"Będziemy ją pamiętać za pasję i serdeczność". W wypadku balonu zginęła Jagoda Gancarek, utytułowana pilotka
Tragiczny wypadek w Zielonej Górze. Balon uderzył w jeden z budynków. W środku były trzy osoby, jedna zginęła. Aeroklub Ziemi Lubuskiej poinformował, że była to utytułowana pilotka Jagoda Gancarek.
- W centrum Zielonej Góry balon uderzył w blok, po czym spadł na ziemię;
- Aeroklub podał, że zginęła 28-letnia pilotka;
- Z Jagodą Gancarek rozmawialiśmy we wrześniu w tokfm.pl;
- Ustaleniem przyczyny wypadku zajmie się Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
"Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy o tragicznej śmierci naszej koleżanki, pilotki Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, Jagody Gancarek. Jagoda realizowała swoje pasje jako instruktorka samolotowa. Latała też jako pilotka samolotów przeciwpożarowych. Miała duże doświadczenie lotnicze i tym doświadczeniem dzieliła się z innymi" - poinformował Aeroklub Ziemi Lubuskiej, którego Gancarek była członkinią.
Klub podkreśla, że 28-letnia pilotka miała na swoim koncie sukcesy, w tym m.in. zdobyty w ubiegłym roku tytuł Mistrzyni Polski Kobiet na XI Balonowych Mistrzostwach Kobiet w Nałęczowie.
"Będziemy ją pamiętać za pasję i serdeczność, a przede wszystkim za szeroki uśmiech i miłość do latania. Jej zaangażowanie i lotniczy entuzjazm napędzał również nasze działania
- piszą przedstawiciele AZL w komunikacie rozesłanym mediom.
Kilka miesięcy temu z Jagodą Gancarek rozmawiała dziennikarka Radia Złote Przeboje Monika Trykowska-Chwila.
- [Balony] To zupełnie inny rodzaj lotnictwa niż latanie samolotem czy szybowcem. Tutaj decydujący jest wiatr i analiza pogody. Mimo sprzyjających prognoz zdarzają się porywy wiatru, przy których lot jest niemożliwy do wykonania i trzeba zrezygnować. Lepiej żałować, że się nie poleciało, niż żałować że się poleciało, będąc już w powietrzu - mówiła w rozmowie z tokfm.pl pilotka.
>>> Całą rozmowę można znaleźć tu <<<
Tragiczny wypadek balonu w Zielonej Górze
Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek rano w centrum Zielonej Góry. Z ustaleń policjantów wynika, że około godz. 6 balon wystartował z zielonogórskiej dzielnicy Zatonie. Mniej więcej dwie godziny później zahaczył o jeden z bloków w rejonie ul. Chrobrego i zaczął opadać. Prawdopodobnie wtedy z jego kosza wypadła 28-latka i spadła na dach jednego z budynków.
- Niestety, pomimo podjętej reanimacji nie udało się jej uratować - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej Małgorzata Stanisławska z Komedy Miejskiej Policji w Zielonej Górze. - Dwie pozostałe pasażerki balonu samodzielnie wyszły z kosza, kiedy opadł on na ulicę. Nie odniosły poważnych obrażeń - dodała policjantka.
Ustaleniem przyczyny wypadku zajmie się Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Źródło: TOK FM, mat. prasowe, PAP