jakim momencie żyjemy i jak postępuje się ze zwierzętami". - Gdzie ptaki mają funkcjonować, jeśli nie w parku? Gdzie młode mają się przenieść? - pytała retorycznie. - Ta sytuacja jest naprawdę absurdalna. Bardzo państwa zachęcam, żeby patrzeć, co się tam dzieje i nie dopuścić do tego, żeby ptaki zostały w taki sposób potraktowane - apelowała w TOK FM mec. Karolina Kuszlewicz.
'Pisklęta rozbiją się o rusztowania'. Obrońcy ptaków podnoszą alarm